Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał.

Winston Churchill
Polska zawsze blisko
Wtorek, 26.09.2017 r.
Imieniny: Justyny i Cypriana


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Polscy Inżynierowie cz.6

Redakcja Albumpolski.pl 2005-11-17
tryby_45.gifPowszechnie znana legenda przypisuje powstanie kopalni soli w Wieliczce i Bochni cudowi dokonanemu przez św. Kingę, która poślubiając w 1239 roku księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego. Miała mu przenieść pod stolicę, niejako w wianie, pokłady soli ze swych ojczystych Węgier. W rzeczywistości jednak obie te kopalnie są zapewne starsze. W każdym razie na pewno już co najmniej od XI wieku warzelnie soli z solanek istniały w Wieliczce, w Bochni oraz na Pomorzu, pod Kołobrzegiem.

Legenda o św. Kindze dotyczy zaś, być może odbudowy kopalni zniszczonych podczas najazdu tatarskiego w 1241 roku. Tatarzy wymordowali górników lub uprowadzili w jasyr. Dla odbudowy kopalni musiano więc sprowadzać górników z Węgier, Moraw i Turyngii. Być może część owych specjalistów przybyłą do Polski z inicjatywy księżnej Kingi. W 1251 roku wybito w Bochni szyb o głębokości 70 metrów. Tylko o rok młodszy jest istniejący do dziś w wielickiej kopalni soli szyb „Regis”.

Dawne górnictwo polskie nie ograniczało się do wydobywania soli. Na Śląsku i w Małopolsce pracowały już co najmniej od XI wieku kopalnie srebra, złota i ołowiu, choć całkowicie pewne źródłowe wiadomości o ich istnieniu pochodzą dopiero z XII wieku. Niektóre z nich miały niemałą wydajność – wiemy na przykład, że w Złotej Górze wydobywano w 1212 roku po około 70 kilogramów złota tygodniowo.

W początkowym okresie naszej państwowości w kopalniach zatrudniano głównie ludzi niewolnych i przestępców. Praca ich była jednak mało wydajna. Od XIII wieku coraz więcej kopalń przechodzi na własność miast, a eksploatacją ich zaczynają się zajmować wolni górnicy, zwani „gwarkami”. Było wśród nich wielu fachowców sprowadzonych z zagranicy. Górnicy pracowali na własny rachunek, oddając właścicielowi kopalni jako czynsz określoną część wydobytego kruszcu. Górnicy ci łączyli się w podobne do cechów miejskich organizacje zawodowe, zwane „gwarectwami”. Rozpoczął się okres tak zwanej „wolności górniczej”. Panujący dbali o rozwój górnictwa, przynoszącego im niemałe dochody. Dowodzą tego liczne przywileje. I tak na przykład już w 1220 roku Leszek Biały gwarantuje górnikom przybyłym z innych krajów zachowanie praw przysługujących im w ojczyźnie. W 1331 roku Władysław Łokietek nadaje biskupom krakowskim prawo poszukiwania i eksploatacji rud ołowiu. W XV wieku powstają pierwsze szybowe kopalnie rudy żelaza, poprzednio wydobywanej odkrywkowo lub za pomocą sztolni drążonych na zboczach wzgórz. Rozwija się również eksploatacja złóż siarki w Swoszowicach.

W czasach odrodzenia poważnie wzrosło zapotrzebowanie na budulec kamienny, w wyniku czego nastąpił znaczny rozwój kamieniołomów marmurów i piaskowców. Najważniejsze z nich istniały w Chęcinach, Kunowie, Dębniku i Pińczowie. Zwiększyło się również wydobycie kruszców, w poszukiwaniu których drążono szyby głębokie na dziesiątki metrów. Podkrakowskie żupy solne zaopatrywały w sól nie tylko Polskę wraz ze Śląskiem, ale także kraje naddunajskie. Górnictwo zatrudniało sporą liczbę pracowników umysłowych, a zachowane plany pomiarowe kopalni świadczą o wysokim poziomie ówczesnych fachowców.

Pod koniec XV wieku rzutki przedsiębiorca Jan Turzon z Lewoczy unowocześnia nasze górnictwo, wprowadzając kieraty konne do napędu pomp i innych urządzeń odwadniających. Wzrosła liczba wykorzystywanych w górnictwie koni; niebawem zresztą zaczęto je używać również do poruszania urządzeń wyciągowych. W XVI wieku w kopalniach tarnogórskich pracowało aż 700 koni, a w Olkuszu jeszcze więcej. Zaczęto też stosować w górnictwie jako środek napędu koło wodne. Rozwojowi postępu technicznego i wzrostowi wydajności istniejących kopalń towarzyszy poszukiwanie nowych złóż. Zapoczątkowano wydobycie na wielką skalę miedzi pod Chęcinami. Ponadto prowadzono poszukiwania srebra i złota w Tatrach, w okolicach Sandomierza i na Kielecczyźnie.

