Środa, 05.08.2020 r. Imieniny: Marii i Stanisławy
Kiedy widzisz dobrego człowieka staraj się go naśladować. Kiedy widzisz złego człowieka zastanów się nad samym sobą.

Konfucjusz
Polska zawsze blisko
Wró?Strona g?ówna Drukuj

Kronikarz Dywizjonu 303

Mateusz Biskup (biszop) 2014-02-13
feric_100.jpgMirosław Ferić urodził się w 1915 roku w Travniku w Austro-Węgrzech (obecnie Bośnia i Hercegowina) w rodzinie Chorwata i Polki. Kiedy miał 4 lata wraz z matką i braćmi przeprowadził się do Ostrowa Wielkopolskiego.
Od dziecka uwielbiał igrać z grawitacją. Przyprawiał matkę o palpitację serca balansując ciałem na balustradzie balkonu na trzecim piętrze z rękoma rozłożonymi jak Ikar i wdrapywał się na wszystkie możliwe płoty, drzewa i dachy po to, by po chwili z nich zeskoczyć. Przeważnie z opłakanym skutkiem dla nóg.

Po ukończeniu Gimnazjum Męskiego w Ostrowie Wielkopolskim (był szkolnym kolegą mojego Wujka – kpt. pil. Władysława Kamińskiego, o którym wspominałem w poście o powojennych losach polskich lotników) zdał egzaminy do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie – słynnej „Szkoły Orląt”. Tam poznał swoich przyszłych najbliższych przyjaciół – Jana Zumbacha i Witolda Łokuciewskiego. Niedługo potem koledzy zaczęli nazywać ich „Trzema Muszkieterami”. Jakby na przekór obiegowej nazwie dęblińskiej szkoły – orlętami w nauce to oni nie byli… Wino, kobiety i śpiew były im znacznie bliższe, niż ślęczenie nad podręcznikami aerodynamiki, czy mechaniki. Do ich stałych numerów należało przelatywanie samolotem pod mostem, straszenie plażowiczek opalających się nad Wisłą i płoszenie koni ułanom, których koszary mieściły się nieopodal.

Ferić ukończył „Szkołę Orląt” na przedostatniej pozycji, a jego kumple wypadli niewiele lepiej. Mimo tego wszyscy trzej cieszyli się opinią doskonałych lotników. W 1938 roku otrzymał propozycję wstąpienia do 111 Eskadry Myśliwskiej stacjonującej w Warszawie, która rok później weszła w skład Brygady Pościgowej. We wrześniu 1939 roku Mika Ferić wziął udział w kilkunastu walkach powietrznych. Trzeciego września jego PZL P.11 został podczas walki uszkodzony w dość kuriozalny sposób – pocisk z niemieckiego Bf 109 odstrzelił mu drążek sterowy. Ferić musiał ratować się skokiem ze spadochronem.

W dniu inwazji sowieckiej przeleciał swoim myśliwcem granicę z Rumunią i wylądował na lotnisku w Czeroniowcach, gdzie został internowany. Po kilku dniach uciekł z obozu, przedostał do portu i na pokładzie niewielkiego greckiego statku dotarł do Francji. Tam spotkał się z wieloma kolegami z Dęblina. Przeszli szkolenie na myśliwcach Morane 406, ale nie mieli okazji postrzelać do Niemców. W czerwcu 1940 roku ewakuowali się do Wielkiej Brytanii. Na początku sierpnia przydzielono go do 303 Dywizjonu Myśliwskiego stacjonującego w Northolt pod Londynem. Ku swojej wielkiej radości spotkał w nim swoich najlepszych kumpli – Zumbacha i Łokuciewskiego. „Trzej Muszkieterowie” znowu byli razem.

Tuż przed wybuchem wojny Ferić zaczął prowadzic pamiętnik. Nadał mu roboczy tytuł „Pamiętnik pilota 111 eskadry myśliwskiej”. Pisał w nim regularnie, opisywał swoje przeżycia podczas kampanii wrześniowej, pobytu w Rumunii i we Francji. W Anglii postanowił zebrać w nim także wpisy od swoich kolegów. Cierpliwie chodził za nimi i zachęcał do zapisywania ich przeżyć i wrażeń. Może właśnie z powodu uporu, z jakim ich „molestował” koledzy nadali mu przezwisko „Ox”, czyli wół.

