| | Piątek, 18.05.2012 r. | Imieniny: Feliksa i Aleksandry | | | Historia przystani w Broku | | Jacek Frankowski 2010-08-29 | | Brok już w latach przedwojennych w okresie letnim przyciągał wielką grupę wczasowiczów zwanych „letnikami”. Lasy, czysta woda, piękny rozległy widok z brokowskiej skarpy były silnym turystycznym atutem. Funkcjonujące pensjonaty nie były w stanie pomieścić chętnych do spędzania wakacji w Broku. Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu Towarzystwo Przyjaciół Broku wybudowało w 1935r. na nadbużańskiej skarpie Przystań, która spełniała wielorakie funkcje: hotelowo-gastronomiczne, kulturalno-rekreacyjne i sportowe.
Mój dziadek Bolesław Frankowski został dzierżawcą tego obiektu. Warto nadmienić że Bolesław Frankowski był lokalnym przedsiębiorcą, właścicielem pensjonatu z restauracją i cegielni. Zaliczał się do grona brokowskich społeczników, którzy zaangażowali się w skuteczne dążenia do odzyskania przez Brok praw miejskich odebranych, przez władze carskie, za udział brokowian w Powstaniu Styczniowym. Przystań szybko stała się atrakcją. O jej funkcjonowaniu opowiadał mi wujek Ryszard Gajewski, który jako nastolatek przyjeżdżał na wakacje z Warszawy i zatrudniany był jako przystaniowy do wypożyczania kajaków.
Rozświetlona wieczorami Przystań przyciągała miłośników tańca nawet z odległych miast. Także kuchnia przystaniowa ciesząca się znakomita renomą miała swoich wiernych klientów.Bolesław Frankowski zarządzający Przystanią, angażował dwie orkiestry: polską i żydowska, które grały na przemian dla mieszanego towarzystwa. Brok, co trzeba nadmienić był miastem gdzie nie dochodziło do konfliktów na tle wyznaniowym. Wujek opowiadał mi też zabawne historie związane z samą pracą przystaniowego. Kiedyś jeden z mało doświadczonych wodniaków, zabierając do kajaka damę, ofuknął i nie chciał słuchać wujka, który próbował udzielić mu rady żeby popłynął w górę rzeki, pod prąd, gdyż wówczas powrót z prądem rzeki będzie łatwy. Niedoświadczony kajakarz ze swoja dama dał się unieść nurtowi, co z pewnością było upajającym przeżyciem. Gdy jednak spróbował płynięciaz powrotem, pod prąd, była to mordęga ponad jego siły. Wracał wyczerpany już po zachodzie słońca, idąc brzegiem i holując kajak, z damą, na jakiejś z trudem zdobytej lince. Inny młodzieniec wynajmujący kajak na pytanie wujka: Czy kajak przytrzymać? Odpowiedział z pewnością siebie: „Przytrzymać? Po co przytrzymać? Ja jestem sportowiec z klubu Makabi i sam sobie dam radę”. To mówiąc wskoczył z pomostu do kołyszącego się swobodnie na wodzie kajaka. Nie trzymany kajak zachybotał się i w tym momencie sportowiec wylądował w wodzie.
Są to wspomnienia z upalnego lata 1939r. Wybuch wojny przerwał przygotowania Przystani i sprzętu wodnego do zamknięcia letniego sezonu. Bliskość mostu i działania wojenne wojsk stwarzały bezpośrednie zagrożenia dla pracowników Przystani. Wybuch ładunków wysadzanegoprzez polskich saperów mostu, zatrząsł pobliskimi budynkami. W Przystani wypadły szyby, stała jednak nadal wyniośle na najpiękniejszej nadbużańskiej, brokowskiej skarpie.
Z rodzinnych przekazów wiedziałem że Przystań została spalona w pierwszych dniach września 1939r. Nie było jednak świadków, którzy znaliby okoliczności jej podpalenia. Nie myślałem, ze kiedykolwiek poznam, a nawet zobaczę ostatnie chwile słynnej Przystani.
Na początku tego roku poszukując pocztówek wrzuciłem do wyszukiwarki Allegro hasło Brok. Wyświetliła mi się pozycja w dziale militaria. Cóż takiego może wiązać Brok z militariami?- pomyślałem. Zdjęcie, które pojawiło się na ekranie komputera wywołało u mnie „gęsią skórke”. Niemiecki wojskowy prom z ciężarówka a w tle na skarpie znajoma mi, ze zdjęć, sylwetka Przystani. Wystawiający fotografie na Allegro napisał że majeszcze inne zdjęcia z września 1939r. w Broku. Poprosiłem o przesłanie skanów. Gdy otworzyłem następne zdjęcie, przeżyłem szok. Nad Przystania unosiły się kłęby gęstego, czarnego dymu. Prawie poczułem jego swąd. To było tak jakbym był naocznym świadkiem tego wydarzenia, które dotychczas znałem tylko z pobieżnego przekazu. Otwierając kolejne zdjęcie obawiałem się widoku, który mnie czekał. Widok Przystani w płomieniach wywołał wzruszenie. To tak dogorywała słynna, dumna Przystań, miejsce związane z historia mojej Rodziny.
Fotografujący niemiecki żołnierz był precyzyjny, na odwrocie zdjęcia napisał: „Jeden z naszych podpalił ten budynek”. Nie były to więc działania wojenne. To był kaprys, zabawa znudzonego bezczynnością, żądnego czynu niemieckiego żołdaka. Nie tylko zresztą podpalali. W dalszej części opisu zdjęcia anonimowy niemiecki fotograf informuje: „ na prawo (od budynku Przystani) byli zastrzeleni Żydzi”. Nie żyje już ciocia Czesława źródło mojej wiedzy o przedwojennym Broku, która z pewnością wymieniłaby nazwiska tych pierwszych ofiar holocaustu. Czy ktoś z czytelników przypomni może ich tragedię. Był to 9 września 1939r. Pierwszy dzień działań niemieckich w zajętym Broku. Tego dnia 10 Pułk Ułanów podjął straceńczą próbę odbicia Broku z rąk niemieckich. W wyniku tych działań spaleniu uległa duża część miasta i wsi od strony brokowskiego Starego Miasta. A przecież był to dopiero początek wojennej pożogi.
Od autora: 9.09.2010 r. przypada 71 rocznica spalenia przystani. Artykuł pierwotnie opublikowany w Tygodniku Ostrołeckim
Przystań w Broku 1938r. Archiwum Jacka Kańkowskiego
Zniszczony most w Broku. Wrzesień 1939r. Internet

