Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał.

Winston Churchill
Polska zawsze blisko
Wtorek, 26.09.2017 r.
Imieniny: Justyny i Cypriana


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Herby złotem haftowane

Wojciech Szczerba 2011-02-18
rozmaitosci1.jpg

szczerba_w_aha_70.jpgjelowicki_40.jpgPędzimy, gonimy, walczymy.....
W codziennej trosce o swoich bliskich i o siebie samych zapominamy,
lub nie chcemy pamiętać, co było wczoraj, miesiąc, czy rok temu.
A tym bardziej po co pamiętać o naszych antenatach, którzy żyli dwieście,
trzysta czy więcej lat temu. Tym bardziej, że pamięć o nich skutecznie
nam wymazywano z pamięci nie tylko w ostatnich kilkudziesięciu latach.
Niewielu jest tych, którzy pamiętają swoich pradziadków,
a jeszcze mniej umiałoby coś o nich i o ich życiu powiedzieć...


Ta pamięć o naszych korzeniach nie ma nic wspólnego z nadętym patosem, źle pojętym patriotyzmem czy pawim wypinaniem piersi – bo my najlepsi. Wydawać by się mogło, że z wyjątkiem nazwiska, nie mamy już nic wspólnego z naszymi przodkami, którzy własnymi zasługami i krwią zdobywali godności i bronili ich za wszelką cenę.

A może jednak? A może właśnie mamy, może ta spuścizna to nasza Godność Osobista, to dobrze pojęta Duma Narodowa, to poczucie własnej wartości i tożsamości. Może jest tym, mimo zalewającej nas zewsząd lepkiej, nijakiej, ogłupiającej papy, chęć bycia choć trochę lepszymi.

Warto tu przytoczyć słowa Józefa Ignacego Kraszewskiego, które napisał w Prowansji w marcu 1881 roku:

Nie ulega wątpliwości, że pysznienie się szlachectwem, Jak każdą rzeczą, na którą się nie pracowało, jest co najmniej – śmiesznością; ale i to nie mniej prawda, że lekceważenie pamiątek rodzinnych jest zarazem pomiataniem narodową przeszłością. Szlachectwo mogło razić kogoś, gdy było przywilejem; Dziś patrzymy na nie z poszanowaniem, jako na pamiątkę. Nie daje ono praw żadnych, ale nakłada obowiązki. Spełniając je pochlubić się tym można. Jest ciężarem więcej niż ozdobą, a właśnie dlatego lekceważyć się go nie godzi. U nas historia szlachty jest niemal historią kraju. Ma ona strony ciemne, ale obfituje też w piękne i jasne.

i warto zapamiętać przesłanie jakie niosą – „Szlachectwo zobowiązuje” bowiem herb jest znakiem szlachectwa, ale nie szlachectwem.
Niestety, tak dawniej jak i dziś, dla wielu posiadanie herbu stało się szlachectwem. Nie mieli i nie mają lub nie chcą mieć świadomości, że szlachectwo to stan ducha, stan świadomości, to konieczność przestrzegania zasad kodeksu rycerskiego i odpowiedzialność.

No właśnie, wszak od czasów rycerstwa rozwija się i rozkwita sztuka heraldyczna. Wprawdzie geneza herbu sięga czasów starożytnych zaś rycerstwa to czas początków jazdy zbrojnej ( VIII w.) ale herb w naszym, współczesnym rozumieniu, zaczyna nabierać znaczenia w okresie wypraw krzyżowych.

Biorący w nich udział stawali się elitą ówczesnej Europy, uczyli się sztuk walki, poznawali zupełnie obce kultury i znacznie się bogacili. Ich czyny opisywali w pieśniach bardowie i choć czasem przesadzali to średniowieczne społeczeństwo przyjmowało to z czcią i wiarą.

Wiele takich opisów zawiera informacje o znakach i symbolach jakie umieszczali na tarczach ci zakuci w żelazo bohaterowie. Te właśnie symbole stały się godłami herbów, które zostały przypisane na stałe konkretnym rycerzom.

