Do najpiękniejszych cnót człowieka należy zdolność przebaczania. Zemsta niszczy zarówno wroga, jak i nas samych, nas samych o tyle groźniej, że pustoszy naszą duszę, gdy wrogowi możemy odpłacić tylko szkodą cielesną. Przebaczanie nas pomnaża.Jan Parandowski
Polska zawsze blisko
Wtorek, 21.11.2017 r.
Imieniny: Janusza i Konrada


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Polscy Inżynierowie cz. 4

Redakcja Albumpolski.pl 2005-11-17
tryby_45.gifU progu czasów historycznych dotarły do Polski dwa nowe wynalazki z dziedziny komunikacji, posiadające szczególne znaczenie militarne: podkowa i strzemię. W połowie X wieku rusza krajowa produkcja siodeł, której głównym odbiorcą jest drużyna książęca, a około 1100 roku wchodzi w użycie zaprzęg nowoczesny, pozwalający w pełni wykorzystać siłę i szybkość konia do transportu na znaczne odległości. Interesującą legendę o pierwszym użyciu podków w naszym kraju podają stare herbarze, wiążąc z tym faktem powstanie herbu Jastrzębiec: „… Ten klejnot dlatego ma nazwisko Jastrzębiec, że przodkowie jego jeszcze w pogaństwie nosili w herbie samego tylko Jastrzębia: atoli potem za czasów Bolesława Chrobrego Króla, koło roku 999, gdy na Łysą Górę mil dwie od Borzęcina, którą teraz Św. Krzyża zowią, Poganie nieprzyjaciele opanowali, i na niej jak w fortecy jakiej ubezpieczeni stojąc, z wojska się naszego urągali, mówiąc: Jednego z między siebie stawcie, który by za Chrystusa waszego, chciał z którym z naszych na pojedynek wynijść.

Usłyszawszy to rycerz jeden Jastrzębczyk, żarliwością wiary i chwały Boskiej wzruszony, wynalazł podkowy pod kopyta końskie, którymi konia podkopawszy, szczęśliwie się na Łysą Górę przedarł, tam z hardo przedtem natrząsającym się Poganinem pojedynek stoczywszy, pojmał go, i do Króla przyprowadził: innym nawet kawaleryi Polskiej żołnierzom, podawszy ten sposób, gdy konie swoje podkowali, a górę śliską i lodem oblaną przebyli, nieprzyjaciela znieśli i zwyciężyli: w nagrodę przemysłu swego, od tegoż króla wziął herbu swego odmianę, że podkowę z krzyżem na tarczy mu złożono, Jastrzębia zaś na hełm wyniesiono…” (Herbarz Polski Kaspra Niesieckiego). Wynalazki te zwiększyły znaczenie kawalerii, która w średniowiecznej Europie stanowi zasadniczą siłę bojową wojska. Wspominany wcześniej Ibrahim ibn Jakub pisze w swojej relacji: „Pobierane przez niego (Mieszka) podatki… idą na żołd jego piechurów. Co miesiąc (przypada) każdemu (z nich) oznaczona ich ilość. Ma on trzy tysiące pancernych (podzielonych na oddziały), a setka ich znaczy tyle, co dziesięć secin innych (wojowników) . Daje on tym mężom odzież, konie, broń i wszystko, czego tylko potrzebują”.

Wiemy, że Bolesław Chrobry miał już 3900 pancernych, czyli ciężkozbrojnych jeźdźców, oraz 13.000 pieszych tarczowników. Na ówczesne uzbrojenie składały się hełmy, pancerze, tarcze, miecze, włócznie, oszczepy, topory i łuki. Zaczęto również używać prymitywnych machin bojowych, o czym świadczy wzmianka w kronice niemieckiego biskupa Thietmara, dotycząca oblężenia grodu Niemczy w 1017 roku: „Cesarz nakazał naszym zbudować różnego rodzaju machiny oblężnicze, wnet atoli ukazały się bardzo podobne do nich u przeciwnika”.

