Poniedziałek, 06.04.2020 r. Imieniny: Celestyna i Wilhelma
Nie w poznaniu leży szczęście, lecz w dążeniu do niego.

Edgar Allan Poe
Polska zawsze blisko
Wró?Strona g?ówna Drukuj

Jeremi Przybora

Redakcja 2006-02-08
prybora2_szpar.jpgJeremi Przybora (ur. 12 grudnia 1915 w Warszawie - zm. 4 marca 2004 w Warszawie) – współtwórca (wraz z Jerzym Wasowskim) telewizyjnego „Kabaretu Starszych Panów” (październik 1958 - 1970), powtórnie w telewizji „Kabaretu Jeszcze Starszych Panów” oraz radiowego Teatrzyku „Eterek” i cyklu audycji „Divertimento”.
Z wykształcenia anglista (przerwane studia). Przez lata związany z Polskim Radiem (tuż po wojnie pracował w rozgłośni bydgoskiej), lektor Polskiej Kroniki Filmowej, autor tekstów piosenek, książek, pisał libretta teatralnych spektakli (m.in. polskiej wersji „Piotrusia Pana” z muzyką Janusza Stokłosy, w reżyserii Janusza Józefowicza), scenarzysta filmu „Upał” w reżyserii Kazimierza Kutza.

Z Jerzym Wasowskim poznał się w radiu podczas oblężenia Warszawy w 1939 r. (był wówczas spikerem). Po wojnie spotkali się w 1948 i wówczas zaproponował mu pisanie muzyki do swych tekstów. Zmarł w 20 lat po Wasowskim.
Zmarł w nocy z 3 na 4 marca 2004.

Twórczość :

  • Spacerek przez „Eterek”. (1957)

  • Listy z podróży. (1964)

  • Baśnie Szeherezadka. (1966)

  • Listy z podróży. Poczta druga. (1969)

  • Kabaret Starszych Panów. Wybór. (1970)

  • Miłość do magister Biodrowicz. (1972)

  • Kabaret Starszych Panów. Wybór drugi. (1973)

  • Dziecko Szczęścia. Listy z Podróży. Poczta trzecia. (1975)

  • Divertimento. (1976)

  • Mieszanka firmowa. (1977)

  • Uwiedziony. (1978)
  • prybora2_szpar.jpg
  • Ciociu, przestrasz wujka. (1979)

  • Kabaret jeszcze Starszych Panów. (1980)

  • Teatr Nieduży. (1980)

  • Piosenki, które śpiewałem sam lub z Przyjacielem. (1990)

  • Piosenki, które śpiewali inni. (1991)

  • Autoportret z piosenką. (1992)

  • Nieszczęśliwy wypadek podczas wniebowzięcia. (1994)

  • Przymknięte oko opaczności. Memuarów cz. I (1994)

  • Kabaret Starszych Panów I. (1995)

  • Przymknięte oko opaczności. Memuarów cz. II (1998)

  • Zdążyć z happy endem. Memuarów cz. III (1998)

  • ... słówko rymowane jak co roku. (2000)

  • Piotruś Pan – libretto musicalu. (2001)

  • Piosenki prawie wszystkie. (2001)

  • Przymknięte oko opaczności. (2004)


  • zródlo zdjęcia : filmpolski.pl --------------------------------------------------------------

    Addio, pomidory!

    Minął sierpień, minął wrzesień –
    znów październik i ta jesień
    rozpostarła melancholii mglisty woal…
    Nie żałuję letnich dzionków –
    róż, poziomek i skowronków,
    lecz jednego, jedynego jest mi żal…

    Addio, pomidory!
    Addio, ulubione!

    Słoneczka zachodzące
    za mój zimowy stół!
    Nadchodzą znów wieczory
    sałatki nie jedzonej –
    tęsknoty dojmującej
    i łzy przełkniętej w pół…

    To cóż, że jeść ja będę zupy i tematy,
    gdy pomnę wciąż
    wasz świeży miąższ
    w te witaminy przebogaty.
    Addio, pomidory!
    Addio, utracone!
    Przez długie złe miesiące
    wasz zapach będę czuł.

