Sobota, 23.06.2018 r. Imieniny: Wandy i Zenona
Żaden dzień nie jest długi dla człowieka czynnego

Seneka Młodszy
Polska zawsze blisko
Wró?Strona g?ówna Drukuj

Kurozium heraldyczne cz.II

Norbert Wacławczyk 2012-01-08
rozmaitosci1.jpg

norbert_waclawczyk_70.jpg Potrzeba kodyfikacji polskiego słownictwa heraldycznego jest niełatwym przedsięwzięciem tym bardziej że wiele autorytetów heraldycznych próbowało temat ten doprowadzić do końca, bez konkretnego widocznego efektu. Wprawdzie istnieje kilka wartościowych opracowań jednak wszystkie są niepełne, niejasne, jak również według moich informacji z wieloma błędami. Za przykład niechaj posłuży nam analiza pięciu opracowań polskich heraldyków, bądź co bądź uznanych, którzy jednak raczej kreują swoje własne teorie co do nazw figur heraldycznych zamiast szukać wyjścia z tego impasu poprzez wypracowanie wspólnego stanowiska. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych określeń jest potraktowanie zaszczytnej figury heraldycznej jaką jest ,,klin,, A może to szpica lub jak określają to inni autorzy ostrość ?

Podam konkretne przykłady.
( dla zrozumienia wyglądu spornej figury mój opis słowny faktycznie zamieszczonej grafiki takiej figury, poniżej rys.)
Adam Heymowski ,,Mały słownik heraldyczny,, strona 188 publikacji ,,Materiały do biografii genealogii i heraldyki polskiej,, ISBN 83- 7181-124-1

Klin przedstawiony tam jest jako:
figura powstała poprzez zastosowanie cięcia dwoma liniami skośnymi wychodzącymi z katów w górnej krawędzi tarczy liniami biegnącymi do środka w dół tarczy, połączonymi w punkcie środkowym najniższej pozycji podstawy (e pile).
Alfred Znamierowski,,Wielka Ksiega Heraldyki,, na stronie 70 ISBN 978-83-247-0100-1

Przedstawia klin jako następującą figurę
figura powstała poprzez zastosowanie cięcia dwoma liniami skośnymi wychodzącymi z katów w górnej krawędzi tarczy liniami biegnącymi do środka tarczy, połączonymi w punkcie tarczy w proporcji 4/5 wysokości tarczy cyklin 1/5 ponad dolna krawędzią tarczy Aby było jeszcze bardzie zabawnie podaje następnego autora czyli Andrzej Kulikowski ,, Wielki herbarz rodów polskich,, ISBN 83-7391-523-0
Na stronie 90 przedstawia swoja wersje tej figury jakim jest klin, a wiec: figura powstała poprzez zastosowanie cięcia dwoma liniami skośnymi wychodzącymi ze środka bocznych krawędzi tarczy skierowanymi ku górze do punktu środkowego górnej krawędzi. Ryszard T. Komorowski ,, Ilustrowany przewodnik heraldyczny ISBN 978 83 7380 482 1 wydawnictwo Bernardium. Str. 19
Józef Szymański Nauki pomocnicze historii ISBN 83 01 02673 1 str. 681
Nazwa tej figury klin i klin na opak , wygląd jak u Kulikowskiego , promień również jak u Kulikowskiego. Rysunek przedstawia faktyczny wygląd proponowanych przez wymienionych autorów figur oraz ich nazwy.

klin420.jpg

Ale, nie wchodząc w dyskusje na temat podobnych figur jakimi jest szpica a może lepiej ostrość albo tez promień czy lepiej kieł , określenia te stosowane przez różnych autorów mogą wprowadzić nawet doświadczonego znawcy do irytacji .
Gdyby istniał skodyfikowany polski słownik heraldyczny, w którym uwzględniono by wszystkie możliwości modyfikacji takich figur, można by stwierdzić czy figury te są np. skrócone, na opak czy przesunięte, to wtedy dyskusja ta była by naprawdę zbędna. Do takich możliwości należy zaliczyć na pierwszym miejscu wygląd podstawowy a więc: konkretne miejsce w tarczy herbowej, symetria, odpowiednie proporcje w stosunku do wielkości tarczy, ustalenie obok jednoznacznej nazwy figury atrybutów wskazujących co określenia ,,przesunięcie figury ,, lub jej modyfikacja. Brak spełnienia tych wymogów sprawia że w polskiej heraldyce na przestrzeni czasu namnożyło się wiele niejasności , w tym błędna interpretacja godeł herbów szlacheckich a przez to powstawanie różnych odmian nie mających uzasadnienia historycznego.
Czy w takim wypadku można uznać że ,,moja próba wykuwania w murze heraldycznego słownictwa juz dawno otwartych drzwi i zmian pewnych juz przyjęte normy,, jest naprawdę stratą czasu?

