Niedziela, 15.09.2019 r. Imieniny: Albina i Nikodema
Najwięcej nieporządku robią ci, co robią porządek.

Tadeusz Kotarbiński
Polska zawsze blisko
Wró?Strona g?ówna Drukuj

Z archiwum drukarstwa: EXLIBRIS

Andrzej Nowak 2005-11-18
Ekslibris – herb książki Nie tylko rody rycerskie i szlacheckie posiadały swoje herby. Nie tylko państwa, ziemie i miasta. Swoistego rodzaju herbami były również znaki cechowe, filigrany (znaki wodne), a także ekslibrisy. Tak, tak te małe ozdobne karteczki nalepione na wewnętrznej stronie okładki, a niekiedy wytłoczone na okładce to herby książek. Herby książek a w zasadzie ich właścicieli. Słowa: ex libris pochodzą z łaciny i oznaczają: z książek. Ekslibrisami zwykło się nazywać małe ozdobne karteczki, będące znakami własnościowymi posiadaczy książki. Rozwój bibliofilstwa i kolekcjonerstwa książek w Europie przyczynił się powstania ekslibrisów. Charakterystyczne cechy ekslibrisu pojawiły się już w średniowieczu. Wysokie ceny książek rękopiśmiennych oraz ich duże wartości artystyczne zmusiły właścicieli do szczególnego zabezpieczania książek przed kradzieżą. Zamykano książki w szafach czy skrzyniach; przytwierdzano łańcuchami do blatów. Skutecznym sposobem zabezpieczania książki stały się także ekslibrisy. Miały one z jednej strony chronić pergaminowe woluminy przed kradzieżą, z drugiej – miały być wizytówkami świadczącymi o zainteresowaniach bibliofilskich tych, co owe księgi posiadali. Pierwsze ekslibrisy miały formę znaków rodowych wkomponowanych w inicjały lub wplecione w ornamenty roślinne, okalające strony z tekstem. Najczęściej malowano je u dołu kart pergaminowych, gdzie stawały się niejako klamrami spinającymi w jedną całość tekst i ornament. W pewnym sensie poprzedziły one bezpośrednio narodziny ekslibrisu i były dla nich równocześnie wzorcami tematycznymi i funkcjonalnymi, nazwano je protoekslibrisami. Najstarszy polski protoekslibris odnaleziono w Gnieźnieńskiej Bibliotece Kapitulnej. Należał on do arcybiskupa, Jarosława Skotnickiego i ozdabiał wykonaną dla niego Biblię rodowym herbem – Bogorią (1373 rok). Na przełomie XV i XVI wieku pojawiła się tendencja do umieszczania wielu heraldycznych znaków w jednym dziele. Typowym przykładem takiego upodobania jest Pontyfikał Erazma Ciołka, pochodzący z 1515 roku. Zawiera on wymalowany na różnych stronach herb Sulima, a oprócz tego tabliczki z monogramem EPE (Erasmus Plocensis Episcopus). Wynalezienie druku i rozwój grafiki książkowej sprawiły, że sztuka ręcznego ozdabiania kart upadła, a wraz z nią przestały istnieć protoekslibrisy. Oficyny drukarskie tłoczyły książki w wielu egzemplarzach i dla nieznanych odbiorców, dlatego też znaki własnościowe umieszczali na książkach dopiero nabywcy. Posługiwali się oni małymi karteczkami – obrazkami, wykonanymi techniką drzeworytniczą lub miedziorytnicza przez rytowników zatrudnionych w drukarniach przy ilustrowaniu i zdobieniu ksiąg, Te karteczki to już prawdziwe ekslibrisy. Najwcześniej w Europie, bo około roku 1470, pojawił się ekslibris w Bawarii, następnie, w roku 1498, na terenie Szwajcarii. Trzecia w kolejności starszeństwa Polska szczyci się ekslibrisem prymasa Macieja Drzewieckiego, z roku 1516. Wykonany techniką drzeworytniczą przedstawia w renesansowej arkadzie kartusz herbowy, na nim ciołka zwróconego w prawo. Nad kartuszem z lewej infuła biskupia, z prawej rękojeść pastorału i data 1516. Między pastorałem a infułą zwisa ze sklepienia arkady kiść winogrona. Nad arkadą czterowierszowy napis łaciński z nazwiskiem właściciela. Ekslibris Drzewieckiego wykonany został w oficynie Hallera, który ofiarował go kanclerzowi wraz z mszałem wrocławskim także jemu zadedykowanym. Oprócz Drzewieckiego ekslibrisy posiadali w Polsce tacy wybitni humaniści, jak: Andrzej Krzycki, Jan Dantyszek, Wojciech Strzałkowski, Krzysztof Szydłowiecki, Stanisław