    Owszem – była i dziewczyna,
    i miłości pajęczyna,
    co oplotła drżący dwukwiat naszych ciał.
    Porwał dziewczę zdrady poryw
    i zabrała pomidory –
    te ostatnie, com schowane przed nią miał.

    Addio, pomidory…

    Bo we mnie jest seks

    Bo we mnie jest seks
    gorący jak samum.
    Bo we mnie jest seks,
    któż oprzeć się ma mu?
    On mi biodra opływa, wypełnia mi biust,
    żar sączy do ust.
    Bo we mnie jest seks,
    co pali i niszczy,
    dziesiątki już serc
    wypalił do zgliszczy.
    Kogo zmysłów pożogą ogarnie, już ten -
    nie zazna już ten -
    co spokój i sen.
    Lecz gdy ofiarę
    mą trawię żarem,
    to wyznać muszę,
    że choć me ciało
    ją opętało -
    ja oprócz ciała mam przecież i duszę.
    A we mnie ten seks
    jak chwast ją zagłusza.
    Nikt nie wie, że jest
    pod seksem i dusza.
    Więc o takim wciąż marzę -
    co całość ogarnie
    i duszy latarnię
    spod zmysłów wygarnie.
    Takiemu ja oddam wśród łez
    i duszę, i seks!
    I duszę, i seks!
    Dlaczego stale
    zły losu palec
    dotyka mnie tym nadmiarem?
    Za jakie grzechy
    płci mojej cechy
    zmysłowym dręczą oparem?
    Niech tylko lekko
    pochylę dekolt -
    już męski ściele się trup!
    Niech wypnę odro -
    bineczkę biodro -
    już rzężą żądze u stóp!
    Bo we mnie jest seks...

    Jesienna Dziewczyna

    Z tej drogi, którą przeszło
    za wiosną swoją lato –
    już nie patrz na swą przeszłość,
    na przyszłość spojrzyj za to.
    Ze wzrokiem na zakręcie,
    za którym jest już jesień,
    wciąż czekaj nieugięcie,
    aż ona ci przyniesie...

    Jesienną Dziewczynę,
    odmienną niż inne –
    dziewczynę z chryzantemami,
    z chryzantemami.
    Dziewczynę Jesienną –
    dziewczynę bezcenną
    i nie zamienną już na nic,
    już na nic.

    Wiosennych dziewcząt pełno
    i letnich tyle ładnych.
    Jesienną poznasz jedną,
    zimowych nie ma żadnych.
    O tamte zresztą mniejsza,
    gdy złoto i szkarłatnie
    zabarwi jesień pejzaż
    na przyjście tej ostatniej...

    Jesiennej Dziewczyny,
    odmiennej od innych…

    Wyciągnij ręce do niej,
    by tak nie przeszła mimo,
    bo ma we włosach promień,
    przy którym jaśniej zimą.
    Bo zachód już w niuansach
    czerwieni gaśnie zimnej –
    bo to ostatnia szansa,
    po której nie ma innej...

    Jesiennej Dziewczyny…

    Już kąpiesz się nie dla mnie

    Już kąpiesz się nie dla mnie
    w pieszczocie pian.
    Nie dla mnie już przy wannie
    odkręcasz kran.
    Nie dla mnie już natryskiem
    zraszasz czary twe wszystkie.
    Wiem, że czeka, aż wyschniesz,
    już inny pan.
    Korzystasz już nie dla mnie
    ze stacji pomp.
    Lecz choć w otchłań ból pcha mnie,
    to kąp się, kąp!

    Chcę, by schludność twa kwitła -
    kąpiel tobie nie stygła -
    choć podcięłaś mi skrzydła,
    strąciłaś w głąb.
    I tylko pomyśl sobie w dogodniejszej porze
    o tym, co już bez ciebie kąpać się nie może.
    Boże!

    Już kąpiel twa nie dla mnie -
    nie dla mnie plusk.
    Każda kropla w twej wannie
    mój drąży mózg.
    Smukłe ciało trąc frotem,
    nie pamiętasz już o tem -
    jak czekałem z łopotem
    spragnionych ust.

