Środa, 19.12.2018 r. Imieniny: Urbana i Dariusza
Dobra wola jest czymś najbardziej wartościowym w człowieku; ona przydaje wszystkiemu pozostałemu szlachetność i wartość, i w tym tkwi istota całego człowieka.

Francois Fenelon
Polska zawsze blisko
Wró?Strona g?ówna Drukuj

Historia Sejmu Rzeczpospolitej - cz.4

Redakcja Albumpolski.pl 2005-11-18
Sejm Rzeczpospolitej – IV Charakterystyczną cechą organów władzy tworzonych przez komunistów było imitowanie instytucji demokratycznych: wolnych wyborów, podziału władzy, odpowiedzialności politycznej rządu przed parlamentem. Imitacją był też Sejm PRL, bo monopol władzy dzierżyła partia komunistyczna 1 stycznia 1944 r. komunistyczne podziemie w okupowanej Polsce powołało Krajową Radę Narodową. Miała być ona konkurencją dla związanej z Polskim Państwem Podziemnym i rządem londyńskim Rady Jedności Narodowej. KRN pochodziła - podobnie jak Rada Narodowa w Londynie i Rada Jedności Narodowej w kraju - z nominacji. To wynikało z jej wojennych i konspiracyjnych początków. Ale zasadę nominacji w KRN stosowano aż do 1947 r. - długo po ustaniu działań wojennych. Skład KRN z czasem poszerzono o przedstawicieli organizacji niekomunistycznych, ale zawsze w takich proporcjach, aby rzeczywista kontrola decyzji pozostała w rękach komunistów. Np. jednym z wiceprzewodniczących KRN został Stanisław Grabski, znany polityk przedwojenny, a później przewodniczący Rady Narodowej w Londynie. Ale zarówno on, jak i inni politycy niekomunistyczni firmowali tylko swoim nazwiskiem decyzje, za którymi naprawdę stali komuniści. Fikcją było referendum z 1946 r. (jednym z rozstrzygniętych w nim zagadnień było zniesienie senatu), jak i wybory z 1947 r. - oba te akty zostały sfałszowane. Ale w ten sposób władza komunistów nabierała jakoby demokratycznej legitymacji. Wybrany w 1947 r. Sejm Ustawodawczy uchwalił tzw. małą konstytucję. Formalnie biorąc, zaprowadzała ona ustrój demokratyczny - w istocie kamuflowała rządy partii komunistycznej zależnej od sąsiedniego mocarstwa. Charakterystycznym rysem tej konstytucji było odwoływanie się do licznych przedwojennych instytucji ustrojowych. Była to imitacja demokratycznych form, ale bez zachowania demokratycznej treści. W małej konstytucji przewidziano np. urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (jak zresztą i samą nazwę państwa), ale teraz urząd ten nie miał wiele wspólnego ze swoim pierwowzorem. Dość powiedzieć, że prezydentem RP został Bolesław Bierut - nie dlatego, że wybrało go demokratyczne Zgromadzenie Narodowe (Zgromadzenia już nie było), lecz dlatego, że był popieranym przez Stalina przywódcą polskich komunistów, którzy tylko formalnie wygrali wybory do Sejmu Ustawodawczego. Podobna filozofia stała za przepisami Konstytucji PRL uchwalonej 22 lipca 1952 r. Jednoizbowy parlament (sejm) pochodził z wyborów - ale wybierać można było tylko w ramach jednej listy kandydatów zatwierdzanej przez rządzącą partię: PZPR. Tenże sejm formalnie był najwyższym organem władzy (tym m.in. tłumaczono wyższość „demokracji ludowej” nad „demokracją burżuazyjną”) - w rzeczywistości wykonywał tylko dyrektywy rządu i Rady Państwa (kolegialnej głowy państwa). Te zaś realizowały wytyczne Komitetu Centralnego PZPR. Rząd był formalnie powoływany przez sejm i przed sejmem odpowiadał - w rzeczywistości inicjatywa polityczna w kwestii zmiany gabinetu