Nie starzeje się ten, kto nie ma na to czasu.

Benjamin Franklin
Polska zawsze blisko
Poniedziałek, 22.05.2017 r.
Imieniny: Julii i Heleny


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Pączkowy ślad diabła na Żurawiu

Małgorzata K. Nowak 2010-02-10
obraz_100.jpgCo wspólnego może mieć słynny gdański Żuraw z pączkami którymi jakże chętnie zajadamy się właśnie w tłusty czwartek. Powie ktoś, przy pomocy żurawia rozładowywano między innymi ze statków mąkę, z której miejscowi cukiernicy wypiekali pączki. Bezsprzecznie pewnie to prawda, ale jest też jeszcze jedna historia, której ślad po dziś dzień pozostał na tym słynnym gdańskim zabytku.

Symbolem gotyckiego Gdańska jest pamiętający czasy panowania zakonu krzyżackiego dźwig portowy Żuraw (niem. Krantor) . W średniowiecznej Europie ponoć był największym tego typu dźwigiem. Żuraw służył nie tylko do przeładunku ciężkich towarów ale też spełniał rolę fortyfikacji obronnej od strony Motławy i zarazem bramy miejskiej. Zbudowany z drewna, dwukrotnie został strawiony przez pożary w pierwszej połowie XV stulecia wraz z drewnianym mechanizmem. Za każdym razem decydowano się na jego kosztowną odbudowę pomimo, że przy portowej przystani uruchomiono konkurencyjnego żurawia, po którym dziś nie ma śladu. Po pożarze w roku 1442, kiedy panowanie Zakonu dobiegało kresu, Krzyżacy nie chcieli wyrazić zgody na odbudowę największego nad Motławą dźwigu. W konsekwencji Żuraw został odbudowany, lecz niższy o jedną kondygnację. Powstała drewniana budowla łącząca dwie baszty bramne – główne elementy „szeroko ulicznego traktu”. Grubość muru od strony Motławy wynosiła ponad 3 m. W murze wykonano liczne otwory strzelnicze przeznaczone do broni ręcznej. Osobne miejsce przeznaczono też dla solidnej działobitni. W roku 1945 zabytek doznał szczególnie największych zniszczeń. Spłonęła nie tylko konstrukcja drewniana, lecz pociski zniszczyły niemal całą elewacje zachodnią pozostawiając do połowy zwalone baszty. Po wojnie Żuraw został odbudowany w latach 1957-1959 i przekazany na siedzibę Muzeum Morskiego. Obecne Długie Pobrzeże oglądane od strony częściowo odrestaurowanej Wyspy Spichrzów jest wyjątkowo piękne i chętnie fotografowane przez turystów. Tu też gdańscy malarze od wieków szukają twórczego natchnienia utrwalając na płótnie malownicze kamieniczki i zabytki miasta tysiąca tajemnic i legend.

Z Żurawiem wiąże się pewna gdańska legenda. Otóż był sobie kiedyś pewien bówka o imieniu Muchel. Nie przepadał zbytnio za pracą, a z zawodu był murarzem. Stwierdził, że już co było w Gdańsku do zrobienia już zrobił i postanowił rzucić pracę. Powiększył tym samym grono tutejszych bówków, którzy skutecznie szlifowali wszystkie poręcze mostu nad Motławą, spluwając, jak nakazywał obyczaj, z mostu do wody i poprawiali humor w tutejszych knajpkach.
Pewnie kiepsko by mu się w życiu wiodło, gdyby nie pewna przekupka gdańska, którą za młodu poślubił. Lata Muchelowi upłynęły jak z bicza strzelił i całkiem się zestarzał. Pewnego dnia umówił się z kompanem od kielicha przy Żurawiu, aby powałęsać się po Długim Moście, wpaść do knajpy na kieliszek „machandla” i utrwalić moc trunku kuflem piwa. Przy kielichu Bówka wraz z kompanem rozprawiali o śmierci. Palnął Muchel mimochodem, że po takich jak on frantów, nawet najdzielniejszy z diabłów nie odważy się przyjść na gdańską ziemię. Jakże się mylił bówka, kiedy z kumplem po wyjściu z knajpy zatrzymali się przy Żurawiu. Nagle ze starego na wpół zatopionego kutra wylazło monstrum, w którym od razu Muchel rozpoznał diabła, który oświadczył, że jego ziemski czas dobiegł końca i czas ruszyć w drogę do piekła, gdzie czeka go sroga kara za lenistwo, za nie całkiem trzeźwe życie i resztę grzechów jakie popełnij. Stary bówka wystraszył się niemiłosiernie. Szczęściem udało się mu przez kompana powiadomić małżonkę, że znalazł się w łapach diabła.

Owa zacna niewiasta, mimo iż miała z łajdakiem ciężkie życie, cieszyła się opinią najsprytniejszej baby w Gdańsku. Muchelowa czym prędzej przybiegła do Żurawia i zaczęła dziękować diabłowi, że wreszcie uwolnił ją od nieroba i pijaka. Na dodatek z wdzięczności częstowała go pączkami. Bówka oniemiał, a diabeł zabrał się za poczęstunek. Efekt posiłku przekroczył wszelkie oczekiwanie. Pączek niemal eksplodował mu w gębie i nieszczęśnik musiał go z hukiem wypluć, trafiając przy tym w ścianę Żurawia. Okazało się, że sprytna baba nafaszerowała go zamiast dżemem - pieprzem, sodą, tabaką, gwoździami i żelazną zardzewiałą kątownicą. Przerażony bies czmychnął czym prędzej w zaświaty, zaś Muchel potulnie powędrował za żoną do domu. Ponoć mocno się poprawił i tylko raz w tygodniu - za pozwoleniem małżonki - chodził do knajpy na kieliszek "machandla". Pamiątką tego wydarzenia jest zegar słoneczny, umieszczony na ścianie Żurawia. To nic innego, jak skamieniały pączek z pamiętnym nadzieniem - żelazną kątownicą.

Dla uwiecznienia tej legendy tuż przy Żurawiu funkcjonuje sklep z pamiątkami „ Gdański Bówka”.

motalwalato_420.jpgpobrzezeze_od_wyspy_spichrzow_420.jpgzuraw_oldkarte_420.jpgtargrybny_old_420.jpgpoczek_na_zurawiu_420.jpgobraz_420.jpgsklep_420.jpg
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM
Czy pod Żurawiem sprzedają jakies specjalne pączki dla upamietnienia tej histori.
~łakomczuch 2010-02-11 18:33
Blisko Żurawia w cukierni Pana Pellowskiego ale uprzedzam w środku jest konfitura. Myślę,że...
~Nowak 2010-02-11 19:17

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
ap-11-144.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
wulkanizator_330.jpg

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046226.jpg

RADIO MAGIAN

czytajac1.jpg
radio_magian_330.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  dworzec_peron_330.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

LICZY SIĘ KAŻDY DAR SERCA

marta_1_330_edyt.jpg
  Redakcja Albumu Polskiego zwraca się do wszystkich czytelników przyjaciół i ludzi dobrej woli z apelem o wsparcie dla Marty Smolińskiej wnuczki naszych przyjaciół.   Jeśli rozliczając swój PIT macie zamiar...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.