Trudno jest iść przez życie wieloma drogami jednocześnie.

Pitagoras
Polska zawsze blisko
Czwartek, 23.11.2017 r.
Imieniny: Klemensa i Amelii


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Mord w imieniu państwa

Andrzej Zaranek 2011-12-07
zaranek_m2_70.jpgPiS chce przywrócenia kary śmierci za szczególnie drastyczne zabójstwa - oświadczył w prezes partii Jarosław Kaczyński. Zapowiedział, że projekt zmiany w Kodeksie karnym w najbliższym czasie trafi do Sejmu.
Deklaracja Jarosława Kaczyńskiego o przywróceniu kary głównej to niepoważny, choć groźny w konsekwencjach, akt propagandowy. Gdyby lider PiS poważnie zamierzał przywrócić w polskim prawie karę śmierci – wystąpiłby o wypowiedzenie podpisanego przez Rzeczpospolitą protokołu – twierdzi Marek Jurek.
Ja zaś chcę powiedzieć, że Kaczyński jak zwykle nie wie co mówi lub mówi duperele, żeby swoim głosem prowokować. Jak bowiem wygląda współczesny pogląd na karę śmierci.

Gdyby najwyższy wyrok miał odstraszać od popełniania najcięższych zbrodni, to dziś po 35 wiekach stosowania kary śmierci przestępcy mieliby zakodowany w genach strach przed popełnieniem przestępstwa.
Społeczeństwo polskie jest w 90 procentach katolickie, a wiara katolicka oparta jest na dekalogu, w którym przykazanie „nie zabijaj” nie zostało skreślone. Polska leży w Europie w strefie kultury śródziemnomorskiej, w której humanizm jest podstawowym nurtem filozoficznym. Pomimo tego katolicki naród, a w ślad za ni Kaczyńki wychowany w duchu humanistycznym domaga się przywrócenia kary śmierci (dane mówią o 70-procentowym poparciu tej idei!).

Przez wieki z katowskim toporem

Idea stosowania kary śmierci bierze się z idei sprawiedliwego odwetu oraz - w myśl wolterowskiej zasady - odtwarza naruszony przestępstwem porządek społeczny. Stosowana była już przed tysiącami lat. W Kodeksie Hammurabiego (XVIII wiek p.n.e., Babilonia) jej istnienie ucieleśniało regułę talionu, zgodnie z którą kara wymierzona sprawcy miała być równa dolegliwości ofiary. Stary Testament, Constitutio Criminalis Carolina, ustanowiony przez cesarza Karola V w 1532 roku, pruski kodeks karny z 1794 roku Landrecht – wszystkie te kodeksy przewidywały karę śmierci. Czasami za przestępstwa, które dziś uznali byśmy za drobne lub żadne, np. za cudzołóstwo, homoseksualizm, kradzież.

Prawo karne na ziemiach polskich we wczesnym średniowieczu opierało się na prawie zwyczajowym. Najstarszą znaną formą karania śmiercią było ukamienowanie później skazanych ścinano, wieszano, łamano kołem, ćwiartowano, palono na stosie i przybijano do krzyża. Głową płacili za przestępstwa zdrajcy, zabójcy, złodzieje i fałszerze monet. Statuty Kazimierza Wielkiego przewidywały karanie śmiercią za wyłudzanie nienależnych świadczeń z żup królewskich, zagarnięcie podatków czy obracanie obcą monetą. W okresie Rzeczypospolitej szlacheckiej na mocy konstytucji z 1586 r. karę ostateczną wymierzano za czyny przeciwko moralności i dobrym obyczajom (sodomia, homoseksualizm), przeciwko porządkowi publicznemu (gwałtowne najście na dom, napad na drodze), spiski przeciwko władzom miejskim, porwanie oraz tradycyjnie zabójstwo umyślne, zwane kryminalnym

Podejrzanych o herezję sądziły sądy kościelne, następnie skazanego wydawano władzy świeckiej, która paliła nieszczęśnika na stosie. Inkwizycja kościelna nasiliła się po wydaniu edyktu wieluńskiego w 1424 r., zrównującego wyznawanie zasad husyckich ze zbrodnią obrazy majestatu. W XVI wieku zmiana wyznania rzymskokatolickiego na inne chrześcijańskie przestała być karana, chociaż w dobie kontrreformacji akt ten skutkował co najmniej wygnaniem. Fala polowań na czarownice, przechodząca wówczas przez Europę, nie ominęła Rzeczypospolitej. Egzekucje trwały przez dwa stulecia, mimo kilkakrotnie wydanych zakazów przez panujących Augusta II i Augusta III. Ostatecznie karę śmierci za czary zniesiono w 1776 r.

