Sobota, 24.02.2018 r. Imieniny: Macieja i Bogusza
Gdy ustaje tolerancja dla tolerancji, nastaje tolerancja dla przemocy

Tadeusz Kotarbiński
Polska zawsze blisko
Wró?Strona g?ówna Drukuj

Osiedlowa plaga

Janina Wilczyńska 2010-01-28
monika 2_70.jpg"Blokersi" to grupa ludzi młodych ale jak to w życiu bywa, także trochę i starszych. Ludzi, którzy szczególnie upodobali sobie klatki schodowe naszych bloków. To miejsce spotkań osobników o różnych upodobaniach.

To niejednokrotnie córy, synowie i wnuki naszych sąsiadów. Oprócz swojskich blokersów, dochodzą, obcy. Ci są najgorsi. Brudni, śmierdzący menele, alkoholicy, ćpuny i wandale. Wszyscy oni świetnie czują się na naszych klatkach. Balangi i pijaństwa są na porządku dziennym. Zdarza się, że klatki schodowe to dobre miejsce, do zaspokojenia potrzeb seksualnych.

Zakłócają spokój mieszkańcom bloków. Używają nieparlamentarnych słów tak, że na sam dźwięk uszy więdną. Dewastują klatki schodowe. Przypalają parapety, wybijają okna, a w ścianach drążą jak krety ogromne dziury, do, których z łatwością zmieści się dłoń. Rzadko, ale zdarza się, że załatwiają swoje porachunki i gdyby nie interwencje mieszkańców to nie jeden człowiek w tych porachunkach straciłby życie.

Schodzą się grupami i zaczynają pić, palić. A po takiej balandze pozostawiają nie tylko butelki. Pozostawiają po sobie smród, strugi płynącej uryny, zdarza się, że kał i nieczystości (wymiociny). Najgorzej bywa w nocy. Szczęśliwi ci, którzy mieszkają dalej od klatek schodowych, bo przynajmniej nikt nie zakłóca im snu.

Wszyscy boją się blokersów, szczególnie tych obcych. Ludzie powracają do swych domów ze strachem na ramieniu. Zastanawiam się jak nazwać to zjawisko plagą, czy epidemią? Rozłazi się to po blokach jak robactwo. A takiemu zjawisku należy się stanowczo przeciwstawiać. Tylko, kto to ma robić?

Mieszkańcy boją się interweniować, bo blokersi w swojej zemście potrafią być okrutni. Jednemu z mieszkańców pod drzwiami pozostawili nieczystości. Pewnego wieczoru około 21:00. Weszłam do bloku. Na dole stało dwóch obcych osobników. W rękach mieli butelki piwa i zachowywali się zaczepnie. Jeden z nich zaczął mi ubliżać, drugi bardziej agresywny z wyzwiskami zaczął zbliżać się do mnie. Uciekałam w stronę windy i gdyby nie pojawienie się jakiegoś człowieka na pewno dopadłby mnie. Strach pomyśleć, co mogło się potem wydarzyć. Po powrocie mąż pojechał za mną na parter, niestety bandytów już nie było. Chcieliśmy stwierdzić, czy jeszcze są, aby dzwonić po policję.

Dla bezpieczeństwa zostały zamontowane domofony. Wydawałoby się, że po problemie. Nic bardziej błędnego. Panowie blokersi i z tym sobie poradzili. Posługują się kodami Straży i Policji. Otwierają im także kolesie z bloków i dalej sobie wchodzą, kiedy chcą i robią, co chcą.

Ktoś zapyta? I słusznie. Co na to służby porządkowe czy mieszkańcy interweniują? Tak dzwonią, proszą o pomoc. Wiem, że moja ADM wystosowała pisma interweniujące do Policji, do Straży, Gminy, ale co z tego. Nadal to samo. Podam jeden przykład interwencji do Straży na bezpłatny numer 986. Telefonowałam w nocy około godziny 24:00.

Zgłosiła się pani, którą poprosiłam o interwencję. Pani ta zapytała mnie ile jest osób na klatce? Co robią? Odpowiedziałam, że hałasują. No, ale co robią zapytała jeszcze raz? Ba, poprosiła mnie o numer mieszkania i kodu. Powiedziałam jej, że nie podam, bo, po co jest jej mój numer mieszkania, skoro ma mój wyświetlony telefon, więc nie jestem anonimowa. Odpowiedziała, że Straż przecież musi jakoś wejść do bloku. W końcu podałam domofon, ale nie słyszałam, aby ktoś ze służb przyjechał.

