Nie ludzie nami rządzą, lecz własne słabości.

Aleksander Fredro
Polska zawsze blisko
Wtorek, 17.10.2017 r.
Imieniny: Wiktora i Małgorzaty


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Paweł Wiktorski (1913 -1989) Wspomnienie

Edward Derylak 2011-02-07
pawel_wiktorski_100.jpgOficer, weterynarz, literat. Urodził się 16 lipca 1913 roku w Warszawie. Ojciec w 1914 roku poszedł na wojnę, matka została z małym dzieckiem i z trudem znosiła uciążliwości codziennej egzystencji. Jak sam pisał w książce: był dzieckiem drobnym, niewyrośniętym, chorowitym. Żeby ulżyć losowi jadą do Żyrardowa, gdzie mieszka babka. Po powrocie ojca następuje powrót do Warszawy. W poszukiwaniu lepszych warunków życia wędrują dalej: do Inowrocławia, Tczewa i znowu do Warszawy. Tutaj Paweł kończy szkołę powszechną, a w Żyrardowie Gimnazjum Matematyczno-Przyrodnicze. Fascynuje się historią i literaturą. Za tę drugą miłość płaci powtarzaniem klasy. W książce napisał, że nie żałuje tego.

Z rocznym opóźnieniem zdaje maturę i w 1933 roku wstępuje do Szkoły Podchorążych Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim. Angażuje się w pracy istniejącego w szkole koła Kulturalno-Oświatowego, zostaje sekretarzem sekcji dziennikarsko-literackiej. Jest jednym z filarów redakcji wydającej kronikę rocznika podchorążych pt. „Rocznik”. Po praktyce w 29 pułku artylerii lekkiej w Suwałkach, w stopniu plutonowego podchorążego, we wrześniu 1934 roku przechodzi do rezerwy. Zamierza studiować. I pojawia się dylemat: Politechnikę, Wyższą szkołę Handlową i SGGW wykreślił od razu - technika i ekonomia były poza jego zainteresowaniami. Pozostawał uniwersytet: medycyna, prawo, stomatologia, farmacja?... Kochał literaturę, lubił historię. Musiał się zastanowić i wybrać – polonistyka, historia albo dziennikarstwo.

Jak to często bywa, zdecydował przypadek. Władek, młodzieniec niezbyt zdolny, syn przyjaciółki matki Pawła Wiktorskiego chciał studiować weterynarię. Najpierw musiał jednak zdać egzamin. Ale zarówno on sam, jak i jego matka nie wierzyli w powodzenie tego przedsięwzięcia. Ostatnią deską ratunku była pani Wiktorska, a dokładniej rzecz ujmując - jej syn Paweł. Który po usilnych prośbach matki złożył dokumenty na weterynarię (koszty egzaminu poniosła jej przyjaciółka – taka była umowa). Miał wspierać duchowo, i nie tylko, Władka. Egzamin zdali obydwaj, zostali studentami weterynarii.

pawel_wiktorski_100.jpg„I nie było już dla mnie odwrotu. To był ostatni egzamin, jaki przeprowadzono w Warszawie na uczelnie akademickie” - napisał po latach.

Studia zalicza bez większych problemów. Po każdym roku odbywa praktyki. Pod koniec trzeciego przyjmuje propozycję zostania stypendystą wojskowym. Egzamin zdaje z pierwszą lokatą i przez czwarty rok pobiera stosowne stypendium w kasie 36 Pułku Legii Akademickiej w Warszawie. Jesienią 1937 roku otrzymuje Patent Oficerski, podpisany przez Prezydenta Rzeczypospolitej i Ministra Spraw Wojskowych, stwierdzający mianowanie go podporucznikiem rezerwy w korpusie oficerów artylerii, ze starszeństwem od dnia 1 stycznia 1937 r.

Po trzecim roku zamiast wakacyjnej praktyki odbywa „czterotygodniowe oficerskie ćwiczenia rezerwy” w 26 pułku artylerii lekkiej w Skierniewicach. Pierwsze ćwiczenia w stopniu podporucznika artylerii. Na czwartym roku zostaje starostą roku.

W marcu 39 roku zostaje zmobilizowany. Z chwilą rozpoczęcia wojny walczy nad Bzurą u gen. Kutrzeby. Lekko ranny, 18 września, dostaje się do niewoli w okolicach Kutna.

