Każda praca jest możliwa do wykonania jeśli podzielić ją na małe odcinki.

Abraham Lincoln
Polska zawsze blisko
Środa, 22.11.2017 r.
Imieniny: Marka i Cecylii


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Skuś baba na dziada...

Andrzej Zaranek 2013-02-09
Błaszczak, Hoffman i Brudziński nie mieli odwagi przekroczyć progu sanktuarium Najjaśniejszego Arcyprezesa. Gabinet przeistoczył się w jaskinię Wielkiego Maga. Sam Wielki Mag ubrany w powłóczystą szatę siedział przy stole, na którym leżała wysuszona królicza łapka, stały niezliczone kolby z przedziwnymi preparatami. Centralne miejsce stołu zajmowała kryształowa kula. Prezes sprawiał wrażenie oranta, modlącego się do kuli.

- Skuś baba na dziada, entliczek pętliczek, czary mary, hokus pokus marokus, miała baba
Mikołajka..., w Szczebrzeszynie... – szeptał, zduszonym głosem. Pomarszczona ręka dosypywała do retorty kolejną porcję suszonej żaby, przemieszaną z mózgiem kota przejechanego na rozstajnych drogach.
- O matkooo – wyrwało się Błaszczakowi.
- Coś owo matkooo znaczyło, tylko co? – zadumał się Hoffman.
Nietrudzony bojownik o prawdziwą, polską rodzinę, prezes Kaczyński na dźwięk przenajświętszego słowa matka, oderwał się od czarnomagowania.
- Co tam, moi wierni giermkowie mają mi dziś do zakomunikowania?
- Nie jest dobrze Arcymagu. Tusku Donaldu wykuglował te ponad 300 miliardów. - Diabli i szatani, auuuuuuu. Wiem, wiem. Modliłem się o to wraz z całym moim narodem. I wymodliłem, skuś baba na dziada.
- Przyszliśmy po radę. Co robić, co mówić?
- Już wy lepiej nic nie mówcie i jeszcze mniej czyńcie.
- Jak to mniej? Toż od dawna nic nie robimy.
- I to też za dużo. Chciał, nie chciał muszę sam rozwiązać problemy naszej udręczonej i zniewolonej ojczyzny. Kuchciński kopię przyszykuje. Hoffman zbroję narychtuje i miecz naostrzy. Błaszczak konia napoi i nakarmi. Hmm Dasz radę Błaszczak? Bo to dosyć trudne.
- Koń jaki jest każdy wi – popisał się celnym cytatem Błaszczak.
- Co to za dźwięki dochodzą z ulicy? – Arcymag tradycyjnie zlekceważył Błaszczaka.
- To marsz triumfalny Donaldu. Wiwaty, owacje... – swoim zwykłym, ponurym głosem obwieścił Hoffman, który potrafił tylko obwieszczać.
- Diabli i szatani, na psa urok... – wyszeptał Kaczyński i zapytał już głośniej – Jak wygląda Donaldu? - Łbów szkaradnych siedem, ogonów trzy, łuska na całym ciele – zauważył mający najlepszy wzrok Brudziński.
Zadrżał Arcymag. Przez głowę przeleciała mu cała lista dzielnych rycerzy uwalniających swoje ukochane z rąk smoków. Jego ukochana panienka, Polska w niebezpieczeństwie. Znowu w łapskach smoków piekielnych.
- Na koń, na koń – zakrzyknął z desperacką odwagą.
- Arcymagu, koń zdradził. Przeszedł do obozu Tusku.
- Erne, koperne, lustereczko powiedz przecie... Dobra. Przyprowadzić szewczyka Skube. Przynieść baranią skórę i siarki ze sto kilo. Hihihihihi, skuś baba na dziada...
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Trzymajmy się zasad

rozpacz1.jpg

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
ap-31.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
plug_sniezny.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.