W okresie odrodzenia podobny rozwój obserwujemy również w innych dziedzinach wytwórczości. Wzrasta obszar uprawianej ziemi, powstają nowe miasta, a liczba ludności podwaja się w okresie między XIV a XVI wiekiem. Koło wodne, stosowane już wcześniej w młynach zbożowych, foluszach i tartakach, w XV wieku zasila szklarstwo i papiernictwo, a w XVI wieku – garbarstwo, olejarstwo, wyrób prochu, odwadnianie kopalń, a nawet zaopatrywanie w wodę wodociągów miejskich. W rezultacie tego w XVI wieku pracuje na etnicznie polskich ziemiach już około 3000 kół wodnych o łącznej mocy około 6000 koni mechanicznych. Napędzają one około 1000 młynów, 200 kuźnic i zakładów mechanicznych, 100 tartaków, 30 papierni, a także wielu innych wytwórni. Rozwijające się górnictwo rud metali stanowiła znakomitą bazę surowcową dla hutnictwa. Szczególny postęp dokonał się na przełomie XV i XVI wieku w hutnictwie metali kolorowych. Zasłużyła się tu rodzina Turzonów, którzy zdobyli – podobno podstępem – tajemnice produkcyjne hut weneckich; w hucie takiej miał przez dłuższy czas pracować Jan Turzon, w przebraniu zwykłego robotnika. Posługując się technologią wenecką Jan Turzon zaczął wyodrębniać srebro z rud miedzi za pomocą ołowiu. W Mogile pod Krakowem założył wielką hutę, w której przetapiał z polskim ołowiem sprowadzaną z Węgier rudę miedzi. Ten potężny zakład przemysłowy, zatrudniający znaczną liczbę robotników, można by właściwie uznać za pierwszą w Polsce manufakturę.

Równocześnie niemal, w 1487 roku żupnik Jan Karaś buduje pod Chęcinami hutę miedzi, wykorzystującą miejscowe rudy. W ciągu XVI wieku powstaje w oparciu o kapitał mieszczański wiele na wskroś nowoczesnych zakładów metalowych. Obok nich istnieją znacznie liczniejsze małe huty i warsztaty metalowe posługujące się prymitywną techniką – tak zwane kuźnice. Dotyczy to zwłaszcza hutnictwa żelaza, którym kapitał kupiecki interesował się słabo. Przeważał tu typ przedsiębiorstwa zatrudniającego zaledwie po kilku robotników. Na przykład za czasów Stefana Batorego na terenie Małopolski istniały 104 kuźnice zatrudniające łącznie zaledwie 511 ludzi, przy czym w żadnej z nich liczba robotników nie przekraczała 30. Kuźnice te były bardzo rozproszone, ponieważ każda z nich potrzebowała przeciętnie ilości opału odpowiadające przyrostowi naturalnemu drzewa na 320 hektarach.

Hutniczy proces technologiczny składał się w XVI wieku z przygotowania rudy (płukanie, ewentualnie rozdrabnianie – tłuczenie), wytopu, przekucia, wykończenia. Służyły do tego celu: płuczki, piec dymarski. Piec kowalski, kowadło i młot mechaniczny oraz urządzenie kuźnicze. Powszechnie stosowano napęd wodny. W okresie tym zaczęto zastępować używane poprzednio jako opał drewno węglem drzewnym, wykazującym większą wartość kaloryczną. Otrzymywano go zwęglając pozbawione niemal dostępu powietrza stosy drewna przykryte ziemią i darniną w tak zwanych mielerzach. W związku z rosnącym zapotrzebowaniem hutnictwa na to nowe paliwo powstaje wówczas zawód węglarzy, zwanych kurzaczami, zajmujących się produkcją węgla drzewnego w lasach, od razu na miejscu wyrębu drzewa.

Drobne kuźnice wytwarzały zazwyczaj tylko półfabrykaty dla rzemieślników miejskich, a najwyżej najprostsze narzędzia. Większe zaś zazklady typu manufakturowego wyrabiały poza stalą również działa, broń ręczną, kotły do browarów, gorzelni itp. W 1524 roku kupiec krakowski Paweł Kauffman założył w Starczynowie pod Olkuszem wytwórnię blach i drutu i uzyskał od Zygmunta Starego monopol na produkcję tych artykułów.

Pod koniec XVI wieku przybyli do Polski włoscy hutnicy z Bergamo, wielkiego naówczas ośrodka hutniczego, bracia Cacciowie. W początkach XVII wieku uruchomili oni na Kielecczyźnie w okolicach Bobrzy i Samsonowa, wielką hutę żelaza, w której około 1613 roku rozpoczął pracę pierwszy w Polsce wielki piec hutniczy.

Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
a-p-01.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
zbic_szybe_330.jpg

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

RADIO MAGIAN

czytajac1.jpg
radio_magian_330.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  fontanna2.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

LICZY SIĘ KAŻDY DAR SERCA

marta_1_330_edyt.jpg
  Redakcja Albumu Polskiego zwraca się do wszystkich czytelników przyjaciół i ludzi dobrej woli z apelem o wsparcie dla Marty Smolińskiej wnuczki naszych przyjaciół.   Jeśli rozliczając swój PIT macie zamiar...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.