Do licha, pomyślałam. Wygląda na to, że przed telefonem po interwencję muszę najpierw w nocy wyjść na klatkę schodową, pokazać się bandzie, policzyć ich, popatrzeć, co robią. A potem po oględzinach złożyć stosowny raport. No chyba coś jest nie tak z tymi służbami bezpieczeństwa. Potem jak przyjeżdżają, jeśli pojawią się to podjeżdżają pod samą klatkę ostentacyjnie, że blokersi zdążą się ulotnić.

Z całym szacunkiem, powiem szczerze. Interwencje nie są skuteczne. Można domniemywać, że albo służbom nie zawsze chce się interweniować, albo się boją, o co ich nie posądzam, albo, co gorsze odwalają interwencje, aby zamydlić oczy, że byli.

Nie spisują, bo twierdzą, że nie mają uprawnień do spisywania, gdyż klatki schodowe nie są miejscem publicznym i każdy może sobie stać na klatce schodowej. To pytam się? Co jest miejscem publicznym? Czy tylko ulice, parki, itd.? To pytam? Kto może wreszcie zrobić porządek z blokersami?

Jak przeciwstawić się tym bandom wandali, którzy niszczą nasze mienie, za które niejednokrotnie płacimy, ostatnie pieniądze? Pieniądze, które emeryci odbierają sobie od ust, bo czynsz jest dla nich najważniejszy. Policja i Straż Miejska skutecznie zajmuje się spisywaniem staruszek sprzedających marchewkę i rajstopki pod sklepami.

Jeden z emerytów poskarżył się, że kiedy szedł sobie spokojnie z psem na spacerze wyjął puszkę z kieszeni i dyskretnie napił się piwa. Nikogo nie zaczepiał, po prostu szedł sobie. Zaraz znaleźli się funkcjonariusze Prawa i Porządku publicznego, aby spisać emeryta. A, że chłop nie miał dokumentów, panowie skwapliwie podążyli za nim do domu po mandat. Dodali przy tym, że mandat nie jest zbyt wysoki, bo pan był grzeczny.

Żona tego emeryta jak zobaczyła panów policjantów, to tak się przeraziła, że o mało nie dostała zawału, bo myślała, że mężowi coś się stało.

To są tylko dwa przykłady skutecznych interwencji stróżów Prawa. Można by je mnożyć, ale nie chodzi o nagonkę, ani na Policję, ani na Straż Gminną. Zdaję sobie sprawę, że praca Policji i Straży jest trudna i bardzo niebezpieczna. Mają oni trudne ważkie zadania do wykonania, ale niech nie zapominają, że te maluczkie też są ważne i że wreszcie powinien być rozwiązany problem blokersów.

A mieszkańcy powinni czuć się bezpiecznie w swoich domach i mieszkaniach.

To jeden z problemów, z jakim muszą zmierzyć się mieszkańcy bloków.

Jeszcze jedno chcę dodać.
Policja i Straż, by móc skierować sprawę na drogę postępowania, żąda świadczenia przeciwko sprawcy, lub wandal, którego się nakryło. Ludzie jednak boją się i koło się zamyka.

ADM, też dobrze wie, kto z bloku utrudnia życie mieszkańcom, ale niestety nie wyciągane są w stosunku do nich żadne konsekwencje. Bo myślę, że gdyby zapłacili karę administracyjną, może nie było by tyle dewastacji, a i mieszkańcy czuli by się bezpieczni.

I na koniec encyklopedycznie za Wikipedią:
Blokersi – termin spopularyzowany przez prasę, określający sfrustrowanych, uważających się za pozbawionych perspektyw, młodych ludzi, dla których stojąca przed blokiem ławka jest centrum życia towarzyskiego, często nadużywających alkoholu i marihuany. Językoznawca Bogusław Kreja definiuje ich jako nie uczącą się bezrobotną młodzież zamieszkującą blokowiska miejskie. Blokersi często kojarzeni są z subkulturą hiphopową, wśród hiphopowców jednak słowo blokers ma raczej pejoratywne znaczenie

Janina Wilczyńska, Warszawa

Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM
no ładnie mnie załatwiliście,czyli jesteście za menelami
~sl 2011-06-08 19:32
napisałam prawdę to mi skasowaliście,tak się nie robi
~sk 2011-06-08 19:33

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
img_4561ap.jpgimg_5262-ap.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
50.perspektywy_kacikap.jpgchytry_traci_kacik.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...

RADIO MAGIAN

czytajac1.jpg
radio_magian_330.jpg
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2018 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.