Wtorek, 28.01.2020 r. Imieniny: Walerego i Radomira
Błądzić jest rzeczą ludzką.

Seneka Młodszy
Polska zawsze blisko
Wró?Strona g?ówna Drukuj

Silenzio

Zbigniew Kowalewski 2011-07-07
kowalewskiz_70.jpgTrudno walczyć z tym procederem, bo przecież nikt w sposób widoczny nas nie skrzywdził, ani nikogo nie zwymyślał, a przecież jest to jawne bezprawie uprawiane w pełni bezkarnie. Zgodność z przepisami jest w tym przypadku zapewniona, bo przygotowani na pretensje beneficjenci i ich mocodawcy mają na zawołanie ekspertyzy fachowców, finansowane również z tych samych, publicznych środków. Jeżeli nie jest to forma przemocy, to pytam, jak inaczej nazwać to zjawisko?... Może w polskim języku nie istnieją jeszcze takie słowa…

Moing, przemoc, gwałt, sexual harrasment... co jeszcze można przywołać z listy ludzkich występków ? W różnych językach brzmi to zupełnie odmiennie, chociaż emocjonalnie znaczy właściwie to samo. Jeżeli opanowany żądzą człowiek pała niepohamowaną chęcią spełnienia ich za wszelką cenę, to nie ma na tym świecie siły, która go powstrzyma. Nasze ciało to cud natury, a zarazem potencjalne siedlisko najstraszliwszych chorób… zarówno psychicznych, jak też fizycznych. Doświadczeni w medycynie, starożytni Rzymianie ukuli mądrą formułę: „W zdrowym ciele, zdrowy duch”. Tęsknili do idealnej harmonii ciała i ducha. Współcześni im filozofowie, estetycy i etycy zwracali szczególną uwagę na to, by obywatele Imperium mieli poczucie wspólnoty z Rzymem, który był wówczas dla nich całym światem. Dzisiaj granice zniknęły, a jednak ludzkość przypomina miliony drobinek suchego piasku na plaży.

Niby wszystkie są razem, ale każde ziarenko istnieje osobno. Kosmos ludzkich drobinek pełen jest ich wzajemnych animozji i wrogości. Nie zapominając o miłości, która jest wieczna jak wulkaniczna lawa, musimy przyznać, że największą trwogą przejmuje nas myśl o tych, którzy decydują o naszym losie. To z ich woli tracimy szansę na wyzdrowienie, wolność, pracę, nadzieję, a nawet życie. Ktoś trafnie zacytował myśl zapisaną w czasach pogardy tuż po wyzwoleniu hitlerowskich obozów zagłady: „Człowiek spotkał drugiego człowieka i zrobił z niego mydło”. Kilkadziesiąt lat po najkrwawszej z wojen światowych nikt już bezdusznie, systematycznie nie unicestwia ludzi, nie rozstrzeliwuje i nie prowadzi fabryk śmierci na taką skalę. Owszem, próbowano to powtórzyć, ale przemoc ewoluuje w kierunku najzupełniej nieoczekiwanym. Tam, gdzie jest najwięcej wcale nie słychać krzyku oprawców, a ofiary same odchodzą z tego świata. Jedne decydują się na samobójstwo w akcie protestu i niezgody wobec metod terroru, jakim są poddawane. Tak właśnie odbierają i traktują wszelką formę psychicznego nacisku na swoją osobę. Mając w pamięci setki obejrzanych w telewizji i kinie obrazy tortur i egzekucji nie mają odwagi czynnie sprzeciwić się tym, którzy jasno dają im do zrozumienia, że „Pokorne cielę dwie matki ssie”… A, kiedy ktoś, mimo to oponuje, zobaczy wymowny gest znaczący:” Nawet o tym nie myśl !”. Na zewnątrz nie widać najmniejszych oznak przemocy i dlatego nie ma podstaw do żadnych skarg. Wszystko odbywa się w białych rękawiczkach, a oprawcy w drogich garniturach noszą nieskazitelnie czyste, modne koszule.

Cywilizowany świat przeszedł już ewolucję od wzajemnego okładania się ciosami maczug, wymyślnych tortur i najbardziej brutalnych walk. Dziś współzawodnictwo o sławę, bogactwa i zaszczyty toczy się w zaciszu świetnie wyposażonych pracowni i gustownie urządzonych gabinetów w biurach zajmujących szczytowe piętra w eleganckich wieżowcach.

Swoista, kulturalna otoczka tego wyrafinowanego procederu przydaje mu swoistą aurę, bowiem stwarza dla obcych barierę nie do przebycia. Pilny uczeń czytający w gimnazjum teksty o demokracji i społeczeństwie obywatelskim w życiu nie znajdzie ich potwierdzenia. Odsyłany od Annasza do Kajfasza dowie się, że musi złożyć pismo i czekać na odpowiedź…

Zupełnie, jak w klasycznych opowiadaniach Gogola i Franza Kafki. Robert Musil, dał swojej najgłośniejszej powieści tytuł:” Człowiek bez właściwości”. Dzisiaj jest nim człowiek bez właściwych znajomości. Obywatel w zżeranym przez korupcję i nepotyzm państwie jest poddanym niewolnikiem bez prawa głosu, bo nawet ordynacja wyborcza jest tak skonstruowana, że zgłoszony indywidualnie kandydat nie ma szans wobec silnych partii politycznych. Mierna, bierna, ale wierna osoba zawsze wygra z kimś, kto przerasta go wiedzą i doświadczeniem.

