Piątek, 20.09.2019 r. Imieniny: Filipiny i Eustachego
Trudno jest iść przez życie wieloma drogami jednocześnie.

Pitagoras
Polska zawsze blisko
Wró?Strona g?ówna Drukuj

Północna strona placu Grunwaldzkiego

Grzegorz Białuński 2005-12-25
fotplast_znak.jpgW jednym z pierwszych odcinków tej serii omówiłem zachodnią stronę placu Grunwaldzkiego, teraz natomiast przedstawię dzieje północnej pierzei niegdysiejszego rynku. Od czasów lokacji w 1612 r. wymierzono tutaj 13 parcel, w większości dla patrycjatu, a więc połączone z dodatkową własnością ziemską na miejskich polach oraz prawem - niezwykle opłacalnym - produkcji i wyszynku piwa. Pierwsze informacje o właścicielach parcel pochodzą z 1832 r. Wówczas to pierwszy dom (nr 57) od strony ulicy Węgorzewskiej (obecnie 1 Maja) posiadał Peter Meyer wraz z żoną Louisą Dorotheą z domu Blonsky. Do nich należał też kolejny dwurodzinny dom (nr 58a i 58b), wcześniej część tego domu (nr 58b) należała do wytwórcy igieł Friedricha Schoenfelda. Peter Meyer należał do bogatej rodziny tzw. salzburczyków, którzy przybyli z Niemiec w pierwszej połowie XVIII w. Wyróżniali się oni bogactwem spośród innych mieszczan. Tworzyli swoistą kastę, odgrywając główną rolę w mieście. Prawdopodobnie w jednym z tych domów otworzono później karczmę, w której dochodziło do spotkań elit ówczesnego Giżycka (według wspomnień Marcina Gerssa). Rozprawiano głównie o polityce zarówno tej miejskiej, jak też światowej. Tutaj więc kwitło swoiste życie intelektualne małego miasteczka, aczkolwiek dyskusje te mocno zakrapiano piwem, nic więc dziwnego, że często dochodziło do ostrych sporów. Sami Meyerowie także angażowali się w politykę lokalną (m.in. Rudolf Meyer został rajcą miejskim w 1851 r.).

Kolejne dwa domy (nr 59a-c/60) należały do landrata (tj. starosty) Paula Karla von Przyborowskiego. Przyborowski zmarł jednak w 1826 r. Wkrótce potem obie parcele zostały sprzedane na licytacji. Nabywcą był kapitan Gustaw Schmidt z Królewca, który jednak szybko sprzedał ten drugi dom (nr 60) Theodorowi Ro ocha. Natomiast na pierwszej parceli pobudował on hotel "Deutsches Haus" (niemiecki dom), o którym pierwsza wzmianka pochodzi z 1838 r. W tym właśnie roku (17-18 czerwca) przebywał w Giżycku następca tronu Prus, późniejszy król Fryderyk Wilhelm IV i przenocował we wspomnianym hotelu, w apartamencie na drugim piętrze (co skrzętnie odnotowały miejskie kroniki). Prawdopodobnie potomkiem Gustawa Schmidta był późniejszy burmistrz miasta Paul Schmidt (1903-1928).