Na początku XII wieku, za czasów Bolesława Krzywoustego, wojska polskie dysponują już potężnym sprzętem oblężniczym, na który składają się tarany, wieże oblężnicze oraz różnego rodzaju machiny miotające pociski. Przy ich pomocy zdobyto podczas podboju Pomorza silne grody warowne Czarnkowo (1109) i Nakło (1120). Z relacji Galla Anonima o współczesnej obronie Głogowa wynika, że stosowano już wtedy u nas wszystkie ówczesne zdobycze techniki wojennej.
Pisze on: „… Niemcy nacierają na gród, Polacy się bronią, zewsząd machiny wyrzucają głazy, kusze szczękają, pociski i strzały latają w powietrzu, dziurawią tarcze, przebijają kolczugi, miażdżą hełmy; …Niemcy nakręcali kusze, Polacy – machiny oprócz kusz; Niemcy (wypuszczali strzały, Polacy – pociski oprócz strzał; Niemcy obracali proce z kamieni, Polacy kamienie młyńskie z zaostrzonymi drągami. (Gdy) Niemcy, osłonięci przykryciem z belek, usiłowali podejść pod mur, Polacy sprawiali im łaźnię płonącymi głowniami i wrzącą wodą. Niemcy podprowadzali pod wieże żelazne tarany, Polacy zaś staczali na nich z góry koła, nabijane żelazem; Niemcy po wzniesionych drabinach pięli się w górę, a Polacy nabijali ich na haki żelazne i podnosili w powietrze”.

Do połowy XIV wieku technika wojenna zmienia się nie wiele. Dopiero Kazimierz Wielki reformuje wojsko polskie, wprowadzając jako pierwszy surową dyscyplinę. Z tego okresu mamy wiadomości o utalentowanym konstruktorze przemyślnych machin miotających pociski, młynarzu spod Brześcia Kujawskiego, imieniem Hanko. Budował on je dla polskiego błędnego rycerza – księcia gniewkowskiego Włodzisława Białego. Użyto ich przeciwko wojskom Ludwika Węgierskiego w Złotoryi w 1376 roku.

Pod koniec XIV wieku usłyszano w Polsce po raz pierwszy huk armat. Były to bombardy, początkowo strzelające kamiennymi kulami i czyniące więcej hałasu niż szkody. Dokładna data pojawienia się armat w Polsce od dawna jest sprawą sporną. Niewątpliwie jednak pierwsza pewna wiadomość o nich pochodzi z kroniki Janka z Czarnkowa i dotyczy oblężenia Pyzdr, w których stałą załoga starosty wielkopolskiego Domarada z Pierzchna, przez rycerstwo wielkopolsko-mazowieckie pod wodzą Wincentego z Kępy i Bartosza z Odolanowa w 1383 roku. W tłumaczeniu polskim ten fragment kroniki brzmi:
„Zdarzyło się zaś, zanim miasto zostało poddane ziemianom, że rzemieślnik (puszkarz) Bartosza wystrzelił kamień ze spiżowego działa w bramę miasta, który to kamień przeszedłszy przez dwa zamknięcia bramy uderzył znajdującego się po drugiej stronie bramy, na ulicy miasta, pana Mikołaja proboszcza z Biechowa tak, że ten upadł i wkrótce wyzionął ducha”. Na początku XV wieku wojska polskie wchodzą w posiadanie jeszcze jednej ważnej zdobyczy technicznej. 30 listopada 1409 roku odbyła się w Brześciu narada wojenna, na której ułożono zasadniczy plan strategiczny wyprawy przeciwko Krzyżakom. Na naradzie tej Władysław Jagiełło i Witold:
„Uchwalili … postawić most na łyżwach, jakiego nigdy dotąd nie widziano. Budowę tego mostu król Władysław zlecił Dobrogostowi Czarnemu z Odrzywołu, staroście Radomskiemu, szlachcicowi herbu Nałęcz. Robotą zaś około rzeczonego mostu trudnił się Kozienicach nakładem królewskim a w wielkiej tajemnicy biegły w swoim rzemiośle mistrz Jarosław i całą zimę pracowano nad jego wykończeniem”.

W 1410 roku ów most łyżwowy ustawiono na Wiśle pod Czerwińskiem, gdzie 30 czerwca, zdążające na pola grunwaldzkie „…wszystkie wojska królewski … przeszły szczęśliwie rzekę Wisłę”. Następnie most rozebrano i spławiono do Płocka. Skorzystały z niego powracające z kampanii wojska we wrześniu tego roku, przeprawiając się przez Wisłę w Przypuście (kilometrów od Ciechocinka). Podobne mosty stosowano jeszcze wielokrotnie podczas późniejszych wojen z Zakonem. Obok mostów pływających na łodziach polscy inżynierowie wojskowi budowali również mosty oparte na szczelnie zamkniętych i związanych ze sobą beczkach. Taki to właśnie most wystawił na Dnieprze, podczas wyprawy na Orszę w 1514 roku, Jan Basta budowniczy z Żywca, Przeprawiła się po nim polska artyleria dysponująca już wówczas działami o ciężarze około 1000 kilogramów.

Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Trzymajmy się zasad

rozpacz1.jpg

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
ap-31.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
plug_sniezny.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.