(ur. 1941), autor tekstów piosenek, librecista, piosenkarz i kompozytor; zwi±zany pocz±tkowo z kabaretami warsz. (Hybrydy, Dreszczowiec, Dudek), od 1966 sam wykonuje swoje utwory na recitalach autorskich; programy kabaretowe (m.in. Róbmy swoje, Hemar); libretta (Henryk VI na ³owach do muzyki K. Kurpiñskiego, do musicalu M. Ma³eckiego Cieñ), piosenki lit. i kabaretowe o charakterze refleksyjnym i satyr., czêsto z aktualnym podtekstem polit., przybieraj±ce formê swoistych ¶piewanych felietonów (W co siê bawiæ 1967, W Polskê idziemy 1972, ¯ycie, kocham ciê nad ¿ycie 1986) do muzyki m.in. R. Or³owa, J. Derfla, J. Wasowskiego i w³asnej, wykonywane tak¿e przez: K. Jêdrusik, £. Prus, W. Go³asa, A. Majewsk±, E. Geppert i in.; przek³ady tekstów piosenek (m.in. J. Brela, M. Dietrich, W. Wysockiego) i librett (m.in. musicalu A.L. Webbera i T. Rice'a Jesus Christ Superstar).
-----------------------------------------------------------------
Piosenka o tajemnicy ¯ycie jest md³e i znikome, ¿ycie siê ca³kiem nie liczy bez jakiej¶ wielkiej niewiadomej, bez tajemnicy.
Bez owej mgie³ki, co zwiewnie ogród zielony osnuwa, bez tego, co siê ledwie, ledwie przeczuwa...
A¿ nagle g³owê, dom, ulicê wielka ogarnia jasno¶æ i masz ju¿ swoj± tajemnicê na w³asno¶æ.
Chowasz sw± wielk± wiadom± w sercu, pod swetra pancerzem i strasznie pragniesz, by j± komu¶ powierzyæ.
Bo ¿ycie siê ca³kiem nie liczy i jest do¶æ marne, je¿eli nie ma siê z kim t± tajemnic± podzieliæ.
Gdy nie ma r±k, co siê chwyc± i ust, co szepn± te s³owa: ja ciê na zawsze tajemnico dochowam.
A ten, co wytrwa, wytrwa dzielnie w tym zamiarze nieprostym, nie bêdzie nigdy beznadziejnie doros³y.
Od ¿ycia trosk i goryczy, zieleñ obroni go m³oda, skryta w dzieciñstwa tajemniczych ogrodach...
¯al mi nadziei
¯al mi nadziei, co siê nie spe³ni³y ¿al bia³ych p³atków, co pomknê³y w dal, ¿al mi tych dziewczyn, które siê spó¼ni³y na karnawa³u najpiêkniejszy bal
¯al mi okazji, które zmarnowa³em przez chwile tremy, co dopad³a mnie, ¿al mi tych listów, których nie wys³a³em, podpisywanych: mi³a kocham ciê
Dlatego prze¿yæ chcê do cna to wszystko, co mi ¿ycie niesie, gdy m³oda wiosna bzami gra, gdy siê zapala wczesna jesieñ
By nie ¿a³owaæ wierszy niespe³nionych, nie min±æ nuty, która szuka s³ów i dotkn±æ bia³ych ramion wyrze¼bionych w ¶wiat³o¶ci, która nie powróci znów...
¯al mi nadziei, co siê nie spe³ni³y ¿al wczesnej wiosny, gdy dojrzewa li¶æ, ¿al mi tej drogi, któr± mg³y spowi³y, któr± w nieznane nie umia³em i¶æ
¯al mi tych losów, których nie kupi³em a przecie¿ wygraæ móg³by ka¿dy z nich, ¿al mi tych w³osów, których nie tuli³em i nawet dostrzec nie umia³em ich
Wiêc chcê do bólu prze¿yæ to co jeszcze z ¿ycia mi zosta³o, ¿eby wspominaæ by³o co ¿eby siê nic nie zmarnowa³o
By czas jaskrawy dognaæ i przegoniæ ¿eby nie stchórzyæ, nie pój¶æ drog± z³± i aby jednej chwili nie uroniæ z wielkiej podró¿y, w której jestem wci±¿
¯al mi nadziei, co siê nie spe³ni³y...