Karnkowski. Ekslibris własny, wykonany techniką miedziorytniczą, miała też Biblioteka Senatu Gdańskiego. Do najładniejszych należy renesansowy ekslibris Szydłowieckiego. Wykonany techniką drzeworytnicza, w oficynie Wietora, przedstawia herb Odrowąż, podtrzymywany w łapach przez skrzydlatego smoka ziejącego ogniem, owiniętego wokół tarczy spowitej labrami. Nad tarczą hełm z koroną, z której wystrzelają w górę pawie pióra przebite strzałą Odrowążów. Po obu stronach klejnotu Ordery: Grobu Jerozolimskiego i św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Obok ekslibrisów bardzo ozdobnych pojawiły się skromne karteczki z krótkimi tekstami otoczonymi obwódkami typograficznymi. Najczęściej opatrywały nimi swe księgi biblioteki klasztorne i katedralne. Oto tekst jednego z takich ekslibrisów: „ EX BIBLIOTHECA VENERABILISSIMI CAPITULI CATH. [edralis] VILN [ensis].” Niekiedy ekslibrisy te zaświadczają o wysokich umiejętnościach drukarza, który stosując odpowiedni krój czcionki i jej wielkość, układ wierszy i dobierając właściwy gatunek papieru, potrafił wycisnąć na tych małych karteczkach piękno sztuki typograficznej. Rozwój umysłowy w dobie oświecenia i wzrost zainteresowania książką przyczynił się do powstania wielu ekslibrisów, reprezentujących wysoki poziom artystyczny, wykonanych głównie techniką akwaforty i miedziorytu. Są to często ryciny dużych rozmiarów, przedstawiające klejnoty rodowe i atrybuty dostojeństw w całej okazałości i splendorze, zaświadczające o randze i pozycji społecznej ich właścicieli. Typowym przykładem mogą być pod tym względem ekslibrisy Radziwiłłów, wojewody bełskiego Michała Borcha, kasztelana kijowskiego księcia Aleksandra Lubomirskiego, kanclerza wielkiego litewskiego Jana Sapiehy i innych magnatów. Niektóre z nich rytował Jan Mylius. Posiadaczem jednego z najwspanialszych ekslibrisów wykonanych w XVIII wieku był starosta knyszyński, Tomasz Czapski, słynący z okrutnych czynów. Posiadał on w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu własny pałac, a w nim bibliotekę złożoną w większości z dzieł francuskich, które ozdabiał dwoma ekslibrisami sztychowanymi techniką akwatinty przez gdańskiego grafika, Mateusza Deischa. Jeden ekslibris z własnym popiersiem naklejał na przedniej okładce, drugi z herbami na okładce tylnej. Ekslibrisy epoki oświecenia często wiele informacji o losach właścicieli. Poeta, Tomasz Kajetan Węgierski, kazał umieścić na swym ekslibrisie łacińską dewizę: „Cara Patria carioc libertas” (Droga ojczyzna, droższa wolność). Sentencja ta ma niewątpliwie związek z następującym wydarzeniem: Węgierski obdarzony dużym talentem literackim został szybko zauważony przez Stanisława Augusta, który dziewiętnastoletniego młodzieńca zaszczycił tytułem szambelańskim i zatrudnił w Departamencie Sprawiedliwości Rady Nieustającej, a także zapraszał na obiady czwartkowe. Węgierski mając cięte pióro i przesiąknięty poglądami Woltera bardzo swobodnie poczynał sobie na polu poezji, puszczając w obieg wiersze libertyńskie i satyryczne szydzące z obskurantyzmu sarmackiego. Miarka się przebrała po napisaniu w 1776 roku pięciu epigramów sześciowierszowych, pod tytułem Portrety pięciu Elżbiet bezstronnym pędzlem malowane, ośmieszających siostrę króla Elżbietę Branicką i jej imienniczki – Czartoryską, Lubomirską, Potocką i Sapieżynę, która na dworze królewskim odgrywały niemałą rolę. Węgierski popadł w niełaskę. Kiedy następnego roku kasztelan podlaski, Józef Wilczewski, zajechał wieś ojca Węgierskiego, poeta wystosował manifest do Rady Nieustającej pt. Uwagi w sprawie Węgierskiego z Wilczewskimi, występując ostro przeciwko bezprawiu i przemocy magnatów. Protest ukazał się drukiem w oficynie Dufoura, zaprzyjaźnionego z Węgierskim, wywołując wściekłość koterii dworskiej. Poetę i drukarza postawiono przed sądem, oskarżając ich o obrazę rządu i magnaterii. Węgierski