Dostrzegając potrzebę znalezienia adekwatnych nazw polskich dla wielu figur heraldycznych stosowanych w uporządkowanej heraldyce europejskiej (aby moc zajmować się na poważnie europejskimi herbami) trzeba określić raz na zawsze co nazywamy ostrością, co klinem a co promieniem. Inaczej polska heraldyka czy raczej ludzie odpowiedzialni za taki stan rzeczy będą dalej traktowani z przymrożeniem oka. Wiem cos o tym gdyż jestem w stałym kontakcie z kilkoma heraldykami europejskimi.

Jak można więc zauważyć w moich kontrowersyjnych uwagach nie chodzi o zmianę istniejących polskich starych określenie ale o ich uporządkowanie. Bo jeżeli ludzie mianujący się heraldykami i mający jakąś markę na rynku heraldycznym nie potrafią uzgodnić wspólnego stanowiska co do nazwania jednej z podstawowych zaszczytnych figur heraldycznych to coś jest delikatnie mówiąc nie w porządku.

Tych parę uwag to dopiero góra lodowa słabości polskiej heraldyki , gdyż mogę podać o wiele więcej i mocniejszych przykładów wskazujących na taki stan rzeczy.

Jeżeli mowa jest o inności polskiej heraldyki to oprócz oczywistych narodowych cech takich jak przynależność herbowa wielu rodzin do jednego herbu czy zawołania ( chociaż porównanie takie można odnieść również w stosunku do szkockiej wspólnoty rodowe) to główna innością heraldyki polskiej to chaos heraldycznego słownictwa.

Nie chce wchodzić w kwestie dotyczące hamulców i powodów braku konsekwencji w polskiej heraldyce, mam zresztą własna opinie w tym temacie, faktem jest że do dzisiaj pełne uregulowania nie zostały sfinalizowane. Często zastanawiam się dlaczego tak jest ze heraldycy zajmujący się badaniami polskiej heraldyki , mogący dokonać poprawy tego stanu rzeczy, mimo ze posiadają ku temu nie tylko wykształcenie historyczne ale również środki w postaci dostępu do źródeł historycznych, mało robią w tym kierunku, czy wręcz przeciwnie w niektórych przypadkach stoją na straży własnych nieprzemyślanych stwierdzeń lub przestarzałych metod opisu herbu, bojąc się wprowadzenia kompromisowych rozwiązań wciąż powołując się na tradycje polskiej heraldyki szlacheckiej i jej inność, zamiast iść do przodu n stoją nie tylko w miejscu ale nawet cofają się. Wszystko to jednak, z mojego punktu widzenia, jest jak budowanie wieżowca przez dobrego cieślę który do tej pory budował solidne domy ale co najwyżej dwupiętrowe. Unifikacja i kodyfikacja polskiej terminologii heraldycznej jest potrzebą chwili a nie jakimś tam bezpodstawnym wymysłem .

Heraldyka, także polska potrzebuje wreszcie narzędzi które pozwolą zająć się również heraldyką innych krajów, przynajmniej ościennych (Niemiec, Czech, Ukrainy, Białorusi, Litwy) A tam dostrzeżono taką problematykę po zastoju ,,socjalistycznym,, dokonując konkretnych kroków.

Jeżeli ktoś zainteresuje się tym tematem proszę zajrzeć do podanych publikacji. Dla potwierdzenia ze heraldyka ościenna jest bardziej zaawansowana mimo mniejszej tradycji heraldycznej, polecam w tej kwestii przynajmniej dwie pozycje.

Ilustrowany słownik heraldyczny – Nikolaj Starodubczew ISBN 5 -874-20- 084- 8 Ukraina
Heraldyczna terminologia – Ladislav Vrtel ISBN 978-80-970196-0-0 Słowacja

Zapraszam do dyskusji.

Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
wawa-1_800.jpgwawa-2_800.jpgwawa-3_800.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
pociagiem_nad_morze_kacik.jpg

... nie tylko od święta

569919bf7f9df39147c695e68d915148.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2018 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.