Nie ma takiego sytemu, w którym póki naród żyje i pracuje, a zdolni ludzie się rodzą, nie działoby się nic dobrego.

Maria Dąbrowska
Polska zawsze blisko
Czwartek, 29.06.2017 r.
Imieniny: Piotra i Pawła


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Z dziejów polskiej symboliki wojskowej (1)

Tomasz Pietras 2008-10-16
U ŻRÓDEŁ POLSKIEJ SYMBOLIKI WOJSKOWEJ

(T.Pietras) Szymbole wojskowe są z pewnością tak stare, jak sztuka wojenna i same wojny. Już u zarania cywilizacji śródziemnomorskich, 2-3 tysiące lat przed naszą erą armie Egiptu, Babilonu, Asyrii, Hetytów i innych wojowniczych ludów posiadały swe znaki bojowe noszone na czele wojskowych oddziałów. Były to zazwyczaj różnego rodzaju rzeźbione z drewna, lepione z gliny, odlewane z metalu czy malowane podobizny opiekuńczych bogów poszczególnych miast, państw, królów czy wodzów. Symbole te zrodziła oczywiście praktyczna potrzeba odróżniania na polu walki oddziałów swoich od obcych, dzielenia armii na mniejsze jednostki, dowodzenia nimi i gromadzenia pod współnym znakiem w przypadku rozproszenia. Jednocześnie jednak symbole te od początku miały pewiem aspekt magiczny.

Oznaczały szczególną opiekę tego czy innego boga nad armią i jej dowódcą, czasem uważanym, jak egipscy faraonowie, za potomka i spadkobiercę bóstwa przedstawionego na wojskowym znaku. Te najstarsze symbole wojskowe miały więc na pół kultowy charakter, w czasie pokoju przechowywano je w świątyniach i oddawano im cześć. W czasie bitew utrzymanie znaków i walka w ich obronie już wtedy stanowiły jeden z najważniejszych obowiązków wojownika. Znaki bojowe towarzyszyły także greckim i macedońskim hoplitom, perskim łucznikom i rzymskim legionistom.

O tych ostatnich znakach (signa militaria) wiemy nieco więcej. Ich podobizny można np. znaleźć na kolumnie Trajana w Rzymie i innych zabytkach. Od czasów reformy wojskowej Mariusza (107 r. pne) na czele legionu noszono wyłącznie orły (aquila). Ich podobizny odlewane ze srebra umieszczano na drzewcu, a na towarzyszącej im płachcie barwnego sukna (vexillum) haftowano numer i nazwę legionu. W okresie cesarstwa do symboliki legionowej powróciły inne zwierzęta, np. stylizowane smoki, które od czasów cesarza Hadriana (117-138) były znakiem kohort. Obok nich pojawiały się i inne symbole, np. znakiem rzymskiego manipułu była najczęściej dłoń skierowana ku górze lub wieniec laurowy, oznaczające oczywiście zwycięstwo. Rzymskie orły i chorągwie legionowe zapadły głęboko w pamięć następnym pokoleniom Europejczyków. Do tych rozsławionych, zwycięskich znaków chętnie powracali w kolejnych wiekach różni wojowniczy władcy i wodzowie w swej symbolice. Wystarczy tu przyjrzeć się bliżej np. orłom francuskiej wielkiej armii Napoleona I.

Podobne znaki bojowe znane były także różnym barbarzyńskim sąsiadom Imperium Rzymskiego, np. Celtom, Germanom, Słowianom. Pozbawione były one w ogóle płachty materiału, a składały się z drewnianego lub metalowego drzewca i zatkniętych na nim figur, najczęściej drewnianych. Podobizna orła, tura, dzika, jelenia czy niedźwiedzia niesiona na czele oddziału wojowników mogła być tzw. totemem plemiennym – symbolizować mitycznego praojca całego plemienia, wcielenie przodków, albo bóstwo opiekuńcze. Rzymski historyk Tacyt wspominał, że plemiona Prusów osiadłe nad Bałtykiem nosiły obrazy świętych dzików, „które im służą za wszelki oręż i obronę”. Zachowany w londyńskim muzeum znak bojowy nieznanego króla anglosaskiego z połowy VII w., znaleziony w Sutton Hoo, ma formę wysokiej żelaznej żerdzi zwieńczonej u góry podobizną jelenia stojącego na pierścieniu. U Słowian tego typu znaki bojowe zwano stanicami.

