Każda praca jest możliwa do wykonania jeśli podzielić ją na małe odcinki.

Abraham Lincoln
Polska zawsze blisko
Środa, 22.11.2017 r.
Imieniny: Marka i Cecylii


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Polscy Inżynierowie cz.1

Redakcja Albumpolski.pl 2005-11-10
tryby_45.gifTo nie filozofowie położyli największe zasługi w rozwoju cywilizacji ludzkiej. Bez względu na to jak chcielibyśmy widzieć historię rozwoju cywilizacyjnego, musimy przyjąć, że dzisiejsza cywilizacja zawdzięcza swoje istnienie inżynierom. Jest więc historia cywilizacji w pewnym sensie historią inżynierii. Polacy – przyznajemy to ze wstydem – nie zajmują w tej historii poczesnego miejsca.

Na ziemie Europy środkowej, północnej i wschodniej zdobycze techniczne docierały w starożytności z wielowiekowym opóźnieniem. Umiejętność uprawy roli – na przykład - przywędrowała na ziemie dzisiejszej Polski dopiero około 3000 roku przed naszą erą. Choć Europa środkowa leżała poza Głównym Pasem Cywilizacji i ludność zamieszkująca nasze ziemie przyswajała ledwie zdobycze techniczne innych, to w wielu dziedzinach posługiwała się własną, oryginalną techniką, Szczególnie widoczne jest to technice górniczej, hutniczej i budowlanej. Do najważniejszych zabytków technicznych znajdujących się ziemiach dzisiejszej Polski zaliczyć trzeba wielki zespół kopalni krzemienia pasiastego w Krzemionkach Opatowskich koło Ostrowca (ok. 2000 p.n.e.) Do dziś zachowało się tam około 700 szybów, o głębokości do 15 metrów i średnicy do 4. Jest to największy na świecie i najlepiej zachowany zabytek przedhistorycznego górnictwa krzemienia. W Krzemionkach nie tylko wydobywano krzemień ale również przetwarzano je w gotowe wyroby, które potem sprzedawano po całym terenie obecnej Polski a także na Rugię, Morawy, nad środkową Łabę i nad Dniestr.

Za początek epoki metali na naszych ziemiach przyjęto datę 1800 p.n.e. Pierwsza pojawiła się miedź, w 100 lat później brąz. Około 700 p.n.e. rozpoczęła się w Polsce epoka żelaza. W pierwszych wiekach naszej ery w rejonie Gór Świętokrzyskich, pomiędzy Łysogórami a rzeką Kamienną, istniał ogromny ośrodek hutnictwa żelaza. Żelazo wydobywano z pokładów leżących do 36 metrów pod ziemią i wytapiano w dymarkach ziemnych do jednorazowego wytopu. Liczbę takich dymarek szacuje się kilkaset tysięcy.

Dymarka świętokrzyska byłą zwyczajnym dołem o głębokości nieco ponad pół metra, o ścianach wyprawionych iłem lub gliną. W bardziej rozwiniętych formach miał gliniano-kamienną kopułę. Dymarkę napełniano warstwami oczyszczonej i wypłukanej rudy na przemian z węglem drzewnym, który zapalano. Dostęp powietrza zapewniały specjalne otwory, umieszczone od strony zachodniej. Po zakończeniu procesu wydobywano z żużla gąbczastą łupkę wytopionego żelaza, której ciężar dochodził do kilkunastu kilogramów.

Produkcja dymarek znacznie przekraczała miejscowe potrzeby. Istnieje hipoteza, że część produkcji przeznaczona była na eksport do pobliskich prowincji imperium rzymskiego. Od ponad 40 lat w Nowej Słupi u podnóża Świętego Krzyża odbywa się impreza „Dymarki świętokrzyskie” (połowa sierpnia). Impreza ta łączy w sobie elementy festynu archeologicznego, ze szczególnym uwzględnieniem dawnych procesów metalurgicznych, z elementami folklorystycznymi.

