W rękach dobrego lekarza i woda staje sie lekarstwem

Mikołaj Gogol
Polska zawsze blisko
Poniedziałek, 24.04.2017 r.
Imieniny: Grzegorza i Aleksandra


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Gdański likier - Goldwasser

Małgorzata K. Nowak 2010-04-30
starebutelki _100.jpg „Sędzia otworzył puzderko zamczyste,
W którym rzędami flaszek białe sterczą głowy;
Wybiera z nich największy kufel kryształowy
(Dostał go Sędzia w darze od księdza Robaka).
Wódka to gdańska, napój miły dla Polaka;
Niech żyje! krzyknął Sędzia, w górę wznosząc flaszę,
Miasto Gdańsk, niegdyś nasze, będzie znowu nasze!.
I lał srebrzysty likwor w kolej, aż na końcu
Zaczęło złoto kapać i błyskać na słońcu.”

Cyt. IV księga „Pana Tadeusza” A. Mickiewicza



Pierwsza butelka tego likieru została napełniona pod koniec XVIw. Autorem przepisu jest holenderski przybysz Ambroży Vermöllen, który rozpuścił w 40-procentowym roztworze alkoholu mieszankę 20 ziół i dosypał odrobinę płatków 23-karatowego złota. Swoją nalewkę nazwał Goldwasser. Likier okazał się przebojem, a do jego smakoszy należeli m.in. Król Francji Ludwik XIV i caryca Rosji Katarzyna Wielka. Tę nad motławską złotą wódkę wprowadził na karty wielkiej literatury romantycznej nie kto inny jak twórca epopei narodowej - Adam Mickiewicz. Jak głosi jedna z gdańskich legend, smaku złotego trunku po raz pierwszy mogli skosztować gdańszczanie dzięki Neptunowi, który ugościł ich w ich własnym grodzie. A było to tak:

Pewnego dnia po latach projektów i przygotowań ustawiona przed Dworem Artusa fontanna z posągiem Neptuna zaczęła tryskać wodą. W mieście zapanował nastrój radości i kto żyw spieszył na Długi Targ, aby podziwiać piękne dzieło. Fontanna tak się spodobała rozkochanym w zbytkach bogatym mieszczanom i z wdzięczności wobec Władcy Mórz – a morzu zawdzięczali swój dobrobyt - sprawiła, że niektórzy zaczęli rzucać do wody złote dukaty. Pochlebiło to próżności Neptuna, więc zrewanżował się gdańszczanom wspaniałym darem. Zamieszawszy swym trójzębem, roztarł złoto na miazgę i stał się cud. Tryskająca woda wypełniająca misę fontanny zamieniła się w mieniącą złotem wódkę o niezwykłym smaku.

Tego dnia nastrój przy fontannie Neptuna był znakomity. Kupcy i żebracy, okrętowi cieśle i luterańscy kaznodzieje, żeglarze i rajcy, wszyscy tłoczyli się, by skosztować wypełniającego kamienną misę - dzieło Abrahama van den Blockea - pysznego trunku. Wesoła zabawa wokół fontanny trwała do późna w nocy. O tym niezwykłym wydarzeniu dowiedzieli się także chciwi właściciele gdańskich gospód. Tylko oni jedni nie przyłączyli się do powszechnej radości. Korzystając z upojnej atmosfery, zaczęli całymi beczkami przewozić trunek do swoich piwnic. Gdy inni się bawili, szynkarze zacierali ręce i obliczali w duchu przyszłe zarobki.

Kiedy nastał ranek i ucichła zabawa na Długim Targu, chciwi szynkarze pospieszyli do swoich piwnic, by nacieszyć oko widokiem opasłych beczek i spróbować smaku cudownej wódki. Ale tu spotkało ich rozczarowanie - w beczkach była tylko zwykła woda. Jedynie skromny i zacny właściciel gospody „Pod Łososiem” nie połakomił się na trunek boga mórz i został za to po królewsku wynagrodzony. We wszystkich antałkach swej piwnicy znalazł złotą wódkę, która stała się odtąd specjalnością „Łososia”. Niezadowolony z ludzkiej chciwości, Neptun odebrał fontannie cudowną moc i odtąd znów wypełnia ją tylko woda. Podobno raz na sto lat o północy, gdy zegar ratuszowy kończy wybijanie godziny dwunastej i muzyka carillonu dojdzie do uszu Neptuna, woda w wielkiej misie fontanny zacznie się burzyć, cała jej powierzchnia zalśni płatkami złota, a z trójzębu Pana Mórz tryśnie złota wódka, napełniając do pełna czarę.

