| | Piątek, 18.05.2012 r. | Imieniny: Feliksa i Aleksandry | | | POLACY : Jacy Jesteśmy ? - MAŁPOWANIE OBCYCH WZORÓW | | Alfred Znamierowski 2006-09-05 | | MAŁPOWANIE OBCYCH WZORÓW
Jedną z naszych głównych wad narodowych jest zauroczenie płynącą z Zachodu cudzoziemszczyzną. Zauroczenie to nie byłoby wadą, gdybyśmy od Niemców przejmowali pracowitość, punktualność i porządek, od Włochów pogodę ducha i poczucie estetyki, od Anglików rozwagę i rozsądek. Niestety, zamiast tego przejęliśmy od Rosjan topienie smutku w alkoholu, od Prusaków butę i agresję, od Austriaków tytułomanię i biurokrację. Bardzo wielu Polaków bezkrytycznie i bezmyślnie przyjmowało w przeszłości i przyjmuje dzisiaj różne „nowinki” z Zachodu i naśladuje zachowania, które są dużo mniej warte od naszych tradycyjnych. Już Mikołaj Rej zwracał uwagę na to, że warstwy wyższe z lubością przedkładają nad język ojczysty nie tylko łacinę lecz także francuski, i upominał że Polacy nie posługują się językiem gęsim, lecz mają własny, który powinni pielęgnować.
Głupotę i kabotynizm ludzi zapatrzonych w Zachód niejednokrotnie wyśmiewał Adam Mickiewicz. Przykłady znajdziemy w „Panu Tadeuszu”:
Sam Podczaszyc jaki był, opisywać długo, Dosyć, że się nam zdał małpą lub papugą. W wielkiej peruce, którą do złotego runa On lubił porównywać, a my do kołtuna.
Poeta przypomniał też bezkrytyczne zapatrzenie się na Francję, skąd po rewolucji wraz z modą napływały idee sprzeczne z tymi, które kształtowały naszą tożsamość narodową. Historia się powtarza, o czym świadczą słowa wieszcza, które niemal swa stulecia później pasują jak ulał do dzisiejszej rzeczywistości:
Ach, ja pamiętam czasy, kiedy do Ojczyzny Pierwszy raz zawitała moda francuszczyzny! Gdy raptem paniczyki młode z cudzych krajów Wtargnęli do nas hordą gorszą od Nogajów, Prześladując w Ojczyźnie Boga, przodków wiarę, Prawa i obyczaje, nawet suknie stare. Żałośnie było widzieć wyżółkłych młokosów, Gadających przez nosy, a często bez nosów, Opatrzonych w broszurki i w różne gazety, Głoszących nowe wiary, mody, toalety. Miała nad umysłami wielką moc ta tłuszcza; Bo Pan Bóg, kiedy karę na naród przepuszcza, Odbiera naprzód rozum od obywateli. I tak mędrsi fircykom oprzeć się nie śmieli, I zląkł się ich jak dżumy jakiej cały naród, Bo już sam wewnątrz siebie czuł choroby zaród, Krzyczano na modnisiów, a brano z nich wzory; Zmieniano wiarę, mowę, prawa i ubiory. Była to maszkarada, zapustna swawola, Po której miał przyjść wkrótce wielki post – niewola!
ALZNA | | | | | |
| |
| | | | |