Inną dziedziną, w której polska myśl techniczna wykazywała znaczną oryginalność jest budownictwo. Znakomicie zachowana osada obronna w Biskupinie z V wieku p.n.e. Znakomicie zachowana osada obronna w Biskupinie z V wieku p.n.e, położona niegdyś na jeziorze, otoczona była drewniano-ziemnym wałem, wysokim na około 6 metrów, mającym 463 metry długości. Zabezpieczona byłą falochronem składającym się z 35 tysięcy dębowych pali wbitych ukośnie w dno jeziora. Wewnątrz grodu znajdowało się 105 drewnianych, krytych słomą lub trzciną domów o wymiarach 10 na 8 metrów, ustawionych w trzynastu rzędach.. Ulice posiadały drewnianą nawierzchnię. Obliczono, że na wszystkie budowle zużyto ponad 17 000 m sześć. drewna. Osadę zamieszkiwało zapewne około 100 ludzi – liczba jak na owe czasy znaczna. Warto bowiem przypomnieć, że pierwsza nasza stolica, Gniezno, późniejsza przecież o kilkanaście stuleci, miała około 4000 mieszkańców.

Ludność osiedla zajmowała się uprawą roli, hodowlą, myślistwem, rybołówstwem i zbieractwem. Posługiwała się wieloma wykonanymi własnoręcznie narzędziami i urządzeniami – znała między innymi wozy na kołach szprychowych oraz drewniane radła. W Biskupinie natrafiono na resztki warsztatu metalurgicznego, w którym przetapiano złom brązowy na szpile, bransolety, pierścienie, naszyjniki, sierpy, haczyki oraz fragmenty uprzęży.

Warto dodać, że osada w Biskupinie nie byłą na naszych ziemiach jakimś wyjątkowym zjawiskiem. Archeologowie twierdzą, że już wtedy istniało na terenie Polski około 100 takich warownych osiedli. W ciągu następnych stuleci liczba tych grodów stopniowo wzrastała, szczególnie poczynając od VI wieku. Powiększają się również ich rozmiary. Wały na Ostrowiu Tumskim w Poznaniu sięgały kilkunastu metrów wysokości. Obwałowania grodu w Tumie pod Łęczycą miały 12 metrów wysokości i 20 metrów szerokości u podstawy. Wały posiadały konstrukcję rusztową – budowano je z kłód drzewnych układanych na przemian wzdłuż i prostopadle do biegu wału. Przestrzenie pomiędzy nimi wypełniano kamieniami i ubitą ziemią. W VII i VIII wieku liczba tych grodów wzrosłą tak gwałtownie, że ziemie słowiańskie zaczęto nazywać „Krainą Grodów”. Na terenie Polski liczba grodzisk, czyli miejsc, na których istniały kiedyś grody, wynosi prawie 4000.
Fortyfikacje tego typu, z niewielkimi tylko ulepszeniami, stosowano z powodzeniem jeszcze za czasów pierwszych Piastów. Okazały się one skuteczne, zwłaszcza podczas kilkakrotnych najazdów niemieckich. Dysponujące rozwiniętym sprzętem oblężniczym i zaprawione w zdobywaniu kamiennych warowni wojska cesarskie nie potrafiły sobie z owymi drewniano-ziemnymi wałami. Świadczą o tym chociażby nieudane oblężenia Niemczy (1017) czy Głogowa (1109).

U progu czasów historycznych napotykamy na interesującą, choć niezbyt pewną wzmiankę o Mikołaju z Krakowa, który w latach 798-821 miał działać jako budowniczy w Wiedniu. Jeżeli wiadomość ta jest prawdziwa, byłby to pierwszy polski „inżynier” znany z imienia.
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Trzymajmy się zasad

rozpacz1.jpg

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
ap-31.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
plug_sniezny.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.