Dla powracających w chwale z kolejnych krucjat, młodych, pełnych energii ludzi nie było zajęcia. W średniowiecznej Europie wiało nudą. Niedawni krzewiciele chrześcijaństwa wydawszy zgromadzone dobra zaczęli poszukiwać środków na utrzymanie. Najprostszym sposobem była grabież. Inni rabowali i mordowali z nudów. Problem stał się na tyle poważny, że zaczęli się nim zajmować władcy.

Najlepszym rozwiązaniem problemu okazało się upowszechnienie turniejów rycerskich. Nie będę tu pisał o początkach i rozwoju tej dziedziny życia naszych przodków ale jak często bywa obrosła ona w wiele wynaturzeń i wypaczeń.
Generalnie turnieje stały się bardzo popularną rozrywką.

Niesamowity ich rozwój przyniósł ze sobą rozkwit sztuki heraldycznej. Opanowali ją heroldowie. Ustanowili zasady obowiązujące w przedstawianiu i tworzeniu wizerunków herbów, dbali o właściwe rozmieszczenie gości na turniejach ale przed wszystkim sporządzali tzw. role herbowe będące zbiorami wizerunków herbów. Można je nazwać ówczesnymi herbarzami.

Jeden z takich herbarzy znacznie zmienił moje życie. Niewątpliwe piękno, niezwykłe proporcje, kolorystyka i prostota przekazu urzekły mnie na tyle, że postanowiłem dowiedzieć się o tych niemal zjawiskowych rysunkach nieco więcej. Okazało się, że jest to ogromna dziedzina wiedzy i nie bez powodu heraldyka stała się nauką pomocniczą historii. Opisuje nie tylko pochodzenie herbów ale ich dzieje na przestrzeni wieków oraz wiąże je z życiem ich właścicieli.

Herby towarzyszą nam na każdym kroku. Są tak powszechne, że praktycznie nie zwracamy na nie uwagi. Coraz częściej pojawiają się nad znakiem z nazwą miejscowości, do której wjeżdżamy. Malowane są na autobusach, tramwajach. Widzimy je na domach, pałacach w kościołach, urzędach czy na cmentarzach.

Chyba najbardziej nam znanym herbem jest herb Rzeczpospolitej niesłusznie nazywany Godłem Narodowym.
No właśnie. Taka jest nasza wiedza o herbach.
Godło to, to co, najprościej rzecz ujmując, jest umieszczone na tarczy herbowej. Godłem jest orzeł na głowni sztandarowego drzewca. Zaś herb to orzeł na tarczy. Pocieszę Państwa nie jestem wyjątkiem, też kiedyś myliłem te pojęcia.

god_o sztandar_420.jpg

Orzeł biały - godło Polski haftowane na sztandarze

Ale wróćmy do herbów i do tego co zmieniły w moim życiu. Pierwszy wizerunek herbu w technice haftu wyszedł tak różnie od tego co zaplanowałem, że musiałem spędzić jeszcze sporo czasu żeby moje dzieło nabrało blasku, przestrzeni, lekkości. I tak pracowicie miesiąc po miesiącu stworzyliśmy liczący ponad tysiąc sztuk zbiór wizerunków herbów. Jest to jeden z największych prywatnych zbiorów wizerunków herbów.

Herby rodowe to tylko część naszych zainteresowań. Herby państw, miast, gmin to też ogromne pole do popisu dla naszych umiejętności. tak powstał i nadal się rozwija coraz większy zbiorek tychże herbów.

Laikowi, przyzwyczajonemu do masowych haftów komputerowych wydaje się, że wykonanie takiej pracy to tylko kilka kliknięć myszką i wzór, który wyhaftuje maszyna jest gotowy. Nic bardziej mylnego. Nie da się skomplikowanego rysunku pokryć ściegami „z automatu”. Wiele z naszych prac wykonywaliśmy po kilkadziesiąt godzin, a większe kilka tygodni.

Pierwszą i zarazem największą, historyczną panoramę Warszawy wg grafiki Erika Dahlberga projektowaliśmy ponad trzy miesiące. Ma wymiar około 1 na 0.5 metra i liczy prawie pół miliona ściegów. A każdy ścieg to kliknięcie myszką. Pierwotna wersja nie zadowoliła nas lecz już po kolejnym miesiącu pracy, wielu poprawkach i próbnych haftach byliśmy usatysfakcjonowani. No cóż? To cena za wiedzę i pogłębianie umiejętności. Pozwoliły one na znacznie szybsze opracowanie kilku starych ( z Kroniki Świata Schedla ) panoram miast.