Nie czekając, na ponowny cud mistrz Ambroży Vermöllnon rozpoczął produkcję Goldwassera . Przy ulicy Szerokiej 51/52 otworzono probiernie tego złotego likieru, którą chętnie odwiedzali gdańszczanie jak i przyjezdni do nadmotławskiego grodu. Probiernia „Pod Łososiem” była czymś znacznie więcej, niż lokalem prowadzącym w mieście wyszynk aromatycznego złotego likieru. Odwiedzający probiernię klienci mogli nie tylko delektować się złotym likierem ale też nacieszyć oczy bogactwem wnętrza lokalu. W „gabinecie osobliwości” można było oglądać stare zegary, meble gdańskie, piece z malowanych kafli zdobiących niegdyś dwory polskie. Wśród licznych pamiątek i wyrobów z bursztynu , srebra i złota zdobił wnętrze róg do picia, który był własnością Zygmunta III Wazy i medal wykonany z kości słoniowej króla Stefana Batorego, a także nieduży portret Tadeusza Kościuszki, który sam naczelnik podarował księżnej Józefowej Lubomirskiej. Nie wiadomo do dzisiaj czy te pamiątki narodowe przetrwały aż do powstania Wolnego Miasta Gdańska ale pewne jest, że w okresie międzywojennym nie przestał być swoistym „gabinetem osobliwości”. Sześćdziesiąt lat temu ówcześni właściciele firmy dla uczczenia 340 rocznicy uruchomienia wytwórni likierów, wśród których od początku prym wiodła złota wódka, otworzyli w lokalu Muzeum Goldwassera. I tym razem podziwiano wspaniale urządzoną sień bogato wyposażoną w stare meble. Na piętrze zaś wyeksponowano fragment malowidła zdobiącego dawniej plafon domu przy ulicy św. Ducha – kamienicy należącej do „Łososia”. Była to scena rodzajowa przedstawiająca zwycięstwo Dawida nad Goliatem autorstwa znakomitego gdańskiego malarza Andrzeja Stecha.

Duże zainteresowanie budziły również dokumenty dotyczące kolejnych właścicieli firmy: wdowy Isaaca Wed – Linga oraz Eydama Dircka Heckera. Wystawiano również oryginalną petycję Dircka Heckera, skierowaną w roku 1745 do gabinetu carskiego w Petersburgu, w której uskarża się na niecne praktyki nadużywania przez rosyjskich „podrabiaczy” firmowego znaku - dwu nałożonych na siebie trójkątów, utożsamianych często z gwiazdą Dawida. Na wystawie znalazła się też kolekcja oryginalnych zabytkowych butelek o podstawie kwadratu, etykietki, miedziane kotły i mosiężny kranik.

Osobną ekspozycję stanowiły publikacje, teksty literackie różnych autorów sławiące w swoich dziełach walory Goldwassera. Pisali o nich w swoich utworach: Gotthold Ephraim Lessing , Ludwig von Holberg, gdańszczanka - Luiza Adelgunda Gotttsched i inni. Na cześć palonej w Gdańsku „Pod Łososiem wody” powstala pieśń, która liczyła ponad sto strof i uzupełniała ekspozycję Muzeum Goldwassera. W ekspozycji muzealnej zabrakło tekstów polskich pisarzy i poetów, a był to wówczas rok 1938 i obok narodowej epopei Adama Mickiewicza mogły również znaleźć się dzieła znanych autorów jak: Julian Tuwim, Magdalena Samozwaniec, czy też Aleksander Majkowski. Ten ostatni zadebiutował w Gdańsku sto lat temu jako pisarz, oddając do druku swój wzorowany na Panu Tadeuszu poemat kaszubski. Autor wprowadził Goldwassera do scenicznej jego wersji zatytułowanej „Strachë i zrękovjinë”.

Kojarzona z Gdańskiem wódka Goldwasser jest obecnie produkowana tylko w Niemczech. Polmos zakończył jej produkcję. Za czasów PRL wódkę mogły produkować tylko państwowe gorzelnie zatem robiony był w Starogardzie Gdańskim. Potem gdańska wódka trafiła do Poznania. Tam półtora roku temu zmieniono butelkę i etykietę, ale w czerwcu 2009 roku zaniechano produkcji, zatrzymując znak towarowy. Oprócz Goldwassera z Niemiec można kupić złoty likier w restauracji „ Pod Łososiem” i na zamówienie w gdańskiej „ Kamienicy Goldwasser” przy Długim Pobrzeżu. Jest trochę droższa od tej z Polmosu - kosztuje nieco ponad 50 zł za butelkę. Zrobiłam kilka dni temu mały spacer po sklepach delikatesowych. Okazuje się, że Goldwasser jest do kupienia ale tylko ten sprowadzany z Niemiec. Półlitrowa butelka tego trunku kosztuje ponad 70 zł.

Delektując się kieliszkiem złotej wódki pamiętajmy, jak wielce miała się okazać inspirująca także dla poetów i pisarzy. To właśnie Goldwasser podsunął wieszczowi pomysł wzniesienia toastu za „miasto Gdańsk, niegdyś nasze”, które znów naszym się stało.

Źródło : zdj. www.podlososiem.pl , www.google.pl



starebutelki.jpg35870_3 zlota wodka.jpgekspozycja.jpgneptun.jpgpodlososiem1.jpgpodlososiemdzisiajidawniej.jpgpodlososiemii.jpgwnetrze lokalumiedzywoj.jpgwnetrzelokalulososiem.jpg
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
a-p-3-97.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
mamypomyslyforsybrak_330.jpg

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1025672.jpg

RADIO MAGIAN

czytajac1.jpg
radio_magian_330.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  poczta_dawniej_i_dzis_330.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...

LICZY SIĘ KAŻDY DAR SERCA

marta_1_330_edyt.jpg
  Redakcja Albumu Polskiego zwraca się do wszystkich czytelników przyjaciół i ludzi dobrej woli z apelem o wsparcie dla Marty Smolińskiej wnuczki naszych przyjaciół.   Jeśli rozliczając swój PIT macie zamiar...

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.