Wtorek, 13.11.2018 r. Imieniny: Stanisława i Mikołaja
I drobnostek nie należy lekceważyć, bo są one podstawą doskonałości, a doskonałość nie jest drobnostką.

Michał Anioł
Polska zawsze blisko
Wró?Strona g?ówna Drukuj

L. Benedyktowicz -Powstaniec Styczniowy i wybitny pejzażysta

Jacek Frankowski 2010-01-22
Ludomir Benedyktowicz – leśnik, Powstaniec Styczniowy, malarz.. Pomimo utraty obydwu rąk w potyczce z oddziałem kozaków, ukończył Monachijską Akademię Sztuki, osiągając poziom artystyczny pozwalający zaliczyć Go do grona wybitnych pejzażystów.

Zakład Praktyk Leśnych utworzony w 1860 roku w Feliksowie pod Brokiem przez profesora marymonckiego Instytutu Agronomicznego Wojciecha Bogumiła Jastrzębowskiego (ilustr.1) miał przygotowywać do zawodu leśnika poprzez praktyczne wykonywanie prac pod nadzorem wybitnych fachowców. W programie oprócz nauki leśnictwa znajdowały się podstawy rolnictwa, ogrodnictwa, rybactwa, pszczelarstwa a nawet jedwabnictwa, ukazujące ścisły związek tych dziedzin gospodarowania w przyrodzie. Równolegle Jastrzębowski ze swoimi uczniami realizował wielki plan odbudowy leśnych zasobów Puszczy Białej. Wśród przyjętych na początku 55 studentów chcących zostać leśnikami znalazł się kilkunastoletni wówczas Ludomir Benedyktowicz urodzony w Świniarach pod Siedlcami (ilustr. 2). Nauka łączona z praktyką zapowiadała znakomite przygotowanie do zawodu. Wybuch Powstania Styczniowego był dla młodych, patriotycznie wychowanych uczniów Jastrzębowskiego sygnałem przyłączenia się do niepodległościowego zrywu. Ich profesor sam niegdyś walczył w Powstaniu Listopadowym. Studenci leśnictwa dobrze obeznani z bronią przystąpili do wyborowego Oddziału Celnych Strzelców, którym dowodził Władysław „Wirion” Wilkoszewski.

W dn. 14.03.1863r. Ludomir brał udział w pięcioosobowym konnym patrolu powstańczym mającym za zadanie przejęcie kasy podleśnictwa w Udrzynie koło Broku, w którym pracował mój prapradziadek Szymon Frankowski. Wracający z Udrzyna patrol wpadł pod Feliksowem w zasadzkę kozacką. Moment tuż przed atakiem kozaków ukazany jest na dwu obrazach: Podjazd Powstańców Ludomira Benedyktowicza (lustr. 3) i Patrol Powstańczy Maksymiliana Gierymskiego (lustr. 4), z którym Ludomir studiował w Monachium. Wojenni „zawodowcy” kozacy okrutnie rozprawili się z powstańczą młodzieżą. Zginął Teresiński dowodzący powstańczym oddziałem. Trzem uczestnikom patrolu z przejętą kasą udało się przedrzeć do lasu. Osłaniający ten manewr Benedyktowicz ciężko ranny padł na ziemię wraz z zabitym koniem. Mającemu strzaskane kulą lewe ramie, kozak obciął szablą prawą dłoń. Buntownik nie podniesie więcej ręki przeciwko „batiuszce” carowi. Rannego z pola bitwy znieśli chłopi. Właścicielka majątku, na terenie którego rozegrała się bitwa, Pani Nepomucena Sarnowiczowa (ilustr. 5) zorganizowała przewóz Ludomira do Ostrowi Mazowieckiej, gdzie na plebanii dokonano amputacji strzaskanego lewego ramienia i opatrzenia kikuta prawej ręki (ilustr. 6) To że przeżył graniczyło z cudem. O zawodzie leśnika nie mógł już jednak marzyć.

Kolejnym ciosem była śmierć Ojca przybitego tragedią Ludomira i konfiskatą majątku w ramach represji za udział syna w Powstaniu Postanowił rozwijać swoje uzdolnienia malarskie. Skonstruował obręcz nakładaną na prawy nadgarstek, w której mocował pędzle wsuwane w obręcz ustami (lustr. 7).