Walka o bezpośrednie wybory parlamentarne trwa od lat i przypomina walkę z wiatrakami. Cynizm zwycięzców jest tym większy, że po wyborach wydzierają sobie łupy na oczach ludzi, którym wmawiali hasła bezinteresowności i misji społecznej, jaką pragną wypełnić. Dlatego kandydowali. Nie ma tak zwanych szarych ludzi, każdy jest indywidualnością, ale rządzący nami tego nie uznają za prawdę. Być może nawet wcale tego nie wiedzą. Nadal więc trwa niewidzialna bariera pomiędzy zwykłym obywatelem, a urzędem, który on utrzymuje płacąc podatki. Wspiera w ten sposób cały aparat, uniemożliwiający mu dostęp do dóbr, jakie otrzymują wybrańcy władzy. Odsunięty od wpływu na los swojego miasta i państwa petent finansuje grę pozorów polegającą na informowaniu o już rozstrzygniętych konkursach, których faktycznie wcale nie było. Wiedzieli o nich wcześniej tylko ci, którzy mieli wiedzieć.

Żeby nie być gołosłownym tylko dwa przykłady tak oczywistych powiązań. Ekranizację książki kardynała Dziwisza o Janie Pawle II reżyseruje Paweł Pitera, mąż Julii Pitery. Film praktycznie przechodzi bez echa, chociaż wydano mnóstwo pieniędzy na produkcję, promocję i kopie do kin. Mazowiecki Fundusz Filmowy przez długi czas nie ogłasza naborów, a kiedy to się zdarzy, okazuje się, że jest zaledwie miesiąc na złożenie szczegółowego i obszernego wniosku o finansowe wsparcie projektu. Oczywiście największą pulę środków zgarnia mąż posłanki Kidawy Błońskiej, reżyser Jan Kidawa Błoński. Zapewne specjaliści z innych podwórek są w stanie podać bliźniacze fakty, które ilustrują to, co widzę i opisuję. Godniej jest z pewnością znosić to wszystko w milczeniu i robić swoje, ale właśnie z powodu korupcji i nepotyzmu nie da się już nic zdziałać, bo wszystkie kanały informacyjne i sposoby dostępu do publicznych środków są zagospodarowane przez osoby związane z ich dysponentami. Setki dyplomowanych reżyserów i operatorów szlifuje telewizyjne korytarze w poszukiwaniu uczciwej pracy, ale ubiegają ich spryciarze, którzy załatwiają sobie intratne zlecenia w kilku znanych w zaufanym gronie, ulubionych przez redaktorów i producentów lokalach Stolicy.

Trudno walczyć z tym procederem, bo przecież nikt w sposób widoczny nas nie skrzywdził, ani nikogo nie zwymyślał, a przecież jest to jawne bezprawie uprawiane w pełni bezkarnie. Zgodność z przepisami jest w tym przypadku zapewniona, bo przygotowani na pretensje beneficjenci i ich mocodawcy mają na zawołanie ekspertyzy fachowców, finansowane również z tych samych, publicznych środków. Jeżeli nie jest to forma przemocy, to zapytam, jak inaczej nazwać to zjawisko? Ci, którzy kierują opisanym procederem uśmiechają się znacząco: „Możecie pisać i gardłować, ile wlezie… Nic nam nie zrobicie!”. Na takie dictum aperbum rzeczywiście nie ma rady. Niesłusznie zapominany reżyser, Krzysztof Kieślowski opisywał kiedyś tę chorobliwą sytuację metaforą maślanego muru, w który zdesperowany człowiek uderza głową usiłując przebić go na wskroś. Wychodzi z tego pojedynku oblepiony cuchnącą breją wzbudzając tylko odrazę lub co najwyżej litość. Kiedy jeszcze ludzie wierzyli w partyjne hasła wypisane na sztandarach Prawa i Sprawiedliwości, lider wypowiedział do nich znamienne słowa: „Wolność nie da się pogodzić z nędzą, bo wtedy jest nic nie warta”.

Ludzie tak przyzwyczaili się do jawnych i bezczelnych oszustw ich przedstawicieli, że nawet już nie pamiętają o swoich podstawowych obywatelskich prawach. Jednym z najważniejszych jest nie tylko prawo, ale zarazem obowiązek, aby głośno wypowiadać swoją osobisty protest nie wyrażając zgody na ubezwłasnowolnienie we własnej Ojczyźnie. Na niesławnym Sejmie Niemym zastraszeni posłowie usłyszeli formułę „Milczenie jest wyrazem zgody” i w ten oto sposób rozpoczęły się rozbiory Rzeczpospolitej. Dzisiaj milczenie i zaniechanie ma tę samą wagę. Pozostaje kwestia decyzji, jak mamy postąpić, kiedy łajdactwo i niesprawiedliwość panoszy się wokół nas. Obojętność w tej sprawie może uniemożliwić nam zapisanie się do właściwego ruchu społecznego, bo ktoś już nas dawno wpisał na inną listę, do innej partii. Dalszy ciąg tej smutnej farsy nastąpi po kolejnej parodii wyborów… Mądry Polak po szkodzie ?.. Mistrz Jan z Czarnolasu dopisał do tego stwierdzenia wiekopomne słowa:

Nowe przysłowie Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi!



Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
taka-warszawa-3.jpgtaka-warszawa-9.jpga-p-3-97.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
pociagiem_nad_morze_kacik.jpg

... nie tylko od święta

569919bf7f9df39147c695e68d915148.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2020 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.