Przystań w Broku. 9.09.1939r. Archiwum Jacka Frankowskiego

Podpalenie Przystani w Broku 9.09.1939r. Archiwum Jacka Frankowskiego

Przystań w Broku w ogniu 9.09.1939r. Archiwum Jacka Frankowskiego

Opis zdjęcia Podpalenie Przystani w Broku. Archiwum Jacka Frankowskiego

Inne ujęcie płonącej Przystani w Broku. Internet
| | | | | |
| | | Własnie mamy tu przykład ile to ciekawych historycznych scen zapisanych na papierze fotograficznym... ~aMUDAREK 2010-09-05 17:59 | | Dziekuje Panu Jackowi Frankowskiemu za opublikowanie tych zdjeć. Brok to jest moje miasto w którym... ~Halina 2011-03-20 18:16 | | Wszystko jest okej, podoba mi się.Bardzo interesują mnie więcej informacji oraz zdjęć na temat Broku ~Lena 2011-04-01 22:59 | | Pani Leno, z inspiracji prof. Benona Dymka pracuję obecnie nad większym artykułem o wojennych... ~Jacek Frankowski 2011-04-02 00:49 | | Historia Broku to także historia mojej rodziny. Moi pradziadkowie noszący nazwisko Nadany byli... ~XXX 2011-09-13 23:52 | | Hmm, piszesz o moich pradziadkach...czyżby Modlin? ~YYY 2012-01-11 22:32 | |
| | | | |