Pierwszym nauczycielem Ludomira był Wojciech Gerson. W szkole rysunku poznał Maksymiliana Gierymskiego i Adama Chmielowskiego przyszłego świętego Brata Alberta, który w powstańczej bitwie stracił nogę. Represje władz wobec powstańców zmusiły Benedyktowicza do opuszczenia Królestwa Polskiego. Patriotyczne grono ziemian zgromadziło fundusze na stypendium pozwalające zagrożonym aresztowaniami młodym powstańcom na wyjazd za granicę. Wybrał Monachium gdzie mógł kontynuować naukę w słynnej Akademii Sztuki. Wyjechał tam razem z Maksymilianem Gierymskim. Pomimo kalectwa zyskał wśród profesorów Akademii Monachijskiej opinię znakomitego rysownika.

Po powrocie do kraju odwiedził Brok i wziął udział w nabożeństwie w Dniu Święta Wszystkich Zmarłych. Po mszy, wraz z rodziną Benedykta Teresińskiego, dowódcy tragicznego patrolu powstańczego,poległego w potyczce z kozakami, udał się na Jego grób. Moment ten przedstawił artysta w obrazie „Nad mogiłą Powstańca” (ilustr. 8). Na miejscu grobu Teresińskiego w setną rocznicę wybuchy Powstania Styczniowego w 1963r. leśnicy ustawili Pomnik, którego otoczenie do dzisiaj przypomina krajobraz z obrazu „Nad mogiłą powstańca” (ilustr. 9). Oskarżony na podstawie donosu o antycarską agitację został aresztowany i osadzony w Cytadeli. Wypuszczony z więzienia z powodu braku dowodów opuścił zabór rosyjski i osiedlił się w Krakowie. Kontynuował tam naukę u Jana Matejki. Zdobył w Krakowie uznaną pozycję artystyczną co zaowocowało zaproszeniami do okolicznych dworów ziemiańskich. W trakcie jednego z takich wyjazdów poznał Marię ze Skalskich, której majątek rodzinny został także skonfiskowany za udział członków rodziny w Powstaniu. Maria ukazana jest na obrazie „Zbieranie Fiołków” (ilustr. 10) jako postać pierwsza z lewej strony obrazu. Musiał wywrzeć wielkie wrażenie na Marii skoro przyjęła oświadczyny Ludomira i w 1876r odbył się Ich ślub. Maria urodziła sześcioro dzieci, z których przeżyła czwórka. Przed I Wojną Światową po śmierci żony przeniósł się do Lwowa, gdzie zamieszkał w Domu Opieki nad Weteranami Powstania Styczniowego (ilustr. 11). Prowadził tam bardzo aktywne życie artystyczne i społeczne. Bronił w publicystyce malarstwa akademików, w tym swojego mistrza Jana Matejki, przed atakami krytyków i malarzy z kręgu młodopolskiego. Zmarł w 1926r. we Lwowie, pochowany w Krakowie na cmentarzu Rakowickim.

Dorobek artystyczny Benedyktowicza zwanego „polskim barbizończykiem”, w nawiązaniu do grupy francuskich malarzy prekursorów malarstwa plenerowego, podziwiać można w zbiorach muzealnych we Lwowie, Krakowie, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu oraz kolekcjach prywatnych. Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie w hołdzie dla tego patrioty, leśnika i artysty podjął się przygotowania wystawy i katalogu dostępnych prac Benedyktowicza i pamiątek po Jego heroicznym i niezłomnym życiu. Prace trwają.

Jacek Frankowski, Warszawa


(Ilustracje ze zbiorów autora)


[/B]
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM
Ileż ciekawych miejsc kryje Polska.Podrózując spotykałem wiele takich kamieni, które kryły...
~J.Malec 2010-01-24 21:45
To dobrze, że są ludzie, którzy przypominają nam o naszej historii, o prawdziwych patriotach,...
~A. z okolic Broku 2010-02-02 21:20

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
wawa-1_800.jpgwawa-2_800.jpgwawa-3_800.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
pociagiem_nad_morze_kacik.jpg

... nie tylko od święta

569919bf7f9df39147c695e68d915148.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2018 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.