Jeniec Oflagu XII A w Hadamarze, a po jego likwidacji w 1942 roku, Oflagu VII A w Murnau, członek tamtejszego ruchu oporu. Po wyzwoleniu zostaje żołnierzem 2 Korpusu Polskiego we Włoszech, a dokładnie 16. kompanii sanitarnej 2. Warszawskiej Dywizji Pancernej. Spotyka tam Gustawa Morcinka, gra w brydża z Melchiorem Wańkowiczem - uznanym już pisarzem, po ukazaniu się pierwszego tomu Monte Cassino. Przenosi się do Polskiego Ośrodka Akademickiego w Bolonii, studiuje na tutejszym uniwersytecie. „W głównym hallu uniwersytetu są dwa popiersia absolwentów, którymi szczyci się ta najstarsza europejska Alma Mater: Dantego Alighieri i Mikołaja Kopernika”, napisał w swojej książce A po wojnie, po skończonej pan Paweł Wiktorski. W marcu 1947 roku odbiera dyplom doktora weterynarii. Potem wyjeżdża do Sudbury w Anglii.

W lutym 1948 roku „Batorym” wraca do kraju Zaczyna pracę w rzeźni miejskiej w Warszawie, potem w Słupsku, w Centrali Zaopatrzenia Weterynaryjno-Zootechniczne „Centrowet” i w Tucznie. W 1961 roku, jesienią, przybywa do Zielonej Góry, do Wojewódzkiego Zakładu Weterynarii, by po dwóch latach zostać zastępcą kierownika. Rok wcześniej zostaje wybrany prezesem wojewódzkiego oddziału Zrzeszenia Lekarzy Weterynaryjnych, funkcję tę pełnił przez siedem kolejnych lat.

Kolejnym etapem - Paweł Wiktorski miał nadzieję, i nie mylił się, że ostatnim - życiowej tułaczki był Żagań, i stanowisko powiatowego lekarza weterynarii. Miał już wtedy 57 lat i pewnie dość zmian adresów zamieszkania, miejsc pracy. Dotychczasowe życie to wędrówka - czyż nie był współczesnym „biegunem”?

Pięć lat piastuje stanowisko w Żaganiu, gdy następuje reforma administracji, a z nią likwidacja powiatów.

Paweł Wiktorski w uznaniu zasług w 1969 roku z rąk przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej otrzymuje Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. A 12 października 1983 roku dowódca Śląskiego Okręgu Wojskowego gen. dyw. Henryk Rapacewicz awansuje Go do stopnia kapitana.

Bierze udział w ogłoszonym przez Ministerstwo Obrony Narodowej konkursie na pamiętniki żołnierskie. Wśród wyróżnionych znajdują się dwa autorstwa Pawła Wiktorskiego. Emerytura. Traktuje ją jak dopust boży. Nawet się cieszy - nie myśli o odpoczynku, tylko o czasie jaki będzie miał na pisanie książek. Od wczesnych lat szkolnych prowadzi dziennik - w gimnazjum, w podchorążówce, w pułku, we wrześniu 39, w oflagu, potem w Bolonii, Anglii i Polsce. Skrupulatnie notuje zdarzenia, daty, nazwiska, stanowiska - dosłownie wszystko.

Lekkie pióro, wrażliwość, łatwość spostrzeżeń, wnikliwość obserwacji sprawiły, że nagromadziła się olbrzymia ilość notatek. Planował je uporządkować i opublikować w postaci książki.

Pisze wspomnienia i wydaje książki. Czas biegnie obok (1980) - wspomnienia z walk we wrześniu 1939 i pobytu w oflagu; A po wojnie, po skończonej (1981) - przeżycia z lat 1945-1975, służba w Drugim Korpusie, studia na Uniwersytecie w Bolonii, pobyt w Anglii i pracy w Polsce; Lot nad kołyską (1984) - to okres dzieciństwa i wczesnej młodości, służba w podchorążówce na kresach oraz studia weterynaryjne w Warszawie; Na koniec wzeszło słońce (1985) - przedstawia sylwetki ludzi, żołnierzy II wojny światowej, którzy swe powojenne losy związali z Żaganiem. Łączny nakład wydanych książek ponad 40 000 tysięcy egzemplarzy.

Pod koniec życia odmawiają mu posłuszeństwa oczy. Ale ma poczucie humoru. Pisze tak: „Dziś miłość do książek odwraca się ode mnie. Pomału tracę wzrok, a książka nie jest kobietą, którą można kochać nawet będąc ślepcem”. Na pytanie, dlaczego pije bardzo mocną kawę, zwykł odpowiadać, że lekarz zalecił mu ograniczyć picie wody.

Spoczął na stałe na cmentarzu komunalnym w Żaganiu 17 października 1989 roku.

pawel_wiktorski_420.jpg
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
a-p-01.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
zbic_szybe_330.jpg

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

RADIO MAGIAN

czytajac1.jpg
radio_magian_330.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  fontanna2.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

LICZY SIĘ KAŻDY DAR SERCA

marta_1_330_edyt.jpg
  Redakcja Albumu Polskiego zwraca się do wszystkich czytelników przyjaciół i ludzi dobrej woli z apelem o wsparcie dla Marty Smolińskiej wnuczki naszych przyjaciół.   Jeśli rozliczając swój PIT macie zamiar...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.