Jak wspominał Jan Zumbach, doszło do tego, że kiedy któryś z Hurricanów skończył kołować po wylądowaniu Ferić podbiegał do niego, wskakiwał na skrzydło, otwierał kabinę i wciskając pilotowi swój pamiętnik i ołówek mówił „Pisz!”.

Nasłuchał się przez to od kolegów wielu słów powszechnie uznanych za obelżywe…
Zmienili swoje nastawienie do jego kroniki po tym, jak Dywizjon zaczął odnosić kolejne zwycięstwa. Każdy z nich nagle zapałał chęcią wpisania się do jego pamiętnika i uwiecznienia swoich dokonań. Ferić pisał w nim niemal codziennie. Kiedy o 303 Dywizjonie zrobiło się głośno w całej Wielkiej Brytanii wklejał do pamiętnika wycinki z gazet, fotografie, zbierał wpisy od odwiedzających jednostkę osobistości (m.in. od generała Sikorskiego, króla Jerzego VI i hollywoodzkiego producenta filmowego Meriana Coopera) i rysował szkice walk powietrznych. Kronika wkrótce rozrosła się do pokaźnych rozmiarów.

feric.jpg

porucznik pilot Mirosław Ferić

W październiku 1941 roku Ferić został wysłany na odpoczynek do Szkocji. Przez dwa miesiące szkolił młodych pilotów w Grangemouth. Do Northolt wrócił na początku lutego 1942 roku. 14 lutego wsiadł do wyremontowanego Spitfire’a by odbyć lot testowy. Kiedy wychodził z pętli na wysokości 900 metrów i dodał gazu od myśliwca oderwał się kawał skrzydła i uderzył w ogon. Spitfire wpadł w korkociąg. Ferić próbował wydostać się z kabiny, ale nie zdążył wyplątać się z pasów bezpieczeństwa. Siła uderzenia była tak wielka, że Spitfire dosłownie wprasował się w betonowy pas startowy.

Koledzy postanowili dalej prowadzić jego kronikę. Opiekę nad nią objął porucznik Zygmunt Bieńkowski. W hołdzie poległemu koledze regularnie uzupełniali wpisy aż do końca wojny. Pamiętnik „Oxa” był bezpośrednią inspiracją dla Arkadego Fiedlera, autora „Dywizjonu 303″. Dzisiaj ten bezcenny rękopis liczący siedem tomów i grubo ponad tysiąc stron jest przechowywany w Instytucie Polskim im. gen. Władysława Sikorskiego w Londynie.

Ferić podczas pobytu w Wielkiej Brytanii poznał pewną Angielkę i miał z nią syna. Przesłał jego zdjęcie rodzinie w Polsce. Jego matka i bracia wiedzieli tylko, że ma na imię Philip i że urodził się pięć miesięcy przed śmiercią Mirka. Jeden z jego braci, Zwonimir próbował odnaleźć bratanka w Anglii. Bezskutecznie. Przypuszczali, że matka małego Philipa wyszła ponownie za mąż i zmieniła nazwisko. Wątpili, czy syn Fericia wie, kim był jego ojciec i zmarli nie poznawszy go.

Syn Mirosława Fericia żyje. Nazywa się Philip Methuen i mieszka w Wielkiej Brytanii. Wkrótce po śmierci ojca jego matka zginęła podczas bombardowania, a on wychowywał się w rodzinie jednej z ciotek. Philip doskonale wie kim był jego ojciec i jest z niego niezwykle dumny. Bardzo żałuje, że nie może przeczytać pamiętnika swojego ojca – nie zna polskiego…

Tylko niewielkie fragmenty pamiętnika zostały przetłumaczone na angielski.
Mirosław Ferić zestrzelił podczas wojny osiem samolotów nieprzyjacielskich i został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari. Pochowano go na cmentarzu w NorthWood (grób nr 232). W jego rodzinnym Ostrowie Wielkopolskim nazwano jego imieniem ulicę i szkołę podstawową. Uczniowie tej szkoły wydają gazetkę pod tytułem „Ox”.

* * *

Bardzo dziękuję za pomoc Panu Arturowi Majowi!

Źródła:

Wojciech Zmyślony, Mirosław Ferić, http://www.polishairforce.pl, Dostęp 18.07.2010
Lynne Olson i Stanley Cloud, Sprawa honoru, AMF Plus Group Sp. z o,o, 2004.
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
taka-warszawa-3.jpgtaka-warszawa-9.jpga-p-3-97.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
pociagiem_nad_morze_kacik.jpg

... nie tylko od święta

569919bf7f9df39147c695e68d915148.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2020 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.