    To nie do wiary, że niedawno tak to było -
    w słuchawce głos: „Kochany, dzwonisz - jak to miło!”,
    A gdy pytałem, czy to z kranu gdzieś tak siąpie -
    mówiłaś: „Tak, bo ja się często kąpię”.
    Tak jeszcze wczoraj powiedziałabyś,
    Tak jeszcze wczoraj, bo już dziś...

    Ty kąpiesz się nie dla mnie...

    No co ja ci zrobiłem?

    No co? No co?
    No co? No co? No co? No co?
    No co ja ci zrobiłem?
    Cóż ci takiego zrobiłem
    oprócz dzieciątka -
    prócz tej pamiątki przemiłej
    po naszych piątkach?
    Wielbiłem twoje ciało,
    robiłem ci kakao,
    brudziłem raczej mało -
    aaa
    pukałem, zanim wlazłem,
    nie brałem, gdy znalazłem,
    nie szafowałem masłem
    jaaa!
    No co? No co?
    No co? No co? No co? No co?
    No co ja ci zrobiłem?

    Cóż ci ja uczyniłem -
    jakąż to zbrodnię? -
    że dziś odwracasz się tyłem
    do mnie swobodnie?
    Nosiłem ci do pralni,
    paliłem minimalnie,
    czyściłem w umywalni
    kraaan!
    Kolacje jadłem zimne,
    zalutowałem rynnę,
    a wady tak niewinne
    maaam!
    No co? No co?
    No co? No co? No co? No co?
    No co ja ci zrobiłem?

    Cóż popełniłem za winy -
    jakież przestępstwa -
    prócz tej niewinnej dzieciny
    w chwili szaleństwa?
    Prócz rączek oraz nózi -
    tyłeczka oraz buzi -
    co w niej się ząbków tuzin
    rżnieee?
    Z tatusia zdjęta skóra -
    ot, cała zbrodnia, która
    umieszcza na torturach
    mnieee!
    No co? No co?
    No co? No co? No co? No co?
    No co ja ci zrobiłem?!

    Stacyjka Zdrój

    Stacyjka Zdrój, miasteczko przy niej
    a nad miasteczkiem widzę tym,
    jak niziuteńko niebo płynie,
    na którym imię twe pisze dym.

    La, la, la… la, la, la…
    Jak niziuteńko…

    Na rynku zawsze ludniej,
    gdy targ przy starej studni.
    U wrót plebanii drzemie dziad
    i kasztanami sypie wiatr.

    Wciąż wracam na stacyjkę białą
    pociągiem, który lato wiózł.
    Wesołych brzóz go sześć witało -
    sześć go żegnało zmartwionych brzóz.

    La, la, la… la, la, la…
    Wesołych brzóz…

    Ze stacji droga krótka –
    zielona stara furtka
    zaskrzypi cicho: „Jak się masz –
    podobną kiedyś znałam twarz”.

    A potem sień – ktoś drzwi odmyka –
    głosy wzruszone, twój i mój.
    A potem cień i wszystko znika,
    i już umyka Stacyjka Zdrój…

    W czasie deszczu dzieci się nudzą

    W czasie deszczu dzieci się nudzą -
    to ogólnie znana rzecz.
    Choć mniej trudzą się
    i mniej brudzą się -
    ale strasznie nudzą się w deszcz.

    Milusińscy.

    Do flaszeczek złapią muszek -
    wypuszczają puch z poduszek,
    żyletkami krając je
    i śpiewając słowa te:

    W czasie deszczu...

    Nie pogardzą również gratką,
    by drzemiącym dopiec dziadkom -
    podpalając brody im
    wraz z refrenem cichym tym:

    W czasie deszczu...

    Nieraz też i cała chatka
    zajmie się od brody dziadka,
    a choć ją ugasi straż -
    czy to stąd nie płynie aż...
    Że w czasie deszczu...

    Więc tu trzeba by zalecić:
    w czasie deszczu nie mieć dzieci!
    A już jeśli one są -
    to uważać strasznie, bo...

    W czasie deszczu...