nigdy nie wychodziła od posłów, ale zawsze od „kierownictwa politycznego” (czołówki PZPR). Owszem, zdarzały się zmiany rządu, jak np. po krwawych wydarzeniach na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Wtedy mechanizm decyzji był taki: rewolta społeczna skłaniała przywódców partii do zmiany linii politycznej, więc sejm odwoływał stary i powoływał nowy rząd. Zresztą najważniejsze przesilenia polityczne w historii PRL obejmowały przede wszystkim wymianę przywództwa samej partii (w 1956, 1970, 1980 r.). Ustrój PRL nie był ustrojem parlamentarnym ani też Sejm PRL nie był - wedle demokratycznych standardów - parlamentem. Był raczej parawanem dla niedemokratycznego systemu. W tej fasadowej instytucji zasiadali ludzie - z małymi wyjątkami - politycznie niesamodzielni, a osobowościowo raczej bezbarwni. Na tym tle wyróżniali się posłowie katolickiego ruchu „Znak”, dopuszczeni do Sejmu PRL po 1956 r. Posłowie „Znaku” wnosili nieco życia do nudnych ceremonii sejmowych obrad. W ławach „Znaku” zasiadali m.in. Stanisław Stomma, Stefan Kisielewski, Jerzy Zawieyski, Konstanty Łubieński, Tadeusz Mazowiecki, Janusz Zabłocki. Najgłośniejszym aktem niesubordynacji „Znaku” była interpelacja w sprawie brutalnych działań milicji przeciwko studentom demonstrującym w marcu 1968 r. w obronie wolności słowa i swobód akademickich. „Znak” wszedł do Sejmu PRL na fali popaździernikowej „odwilży”, w epoce gomułkowskiej, kiedy polityczny monopol PZPR był niepodważalnym dogmatem. Z czasem jednak zaczęły się wyłaniać różne inicjatywy, niezależne od przyzwolenia władzy. W 1976 r., po 19 latach obecności w Sejmie PRL, środowiska "Znaku" oceniły, że korzyści z odgrywania roli „koncesjonowanej opozycji” nie pokrywają strat wynikających z legitymizowania ustroju - w istocie - monopartyjnego. Sejm PRL powrócił wtedy do swej nudnej rutyny. Wprawdzie ożywił się w roku 1980, po powstaniu „Solidarności”, ale wraz z wprowadzeniem stanu wojennego (13 grudnia 1981) został z powrotem przywołany do zadanej mu roli demokratycznej fasady. Po kilku latach stosunkowo liberalnej polityki Edward Gierek, I sekretarz KC PZPR, postanowił dać dowód, że radziecka teoria o postępach „budownictwa socjalistycznego” (czyli o sukcesach w budowaniu ustroju komunistycznego) sprawdza się także w Polsce. Władze zaproponowały szereg poprawek do obowiązującej od 1952 r. konstytucji. Wśród nich były dwie, które poruszyły opinię publiczną: nazwanie PZPR przewodnią siłą społeczeństwa w budowie ustroju socjalistycznego oraz określenie sojuszu Polski ze Związkiem Radzieckim jako niezmiennego elementu polskiej polityki zagranicznej. Protestował Episkopat Polski, intelektualiści, ale w Sejmie PRL sprawa była przesądzona. 10 lutego 1976 r. nikt z posłów nie głosował przeciw nowelizacji. Samotny przewodniczący koła poselskiego „Znak” Stanisław Stomma wstrzymał się od głosu. Zdjęcie przedstawia starszego siwego pana drobnej postury, który nie unosi ręki do góry. W następnych wyborach „Znak” już nie wystartował.
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
wawa-1_800.jpgwawa-2_800.jpgwawa-3_800.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
pociagiem_nad_morze_kacik.jpg

... nie tylko od święta

569919bf7f9df39147c695e68d915148.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2018 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.