Ich nazwa wywodzi się od stanu, czyli namiotu, siedziby, schronienia, świątyni, ponieważ w czasie kampanii wojennych znaki takie zatykano przed wykonanym z żerdzi i skóry namiotem księcia lub wodza, na znak jego starszeństwa. W czasie pokoju zwykle przechowywano je w pogańskich miejscach kultu także nazywanych stanami. Według relacji duńskiego kronikarza z XI w., zwanego Sakso Gramatykiem, w Arkonie na wyspie Rugii na bramie grodu zatknięta była, wśród innych chorągwi wojennych, święta chorągiew boga Światowida zwana stanicą. Thietmar z Merseburga opisuje z kolei zwyczaj przechowywania stanic bojowych Wieletów w świątyni Swarożyca w Radogoszczy, skąd wynoszono je tylko na wojnę, gdzie strzegł ich doborowy oddział liczący 50 wojowników. Podczas jednej z wypraw wojennych Henryka II doszło do ostrego spięcia między Niemcami a wspomagającymi ich Wieletami, gdyż: „skarżyli się na to, że obrażono ich boginię. Albowiem jeden z ludzi margrabiego Hermana przebił kamieniem jej wizerunek na sztandarze. Kiedy jej kapłani donieśli o tym ze skargą cesarzowi, otrzymali jako odszkodowanie 12 talentów”. W pogańskiej świątyni w zachodniopomorskiej Wołogoszczy przechowywano złotą tarczę Jarowita, którą w czasie wojny uroczyście noszono przed wojskiem jako znak bojowy, gdyż jak wierzono, zsyłała zwycięstwo.

Inne wzmianki na temat słowiańskich stanic, proporców i chorągwi znajdziemy we wczesnośredniowiecznych latopisach ruskich i eposie z XII w. Słowo o wyprawie Igora. Obok stanic rzeźbionych pojawiły się też z czasem malowane lub wyszywane na płachtach materiału, które także zatykano na wysokim drzewcu. Ostatecznie ta forma stała się dominująca. Pewnie zadecydowały tu względy praktyczne – łatwiejsze przechowywanie i transport tego typu znaków, np. w czasie przepraw rzecznych. Rozwijano je przy uroczystym wyprowadzaniu ze świątyni na znak rozpoczęcia działań wojennych oraz na postojach i w czasie bitew, podczas marszów zaś chorągwie można było zwijać. Pewien wpływ mogły mieć tu wzorce płynące ze wschodu i zmiany w uzbrojeniu – rozpowszecznienie zbrojnej we włócznie konnicy. Napływające do Europy z Azji koczownicze ludy stepowe, np. Hunowie, Awarowie, Pieczyngowie, Połowcy, Węgrzy i Tatarzy, doskonali jeźdźcy, już od dawna znali ten typ znaków bojowych. Rozpowszechnione później słowo chorągiew pochodzi np. od mongolskiego określenia znaku bojowego „horongo” lub „orongo”. Z kolei wyraz proporzec pochodzi od starosłowiańskiego „propor”, który oznaczał to co fruwa, leci, a więc zapewne od początku określano nim znaki wojskowe z płachtą materiału.

Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
a-p-01.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
zbic_szybe_330.jpg

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

RADIO MAGIAN

czytajac1.jpg
radio_magian_330.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  fontanna2.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

LICZY SIĘ KAŻDY DAR SERCA

marta_1_330_edyt.jpg
  Redakcja Albumu Polskiego zwraca się do wszystkich czytelników przyjaciół i ludzi dobrej woli z apelem o wsparcie dla Marty Smolińskiej wnuczki naszych przyjaciół.   Jeśli rozliczając swój PIT macie zamiar...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.