Niepodległe państwo nadal bezwzględne

Kodeks karny z 1969 r. dawał możliwość orzekania kary śmierci za 9 przestępstw, a ustawy pozakodeksowe za 14 czynów. Po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 r. wszedł w życie dekret "O postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie obowiązywania stanu wojennego", który umożliwiał wymierzanie kary śmierci za 86 typów przestępstw w postępowaniu doraźnym. Najnowszy kodeks karny, obowiązujący od września 1998 r., nie zawiera w swoim katalogu kary śmierci, którą zastąpiono dożywotnim więzieniem. Ostatni wyrok śmierci wykonano w Polsce w 1988 r., na kilka miesięcy przed wprowadzeniem faktycznego moratorium na wykonywanie kary śmierci.W 1932 r. wszedł w życie pierwszy po odzyskaniu niepodległości kodeks karny. Kodeks przewidywał możliwość zastosowania kary śmierci jedynie za pięć przestępstw (w tym za cztery polityczne), z możliwością zamiany na karę dożywotniego więzienia oraz 5 i 10 lat pozbawienia wolności.

Wysokość kary nie ma wpływu na przestępczość

Przypomniałem w skrócie (z oczywistych względów) historię kary śmierci. Uczyniłem to nie bez powodu. Gdyby rzeczywiście najwyższy wyrok miał odstraszać od popełniania najcięższych zbrodni, to dziś po (co najmniej) 35 wiekach stosowania kary śmierci przestępcy mieli by zakodowany w genach strach przed popełnieniem przestępstwa. A tak nie jest. Badania, na które powołują się zwolennicy kary śmierci, a które wskazują na spadek przestępczości w krajach gdzie najwyższy wymiar kary się stosuje nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Moim zdaniem związek między surowością kary a liczbą przestępstw nie istnieje. Przestępca zakłada bezkarność, że mu się uda. I wymiar kary jaki mu grozi nie ma tu nic do rzeczy. Narkoman „na głodzie” zabije za 20 zł na kolejną działkę bez względu na wymiar kary. O braku związku między stosowaniem kary śmierci a przestępczością świadczą badania prowadzone w Polsce. Jeśli chodzi o zabójstwa, to od 1997 r. czyli od momentu, kiedy w polskim kodeksie zniesiono karę śmierci, ich liczba rosła do 2001 r. - z 1093 do 1325, ale następnie zaczęła spadać osiągając w 2003 r. 1039, czyli najniższy poziom w tych latach! Wymowne są statystyki amerykańskie: odsetek morderstw w stanach stosujących karę śmierci, na przykład w Teksasie, jest wyższy niż w stanie, który jej nie stosuje, czyli w Massachusetts!

Po wyroku nie ma odwołania

Główny problem stosowania kary śmierci polega na nieodwracalności tej kary. w 1989 r. studenci i pracownicy Wydziału Prawa Uniwersytetu w Stanford (Stany Zjednoczone) opublikowali listę 349 spraw, w których od 1900 r. domniemani sprawcy zostali skazani na karę śmierci, a następnie uniewinnieni po ujawnieniu nowych dowodów. Tylko w 1988 r. doliczono się 14 takich spraw. Ostatni przypadek miał miejsce w Stanach Zjednoczonych (stan Oklahoma) na początku 1999 r., gdzie po 12 latach oczekiwania w celi śmierci na wykonanie wyroku na wolność wyszedł Ronald Williamson skazany w 1987 r. za zgwałcenie i zamordowanie młodej kobiety. Przykłady stwierdzania niewinności po wyroku śmierci można mnożyć bez końca.