U¶miechnij siê do swoich smutnych my¶li
Gdy pada deszcz i jesieñ czmycha z sadu, Gdy pada na me czo³o smutku cieñ, Gdy pada chleb bez przerwy mas³em na dó³, A pe³ny los nie pada w pusty dzieñ... - U¶miecham siê, to mogê robiæ zawsze, Nim dni ³askawsze przyjd± - u¶miecham siê.
U¶miecham siê do moich smutnych my¶li, U¶miecham siê do szarych, nudnych spraw I wraca smak - smak ciep³ych s³oñcem wi¶ni, Co zosta³ hen, za morzem czarnych kaw... Do marzeñ mych, co siê na wietrze chwiej± Co dzieñ, z nadziej±, pierwsza u¶miecham siê!
A wiêc i ty U¶miechnij siê do swoich smutnych my¶li, U¶miechnij siê do szarych, smutnych dni, Najlepszy sen na jawie ci siê wy¶ni, bo wielka moc w u¶miechu szczerym tkwi... Do ludzi - tych, co nigdy siê nie ¶miej± Co dzieñ, z nadziej±, pierwsza u¶miechnij siê...
Kocham jutro
Kolejny dzieñ zamyka bramy I s³oñce w g³êbi mórz siê skry³o, Oto czas przesz³y dokonany To ju¿ historia, to ju¿ by³o
Niczego zmieniæ w tym nie mogê, Lecz przez zakrêty ¿ycia mego Mogê wyruszyæ w dalsz± drogê Z nadziej± now± i dlatego
Kocham jutro Z jego ka¿d± obietnic± Z jego wielk± tajemnic± Kocham jutro
Kocham jutro Co porwane my¶li sklei Które bratem jest nadziei Kocham jutro
Kocham jutro Co mi ka¿e mylnie s±dziæ G³upio pytaæ, ciê¿ko b³±dziæ Kocham jutro
Kocham jutro Co objawi mi ³ad ¿ycia W zadziwieniu i w zachwycie Kocham jutro...
Jutro ciekawi mnie ogromnie Jest szans±, która wszystko zmienia, Dlatego nie spisujê wspomnieñ Ale notujê swe marzenia
Marzenia kszta³t szalony maj± S± rozpalone do bia³o¶ci I chocia¿ rzadko siê spe³niaj± To nie umniejsza mej mi³o¶ci
Kocham jutro Kocham ¶wit w Ardeñskim Lesie Co odmianê mi przyniesie Kocham jutro
Kocham jutro Kocham ¿ycie w ci±g³ym biegu ¦lad na piasku, ¶lad na ¶niegu Kocham jutro
Kocham jutro Kwiaty, co twój balkon zdobi± Nuty, które siê sposobi± Kocham jutro
Nie patrz smutno Odgoñ z czo³a chmurê ciemn± D³oñ mi podaj i wraz ze mn± Kochaj jutro...
Kocham jutro Z jego ka¿d± obietnic± Z jego wielk± tajemnic± Kocham jutro
Kocham jutro Co mi ka¿e mylnie s±dziæ G³upio pytaæ, ciê¿ko b³±dziæ Kocham jutro
Kocham jutro Co objawi mi ³ad ¿ycia W zadziwieniu i w zachwycie Kocham jutro...
Kocham, kocham, kocham...
Dotañczê do tej chwili
B³±d robiê za b³êdem Wêdruj±c przez ¶wiat Ju¿ inny nie bêdê Choæ sporo znam rad
Chcê poznaæ sam Pora¿ki ból, Nadziei b³ysk, Zwyciêstwa sól
Dotañczyæ pragnê a¿ do Tej chwili Dotañczyæ do Chwili Gdy niebo siê rozchyli I u¶miechnie los,
Dotañczê do tej chwili Dotañczê do chwili Gdy ujrzê dobr± gwiazdê Nad moj± g³ow± wprost
Zamiast mieæ trwo¿ny gest Zamiast dr¿eæ jak na jesieni li¶æ Tañczyæ tak piêkniej jest Ostro ¿yæ, na ca³o¶æ zawsze i¶æ
Pod okiem maestra Co wzrok zimny ma Magiczna orkiestra Do koñca nam gra
Kto¶ odpad³ ju¿ Zmêczony zbyt Ale nie ja, Ja noc czy ¶wit
Dotañczyæ pragnê a¿ do.....itd.
Dotañczê do tej chwili Gdy niebo schyli siê I w szczê¶cia kr±g Gwiazda z niebieskich ³±k Poprowadzi mnie...
|