    Wesołe jest życie staruszka

    Wesołe jest życie staruszka –
    wesołe jak piosnka jest ta!
    Gdzie stąpnie – zakwita mu dróżka
    i świat doń się śmieje cha, cha!

    Jeszcze tylko parę wiosen –
    jeszcze parę przygód z losem –
    jeszcze tylko parę zim –
    i refrenem zabrzmisz tym:

    Wesołe jest życie staruszka –
    wesołe jak piosnka jest ta!
    Gdzie stąpnie – zakwita mu dróżka
    i świat doń się śmieje cha, cha!

    To, żeś trochę jest dotknięty
    przez dla płci indyferentyzm –
    to nie znaczy jeszcze, że-ć
    miłych wzruszeń nie da płeć.

    Wesołe jest życie staruszka!
    Gdzie spojrzy – tam bóstwo co krok:
    tu biuścik zachwyci, tam nóżka –
    bo nie ten, bo nie ten już wzrok.

    Jeszcze tylko parę wiosen –
    jeszcze parę przygód z losem –
    i kłopotów będzie mniej –
    ach, cierpliwość tylko miej.

    Wesołe jest życie staruszka!
    Choć wczoraj zmoczyła go łza –
    już dzisiaj suchutki wstał z łóżka –
    bo pamięć, bo pamięć nie ta.

    Płoniesz więc z niecierpliwości,
    żeby dożyć tych radości.
    Guzik rwiesz i wdzianko mniesz –
    tak już być staruszkiem chcesz.

    Wesołe jest życie staruszka!
    Wesołe jak piosnka jest ta!
    Gdzie stąpnie, zakwita mu dróżka
    i świat doń się śmieje cha, cha!

    Odjadę z tego peronu

    Odjadę z tego peronu
    za parę krótkich lat,
    gdy jesień płachtą czerwoną
    do drogi da mi znak.
    Z niedużym wsiądę bagażem
    do jednej z pierwszych klas,
    bo będę już dygnitarzem
    lub ulubieńcem mas.
    Nie będzie za mną źrenic
    patrzących z żalem w dal.
    To dobrze, bo i mnie nic
    nie będzie jechać żal.

    La, la, la...

    Nie będzie jechać żal.

    Odjadę z tego peronu
    w jesienny, chłodny świat -
    w tę podróż tak wymarzoną,
    o której śnię od lat.
    Czas trochę będzie się dłużył,
    choć wkoło piękna wieś,
    bo będzie mnie z tej podróży
    ktoś oczekiwał gdzieś.
    Lecz jakoś sobie skrócę
    i dopasuję czas.
    Poczytam coś, ponucę,
    przekąszę co i raz.

    La, la, la...

    Przekąszę co i raz.

    Odjadę z tego peronu
    gdy jesień złoto z jesionów
    wytopi akurat.
    Na małą po mnie stacyjkę
    dziewczyna wyjdzie, co
    dziewczęta inne to przy niej
    zupełnie zwykłe są.
    Bukiecik da mi kwiatków,
    czym wzruszy mnie do łez,
    i cicho szepnie: ”Dziadku,
    to fajnie, ześ już jest”

    To fajnie, żeś już jest.

    Wróć
    Góra Facebook
    Drukuj

    TWOIM ZDANIEM

    Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

    a_to_polska_wlasnie.png
    taka-warszawa-3.jpgtaka-warszawa-9.jpga-p-3-97.jpg

    Album Jacka Frankowskiego

    album_frankowskiego.png
    pociagiem_nad_morze_kacik.jpg

    ... nie tylko od święta

    569919bf7f9df39147c695e68d915148.jpg

    Giżycki Fotoplastykon

    fotoplastykon3_330.png
      0225809057_330.jpg

    Rogale marcińskie

    rogale_marcinskie_szpar  
    Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

    www.Giżycko-Lötzen.pl

    gizycko_lotzen330.jpg

    Pokochaj Lubuskie

    lubuskie_330_m.jpg

    Flagi i

    baner_manufakturaflag.pl_330.png

    A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

    obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

    Efekt Φ

    laterna_nowa.jpg
    03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
    Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
    Copyright © 2002-2020 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
    Wszystkie prawa zastrzeżone.