skazany został na tygodniowy pobyt w wieży i karę grzywny. Pozbawiono go również posady. Represjonowany za swe poglądy poczuł się mocno dotknięty i obrażony na tych, co nastawali na jego osobistą wolność. W 1779 roku wyjechał z kraju i nigdy już do Polski nie powrócił. Bardziej bowiem cenił wolność, niż ojczyznę, w której nie czuł się swobodnie. Postępujący szybko na Śląsku proces wynarodowienia za panowania Fryderyka II ukazują ekslibrisy tamtejszej szlachty. W pierwszej połowie XVIII wieku istniała jeszcze łączność Śląska z Polską czego wyrazem są na wskroś polskie ekslibrisy wrocławskich palestrantów, Henryka Amadeusza Machnickiego i Macieja Dobreckiego oraz pastorów, Baltazara Schaffa i Jana Steinbeisa. Księgoznak pastora ze Świdnicy, Schaffa (1676-1746) jest dość oryginalny, bo złożony z trzech oddzielnych części – miedziorytowego obrazka wyobrażającego szafę biblioteczną i dwóch nalepek drukarskich zawierających napisy. Wszystkie te elementy naklejone razem tworzyły dopiero właściwy ekslibris. Po zagarnięciu Śląska przez Fryderyka II w 1763 roku niektóre rody magnatów śląskich uległy wynarodowieniu. Przykładem w tym względzie może być ród Szafgoczów z Cieplic. W roku 1652 Jan Udalryk Szafgocz udowodnił w Sejmie w Warszawie swoje polskie pochodzenie i otrzymał prawo do szlachectwa polskiego. Aż po lata czterdzieste XVIII wieku naklejali Szafgoczowie na swoich książkach ekslibrisy wykonane przez wrocławskich rytowników G. Szolca i Bartłomieja Stachowskiego; widnieją na nich orły piastowskie. Usunął je dopiero zniemczony Jan Antoni Szafgocz, umieszczając w miejsce orłów herb nadany jego przodkom przez cesarzy niemieckich. Ró1)nie szybko zgermanizował się Maksymilian Odrowąż Siedlnicki, posiadającu wielu zasłużonych Polsce antenatów. Na pierwszym jego ekslibrisie widnieje herb Odrowąż wraz z poprawnie brzmiącym nazwiskiem „Max[ymilian] Odrowąż Siedlnicki”. W miarę postępującego procesu wynarodowienia kazał wykonać dla siebie drugi ekslibris z napisem „Max Sedlnitzky Comes de Choltitz”. Na Śląsku Cieszyńskim, we wsi Mała Cisownica koło Ustronia, mieszkał chłop-bibliofil Jura Gajdzika (1777-1840). Zgromadził on spory księgozbiór literatury o tematyce religijnej i historycznej. Gajdzika był pierwszym polskim chłopem, który posiadał ekslibris. Znamy dwie jego odmiany typograficzne. Wcześniejszy posiada ramkę z drukarskich paciorków krzyżujących się w narożnikach. W środku umieszczony został napis złożony szwabachą: „Jura Gaydzica z Cissowice 1812”. Późniejszy ma czterowierszowy napis: „Jura Gaydzica z male Cisowice 1817”. Przez długie lata dominowała na ekslibrisach tematyka heraldyczna. Czasem obok herbu występowały jako elementy drugorzędne książki oraz rozmaite atrybuty związane ze sprawowanymi urzędami czy zainteresowaniami właścicieli. Na początku XX wieku elementy drugorzędne wysunęły się na plan pierwszy, przyczyniając się do rozwoju niezwykle bogatej i różnorodnej tematyki ekslibrisowej. Poczynając od drugiej połowy XIX wieku ekslibrisy stały się przedmiotem kolekcjonerstwa. Przyczyniła się do tego świadomość, że te małe obrazki stanowią niekiedy prawdziwe arcydzieło sztuki graficznej. Z inicjatywy zbieraczy ukazywały się popularne i naukowe publikacje na temat ekslibrisu, organizowany wystawy, konkursy, kongresy. Twórcami ekslibrisów stali się uznani plastycy: Mehoffer, Brandl. Współczesny ekslibris wyemancypował się zupełnie z funkcji usługowej wobec książki i robi karierę jako dzieło graficzne małej formy.
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
taka-warszawa-3.jpgtaka-warszawa-9.jpga-p-3-97.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
pociagiem_nad_morze_kacik.jpg

... nie tylko od święta

569919bf7f9df39147c695e68d915148.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2019 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.