Nie ludzie nami rządzą, lecz własne słabości.

Aleksander Fredro
Polska zawsze blisko
Wtorek, 17.10.2017 r.
Imieniny: Wiktora i Małgorzaty


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Alkoholizm problemem trzeźwych

Redakcja 2008-11-06
pijak.jpg(T.Wasilew) Proces transformacji społeczno – ekonomicznej lat 80. ubiegłego wieku, zapoczątkował (oprócz pozytywnych) wiele negatywnych zjawisk stanowiących zagrożenie dla dużej części społeczeństwa. Bezrobocie osiągnęło bardzo wysoki poziom – jeden z najwyższych w Europie! Ograniczenie świadczeń ze strony państwa oraz wzrost kosztów utrzymania w istotny sposób przyczyniły się do obniżenia standardu życia wielu rodzin. Część społeczeństwa znalazła się na marginesie życia. Pojawiło się Polsce zjawiska wykluczenia społecznego, w skali niezwykłej.

Wykluczeniu społecznemu zaczęły podlegać już całe grupy zawodowe i społeczne. Przestaliśmy mówić o często spotykanym zjawisku wykluczenia poszczególnych jednostek – narkomanów, alkoholików, inwalidów, przeciwników politycznych grup rządzących... Marginalizacji społecznej ulegli pracownicy dawnych Państwowych Gospodarstw Rolnych, górnicy, włókniarze...

Po raz pierwszy też (chyba!) w powojennej historii Polski pojawiło się zjawisko wykluczenia z powodu alkoholizmu. Nie oznacza to oczywiście, że zjawisko wykluczenia społecznego z powodu alkoholizmu nie występowało wcześniej. Jego forma była jednak mocno ograniczona przez polską tradycję. „Pijaczyna, alkoholik, ale rubaszny czerep i fajny facet” – to standardowa opinia o alkoholikach.

Nadużywanie alkoholu w Polsce przez całe wieki było tak nagminne, że prawie niezauważalne. Istniały oczywiście zawody, których przedstawiciele bywali piętnowani z powodu alkoholizmu: kierowcy, hirurdzy... Jednakże tylko w sytuacji, w której alkohol prowadził do tragedii. Zaryzykuję twierdzenie, że w Polsce istniało i istnieje (w ograniczonym zakresie) nadal społeczne przyzwolenie na picie i nadużywanie alkoholu.

Rok 1989 i wielkie przemiany społeczne doprowadziły do korekty poglądu na alkoholizm. Już nie tylko sąsiedzkiego, ale przede wszystkim zawodowego. Szefowie, w znacznej części już prywatnych firm, przestali tolerować pijanych pracowników. Coraz więcej osób nadużywających alkoholu znalazło się poza głównym nurtem aktywności zawodowej, społecznej czy publicznej. Alkoholizm jest pojęciem określonym medycznie (w stopniu co najmniej częściowym), socjologicznie (bardzo niewymiernie), pedagogicznie (w stopniu niewystarczającym). Mamy zatem do czynienia z ideą - pojęciem, które jest dziś nieidentyfikowalne, lub identyfikowalne z największą trudnością; które chcemy jednak zrozumieć, choćby intuicyjnie. A potem zamienić na trwałą i zawsze identyfikowalną wartość.

Alkohol produkowano i pito od tysięcy lat. Sfermentowane napoje alkoholowe i destylaty (od XIII wieku) często stosowano jako leki. Pijaństwo było zatem na porządku dziennym – czasami nawet usprawiedliwiane stanem zdrowia. Przez długie wieki upijanie się nie było potępiane (choć bywało, że potępiano uporczywe opilstwo).

Obraz ten ulegał stopniowo zmianie. W średniowiecznej Europie i i na początku współczesności, między innymi z powodu industrializacji, poprawy sposobów komunikowania się i odkrywania coraz silniejszych destylatów, pojawiły się przepisy dotyczące alkoholu. U ich podstawy leżała jednak troska o porządek publiczny czy prawa rynkowe. Obawa o zdrowie publiczne nie miała w tych uregulowaniach żadnego znaczenia.

Dopiero pod koniec XIX i na początku XX wieku przez Europę zaczęły przetaczać się silne ruchy antyalkoholowe. Europejskie elity borykały się wówczas z nieporządkiem i bałaganem w miastach, powodowanym przez przedstawicieli klas niższych. Rodząca się świadomość klasowa robotników, strajki i bunty były – zdaniem elit rządzących – efektem...alkoholizmu. Finał takiego nastawienia do problemu alkoholizmu był oczywisty – całkowity zakaz produkcji, sprzedaży i spożywania napojów alkoholowych.

W XIX wieku pojawiła się idea „alkoholizmu” jako choroby. W Wielu krajach europejskich zakładano instytucje lub specjalne „azyle”, podobne do domów dla psychicznie chorych, w których leczono „alkoholików”. Ciągle jednak problemy związane z uzależnieniem od alkoholu były marginalizowane.”