Parcela nr 61 należała do pisarza sądowego Carla Ludwiga Haaricha i jego żony Julianny Eleonory z domu Kraemer. Między tym domem a następnym znajdował się wówczas wolny plac o szerokości 9 stóp (prawie 3 m), przyłączony następnie do parceli Haaricha. Sąsiednia parcela należała natomiast do kupca Hirscha Pinkusa Pinke, jednego z najbogatszych żydów w mieście. Hirsch Pinkus pochodził ze Złotowa na Pomorzu. W Giżycku osiedlił się jako pierwszy żyd w 1813 r. Do niego należała też następna parcela (nr 63a-c), jeszcze niezabudowana po pożarze z 1822 r. Natomiast przynależący niegdyś do tej parceli obszar ziemski pozostał przy poprzednim właścicielu Friedrichu Wilhelmie Fagentzer, miejscowym żandarmie sądowym. Na parceli nr 64 znajdowały się dwa domy. Pierwszy patrycjuszowski należał do kawalerzysty Dawida Froboese i jego żony Marii z domu Heincke, z tym że przynależące do niego dobra ziemskie sprzedano salzburczykowi Saleckerowi. Drugi dom - mieszczański - należał do Johanna Gottlieba Stoe. Zakupił go od intendenta domeny królewskiej kapitana Koblitza jeszcze jego ojciec Carl. Johann Stoe był właścicielem jeszcze innych parcel, mianowicie nr 65 i 68; pierwsza była mieszczańska, druga patrycjuszowska. Parcelę nr 65 zakupił jeszcze Carl Stoe od wspomnianego kapitana Koblitza i po pożarze w roku 1822 na obu parcelach (nr 64b i 65) miast dwóch, wybudował tutaj tylko jeden duży dom z długim 16-okiennym frontonem. O Carlu Stoe i jego karierze wspominałem szerzej już w jednym z poprzednich tekstów. Długo wśród mieszkańców rozpamiętywane było wesele jakie urządził on swojej jedynej córce. Orszak ślubny był tak długi, że gdy pierwsze pary docierały do kościoła, ostatnie były jeszcze we wspomnianym domu. Jego syn Johann Gottlieb - skarbnik miejski - poślubił Charlottę ze starej giżyckiej rodziny Kowalewskich (rodem ze Strzelc) i stał się spadkobiercą domów przy rynku. Parcela patrycjuszowska nr 66 należała do Gottfrieda Eckerta, zaś mieszczańska pod nr 67 do Gottlieba Praetoriusa. Ta ostatnia wcześniej także należała do Carla Stoe. Praetorius był pierwszym znanym nam z Giżycka ekspedientem pocztowym a zarazem poczmistrzem. Wreszcie ostatnia parcela z tej strony rynku (nr 69) - budnikowska - granicząca z ulicą Ełcką (dzisiaj Warszawską) należała do rzeźnika Johanna Eitelsbergera.

W początkach wieku XX większość stojących tutaj domostw rozbudowano, a z racji braku miejsca rosły one "w górę", zyskując dodatkowe piętra. Z wyjątkiem domu nr 23 (dawnej nr 60) były to przynajmniej jednopiętrowe kamienice. Pierwszy dom pod numerem 20 mieścił na parterze restaurację Drogulata, zaś mieszkalne piętro zajmowali m.in. szklarz Müller i Konrad Fromm. Parcelę nr 21 (niegdyś 58) zajmował sklep odzieżowy Langankea, kwiaciarnia Schruhla i restauracja Wedela. Pod nr 22 znajdował się znany nam już hotel "Deutsches Haus" należący do niejakiego Mroczkowskiego, rozbudowany z ciekawą dobudówka po lewej stronie w formie czworokątnej baszty. W latach trzydziestych przebudowano poddasze dodając na nim dodatkowe piętro. Sąsiadujący z hotelem parterowy dom nr 23 należał do najmniejszych na rynku, choć w latach trzydziestych dodano mu mieszkalne poddasze. Mieszkał w nim blacharz Hans Klausien. Dom nr 24 (dawniej 61) należał do żydów Rosenhuhna i Levina. Ten pierwszy był handlarzem bydła, zaś drugi posiadał tutaj sklep odzieżowy. W okresie hitlerowskim dom wraz ze sklepem odzieżowym został przekazany Langankenowi i Bembenekowi. Tutaj mieszkał też wówczas fryzjer Herman Cerulla. Kolejny dom należał do najwyższych przy rynku, miał bowiem trzy piętra, choć za to bez poddasza. Tutaj znajdowała się apteka "Hindenburg" oraz mieszkał m.in. dentysta Erich Krause. W kamienicy nr 26 mieściło się zaś kino oraz drukarnia należąca do Hugona Maleyki. Kolejny budynek również nie posiadał poddasza (nr 27), a znajdował się w nim sklep meblowy Wilhelma Schwarka. W kolejnym domu nr 28 (niegdyś 65) miał piekarnię niejaki August Puschke, a także zakład fryzjerski Hans Richert.

Jednopiętrowy dom pod nr 29 zajmował sklep muzyczny Neumanna, potem zaś sklep meblowy Johana Boguhna. Kolejne trzy kamienice to były dwupiętrowe budynki z poddaszami. W pierwszym (nr 30) sklep z jedwabiem posiadali Schmude i Woe, zaś zakład krawiecki Gustaw Czepluch; w drugim (nr 31) rzeźnię miał niejaki Eduard Szesny, a sklep z towarami tapicerskimi Willy Zantopp, zaś z towarami ogrodniczymi Friedrich Ridzewski. Wreszcie w ostatnim domu (nr 32) sklep z papierosami miał niejaki Faust.

Obecnie ówczesny obraz tej części miasta możemy oglądać wyłącznie na zdjęciach.

Grzegorz Białuński

Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
taka-warszawa-3.jpgtaka-warszawa-9.jpga-p-3-97.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
pociagiem_nad_morze_kacik.jpg

... nie tylko od święta

569919bf7f9df39147c695e68d915148.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2019 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.