Pokusiliśmy się też o wykonanie haftowanego orła. Dzisiaj mamy wykonanych kilkanaście polskich orłów historycznych, ze współczesnym na czele i to w formacie 0,5 na 0,5 metra w dodatku w wersji 3D. Tak, tak wypukły, haftowany orzeł. Reaguje na zmianę kierunku oświetleni i kierunku, z którego się na niego patrzy. Opanowanie tej techniki haftu pozwoliło nam na haftowanie proporców i sztandarów.
Każda praca przy sztandarze to odrębna księga, staramy się dowiedzieć jak najwięcej o historii instytucji, dla której go wykonujemy, o patronie. Starannie dobieramy tkaniny, rysunki i projekty. Potem praca z komputerem, próby haftów i wreszcie pełni obaw i oczekiwania patrzymy jak maszyna haftuje.
Najgorsze w hafcie komputerowym jest to, że patrząc na ekran widzimy idealny haft. Podczas haftowania czasami wszystko idzie w rozsypkę, szczególnie przy haftach dużych i z dużą ilością ściegów. Wówczas zaczynają się poprawki.

Zaletą jest zaś to, że można zapisywać prace w formie cyfrowej. Zawsze można wrócić do kiedyś zaprojektowanego wzoru. Maszyna haftuje szybciej niż haftująca ręcznie pani. Przepraszam panów-też haftujecie i często lepiej niż panie.

Haft maszynowy daje możliwości, których nigdy nie osiągnie się haftem ręcznym, Zresztą haftu ręcznego także nie da się skopiować maszynowo. To zupełnie inny rodzaj haftu, właściwie inna technika zdobienia niestety często deprecjonowana przez kiepskiej jakości masówkę a na ogół nie doceniana.

Haftowanie pojedynczych wzorów, dużych tkanin dekoracyjnych, herbów, sztandarów bardzo wpłynęło na naszą wiedzę historyczną, wiedzę o herbach i heraldyce a także wiedzę o modzie. Historia ubiorów, ich zdobienie oraz wszelkiego rodzaju wzornictwo z dawnych epok to nasz nowy konik. Ubranie rycerza czy szlachcianki to nie lada wyzwanie. Ale o ubraniach może inny razem.

Niżej kilka przykładów naszych prac:

warszawa-kronika _wiata schedla_420.jpg

Panorama Warszawy według średbiowiecznej grafiki z Kroniki Świata Schedla

ulani_krechowiecccy_420.jpg

Replika orła z proporca UŁANÓW KRECHOWIECKICH - kościół św. Krzyża w Warszawie

stanaugponiat_420.jpg

Stanisław August Poniatowski - haftowany inicjał

prus_i_420.jpg

Herb Prus I

prawdzic_420.jpg

Herb Prawdzic

kolumna_walewskich_420.jpg

Herb Walewskich z linii sieradzkiej - Kolumna

godziemba_420.jpg

Herb Godziemba

herbwielkiwarszawy_420.jpg

Herb wielki Warszawy- SEMPER INVICTIS - zawsze niezwyciężona

targi __d_ 1109 041_420.jpg

Wystawa herbów na Targach Książki Historycznej

haftsztandaruskmponz_420.jpg

Sztandar Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ w trakcie haftowania

Dziękuję za poświęcony czas i serdecznie zapraszam do nas:

winetka_ok_420.jpg .
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
a-p-01.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
zbic_szybe_330.jpg

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

RADIO MAGIAN

czytajac1.jpg
radio_magian_330.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  fontanna2.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

LICZY SIĘ KAŻDY DAR SERCA

marta_1_330_edyt.jpg
  Redakcja Albumu Polskiego zwraca się do wszystkich czytelników przyjaciół i ludzi dobrej woli z apelem o wsparcie dla Marty Smolińskiej wnuczki naszych przyjaciół.   Jeśli rozliczając swój PIT macie zamiar...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.