Głosy przeciw karze śmierci

Jednym z pierwszych, poważnych głosów wypowiadających się przeciwko stosowaniu kary śmierci było dzieło włoskiego prawnika i ekonomisty Cesare Beccarii "O przestępstwach i karach" z 1764 r. Beccaria stwierdził w nim, że kara śmierci nie może być pożyteczna, gdyż daje ludziom przykład okrucieństwa. W podobnym duchu wypowiadali się filozofowie Jeremy Bentham (1748-1832) Ludwig Feuerbach (1804-1872). Przeciwne stanowiska zajmowali przedstawiciele antropologicznej szkoły prawa karnego: Cesare Lombroso, Rafaele Garofalo i Enrico Ferii, a także Immanuel Kant, Georg William Fredrich Hegel, wcześniej Tomasz z Akwinu, który pochwalał zabicie niebezpiecznego człowieka dla wspólnego dobra społeczeństwa. Przełomowe dzieło Beccarii stworzyło podstawy dla rozwoju myśli abolicjonistycznej, która szczytową formę rozwoju osiągnęła w XIX i drugiej połowie XX wieku. Pierwszym krajem, który zniósł karę śmierci, była Toskania (w 1786 r.), następnymi: Grecja, Rumunia, San Marino oraz Kolumbia i Wenezuela na kontynencie amerykańskim. Do końca 1998 r. karę śmierci zniosło 67 państw, 14 następnych zasądza ją jedynie za zbrodnie wojenne, w 24 innych zaprzestano wykonywania egzekucji w praktyce (abolicja de facto) mimo istnienia tej kary w wewnętrznych ustawodawstwach. Chociaż w dalszym ciągu około 90 państw na świecie utrzymuje karę śmierci w kodeksach i wykonuje ją, to ich liczba powoli, lecz stale maleje.

Watykan a kara ostateczna

Poglądy Kościoła katolickiego w tej materii przez wieki nie ulegały większym zmianom. Kościół oficjalnie wypowiadał się rzadko i niechętnie, uważając, że sprawy tej wagi należą do domeny władzy państwowej. Uznawał zasadność stosowania kary śmierci, jeżeli przyczyniłaby się ona do ochrony społeczeństwa. O ile jednak w okresie średniowiecza przychylnie patrzył na jej wykonywanie (głównie w sprawach dotyczących odstępstwa od wiary, czarów itd.) i wręcz wspierał instytucje ją stosujące (Święte Oficjum, czyli Inkwizycja), to w ostatnich dziesięcioleciach możemy dostrzec ewolucję postawy Kościoła skierowaną w stronę poszanowania życia każdego człowieka oraz ograniczenia, a wręcz zaniechania, stosowania tej kary. W encyklice Evangelium Vitae, ogłoszonej w 1995 r., papież Jan Paweł II stwierdził, iż w dzisiejszych czasach zagrożenie bezpieczeństwa obywateli nie jest tak wielkie, by miało ono usprawiedliwić stosowanie kary śmierci. Słowa naszego papieża potwierdził też papież Benedykt.

A teraz ja

Stosowanie kary śmierci wydaje mi się wyjątkowym barbarzyństwem z wielu powodów. Nie daję nikomu prawa wymierzania takiej kary, nawet w przypadku najcięższych przestępstw. Po pierwsze: ideały humanistyczne wskazują na konieczność przebaczania win.
Po drugie: istnieje możliwość resocjalizacji przestępców – psychologia, psychiatria poczyniły już tak duże postępy, że z diabła możną zrobić owieczkę (w przypadku zadeklarowanych sadystów istnieje w dalszym ciągu dożywocie bez prawa warunkowego zwolnienia).
Po trzecie: nie mogę pogodzić się z instytucją kata – ktoś w końcu musi pociągnąć za cyngiel, odkręcić gaz, uruchomić zapadnię, wstrzyknąć truciznę. A ja nie chcę się domyślać czy tym kimś nie jest mój sąsiad. Mimo dyskusji nad przywróceniem kary śmierci, mimo opowiadania się za jej stosowaniem prezydenta, liderów partii prawicowych i niektórych hierarchów kościelnych recydywa ks-ów nam nie grozi. W każdym razie do czasu kiedy Polska pozostaje członkiem Unii Europejskiej.

I na zakończenie

Jeżeli Kaczyński wysuwa takie projekty, to czy mamy uznać je za przejaw sadystycznych skłonności pana Jarka? Czy też to on sam będzie wykonywał wyroki, czy może deleguje któregoś ze swoich partyjnych kolegów do oddania strzału w głowę, zawiązania liny na szyi lub by wcisnąć strzykawkę z trucizną. Jak rozumiem mogę być jedną z pierwszych ofiar Kaczyńskiego.

Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Trzymajmy się zasad

rozpacz1.jpg

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
ap-31.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
plug_sniezny.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.