A alkoholizm jest chorobą obciążoną szczególnym piętnem, wokół której krąży wiele mylnych informacji i mitów. Każdy z nas ma w wyobraźni gotowy wizerunek alkoholika. Zgodnie ze stereotypem, alkoholik należy do marginesu społecznego, jest obdarty i plugawy, nurza się w rynsztoku, wódkę zdobywa w pokątnych melinach, bije żonę i płodzi zwyrodniałe dzieci. Alkoholikiem może być każdy z wyjątkiem naszych znajomych i przyjaciół, mężów, żon, matek, ojców, synów, córek, no i oczywiście nas samych. Właśnie z powodu mylnych wyobrażeń i fałszywych mitów nie potrafimy zwykle rozpoznać alkoholizmu w naszym najbliższym otoczeniu. Podobnie negatywny stereotyp dotyczy osób uzależnionych od narkotyków i innych środków zmieniających świadomość.

Mity i dezinformacje na ten temat spełniają pewną bardzo istotną funkcję. Mianowicie dzielą one społeczeństwo na dwie grupy: do jednej należymy „MY”, drugą stanowią „ONI”. W pierwszej grupie znajdują się ludzie normalni, godni akceptacji (grupa nie alkoholików i nie narkomanów), do drugiej zaś należą ludzie nienormalni, a zatem tacy, których nie można zaakceptować (grupa alkoholików i narkomanów). Kłopot z tą systematyką polega na tym, że w interesie każdego leży przekonanie, iż jest normalny, a zatem nie jest alkoholikiem.

W istocie jest tak, że alkoholikiem może być każdy. Również ten, który pije mało. Alkoholikiem może być kilkunastoletni młodzieniec, kobieta, robotnik, artysta czy naukowiec.

Wielu naszych rodaków nie wie, że alkoholikiem może być np. ktoś, kto dosyć rzadko pije alkohol, albo szesnastoletni licealista, który ma (na razie) bardzo dobre stopnie w szkole. Według obiegowych opinii, rozpowszechnionych w naszym społeczeństwie, uzależnienie od alkoholu, zwane najczęściej alkoholizmem lub nałogiem alkoholowym, oznacza stan bardzo zaawansowanej degradacji fizycznej, psychicznej, duchowej i materialnej, związany z nadużywaniem alkoholu.

Rzadko kiedy jest to prawdziwy obraz alkoholika. Choć musimy sobie zdawać sprawę, „że opisany schemat odnosi się do najbardziej zaawansowanego i drastycznego stadium choroby alkoholowej, która w swych mniej rażących i widocznych z zewnątrz fazach obejmuje o wiele szerszy krąg osób. W początkowych stadiach uzależnienia dany człowiek może jeszcze stosunkowo normalnie funkcjonować w wielu dziedzinach życia i zwykle tylko specjaliści są w stanie rozpoznać, że jest już człowiekiem uzależnionym od alkoholu.” Tylko 3-5% wszystkich alkoholików kończy w przysłowiowym rynsztoku. Przeważająca większość, czyli 95-97%, mieści się w przekroju całego społeczeństwa, ludźmi uzależnionymi od alkoholu bywają przeważnie normalnie zatrudnieni, posiadający rodziny, produktywni i powszechnie szanowani obywatele. Alkoholizm jest chorobą chroniczną, czyli taką, która w pewnych swych aspektach trwa do końca życia. W tym sensie jest chorobą nieuleczalną i nieodwracalną. Nie można się z niej całkowicie wyleczyć. Każdy uzależniony będzie do końca życia alkoholikiem, czyli kimś, kto nie potrafi pić alkohol w sposób kontrolowany. Nie można być byłym alkoholikiem.

Świadomość tego faktu powinna mieć kapitalne znaczenie. Szczególnie dla rządzących 40-milionowym narodem. A nie jest. Kolejni ministrowie zdrowia bagatelizują problem alkoholizmu. Pozostawiają chorych na alkoholizm samych sobie. Nakłady na leczenie alkoholizmu z roku na rok maleją. Terapeutyka uzależnień od alkoholu stała się bardziej pasją nielicznych lekarzy niż ich formalnym zawodem.
Źle to wróży chorych, źle również całemu krajowi.

Tomasz Wasilew, Warszawa

Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM
ze wszystkich chorób. Alkoholicy powinni mieć refundowane przez NFZ koszty zakupu alkoholu gdy leczą
~Hans Jeger 2008-11-14 08:33
to poważny problem dla samych pijących, dla ich rodzin, ale i dla całego społeczeństwa
~andrzej zaranek 2008-11-14 19:31

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
a-p-01.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
zbic_szybe_330.jpg

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

RADIO MAGIAN

czytajac1.jpg
radio_magian_330.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  fontanna2.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

LICZY SIĘ KAŻDY DAR SERCA

marta_1_330_edyt.jpg
  Redakcja Albumu Polskiego zwraca się do wszystkich czytelników przyjaciół i ludzi dobrej woli z apelem o wsparcie dla Marty Smolińskiej wnuczki naszych przyjaciół.   Jeśli rozliczając swój PIT macie zamiar...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.