Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał.

Winston Churchill
Polska zawsze blisko
Wtorek, 26.09.2017 r.
Imieniny: Justyny i Cypriana


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Z dziejów polskiej symboliki wojskowej (4)

Tomasz Pietras 2008-10-16
POD ZNAKAMI KRÓLEWSKIMI, ZIEMSKIMI I HETMAŃSKIMI

(T.Pietras) Wraz z rozwojem szlacheckiego folwarku i przemianą potomków rycerzy spod Grunwaldu w, osiadłych w swych dworkach i majątkach, handlujących zbożem ziemian, szlacheckie pospolite ruszenie stopniowo traciło swe dawne znaczenie militarne. Już w czasie toczonej przez syna Jagiełły – Kazimierza Jagiellończyka, trudnej, 13-letniej wojny z Krzyżakami o Pomorze z lat 1454-1466, pospolite ruszenie ponosiło sromotne klęski, a jego rolę przejmowały mniejsze może, ale lepiej wyposażone, wyszkolone oraz zdyscyplinowane oddziały najemne i roty zaciężne piesze oraz konne. Najemnicy, np. Czesi, Morawianie, Niemcy czy Ślązacy walczyli pod znakami osobistymi lub rodowymi swych dowódców – kondotierów, albo herbami krajów z których pochodzili, zaś wojska zaciężne - pod znakami króla polskiego, na którego żołdzie pozostawały. Oprócz głównych chorągwi roty zaciężne posiadały także różnego rodzaju mniejsze, trójkątne proporce, służące na polu bitwy głównie jako znaki rozpoznawcze i sygnalizacyjne dla mniejszych pododdziałów. Prawdopodobnie chorągwie i proporce wykonywano w XV w. z drogiej tkaniny jedwabnej, malowanej farbami, srebrem i złotem w różnobarwne pasy, motywy heraldyczne czy religijne. Czasem motywy te były związane z heraldyką ziemską krajów pochodzenia większości żołnierzy.

W następnych stuleciach pospolite ruszenie zwoływano w zasadzie tylko w chwilach największego zagrożenia obcymi najazdami. Wtedy znów, jak pod Grunwaldem, polska szlachta ruszała do boju pod wodzą swych dostojników ziemskich, pod chorągwiami poszczególnych województw i ziem. Czyniła to jednak bardzo niechętnie i coraz gorzej. W 1454 r. pospolite ruszenie zamiast walczyć z Krzyżakami, kłóciło się z królem o nowe przywileje, po czym poniosło sromotną klęskę z rąk wielokrotnie słabszego przeciwnika w bitwie pod Chojnicami. 5 lat później król Kazimierz Jagiellończyk celowo długo zwlekał z rozwinięciem głównej chorągwi z Orłem Białym na znak rozpoczęcia wyprawy z powodu zbyt małej liczby zebranego wojska. Dobrze znana jest niechlubna postawa szlacheckiego pospolitego ruszenia w czasie rokoszu lwowskiego w 1537 r., pod Piławcami w 1648 r. czy pod Ujściem w 1655 r.

Urzędy chorążych ziemskich już od 1456 r. król obsadzał w porozumieniu z lokalnymi dostojnikami. Kandydaci musieli pochodzić z grona miejscowej, osiadłej szlachty. Na Litwie 4 kandydatów na ten urząd przedstawiały królowi sejmiki ziemskie. W XV w. król dostarczał chorążemu oręż i konia na wyprawę, a później dawał na ten cel pewne uposażenie, np. w żupach solnych czy ziemi. Przekazywał mu także, a po skończonej kampanii uroczyście odbierał, chorągiew ziemską. Przekazaniu chorągwi towarzyszyła odpowiednia przysięga. Na chorągwiach pospolitego ruszenia, tak jak dawniej, malowano lub haftowano herby poszczególnych województw i ziem, czasem wraz z objaśniającymi napisami. Wraz z rozwojem terytorialnym Polski pojawiły się na chorągwiach nowe znaki, np. czarny orzeł Prus Królewskich ze zbrojnym ramieniem wziętym z jagiellońskiej Pogoni oraz królewską koroną na szyi. Po unii lubelskiej doszły tu nowe znaki ziemskie województw ukrainnych, litewskich, inflanckich…

Na pogrzebie Zygmunta Augusta w 1572 r. zaprezentowano 18 chorągwi ziemskich koronnych, 18 litewskich, 13 ruskich, jedną pruską i jedną żmudzką. Chorągwie litewskie, w przeciwieństwie do koronnych, powtarzały jeden i ten sam motyw heraldyczny – Pogoni, w różnych odmianach barwnych i z różnymi znakami na odwrocie. W większości województw i ziem był tylko jeden chorąży ziemski. Wyjątek stanowiły tylko województwa łęczyckie i sieradzkie oraz ziemia dobrzyńska, gdzie było ich dwóch – większy i mniejszy. W Prusach Królewskich, inkorporowanych po wojnie 13-letniej, było zaś aż czterech chorążych. W hierarchii urzędów ziemskich w Koronie chorąży zajmował dosyć wysokie miejsce – po podkomorzym i staroście grodowym a przed sędzią ziemskim. Obsadzali tę godność głównie przedstawiciele średniowamożnej, lokalnej szlachty, rzadko magnaci. XVI-wieczny statut litewski wymagał, by „chorąży, gdy będzie chorągiew dzierżył ma na sobie mieć zbroję dobrą i hełm, albo przyłbicę i broń, a koń pod nim aby był dobry, a chorągiew sam chorąży w hufie swoim na szyku i ku potrzebie ma dzierżyć i statecznie się w tym urzędzie zachować, podług cnoty i poważności”. Oprócz generalnej chorągwi województwa, pozostającej podczas wojen pod pieczą chorążego ziemskiego, istniały także znaki i chorągwie niektórych powiatów oraz związane z nimi urzędy. Chorągwie powiatowe różniły się od wojewódzkich np. pojedynczym, a nie podwójnym rogiem, czyli wycięciem na swobodnym krańcu płachty. Chorąży ziemski rozwijał chorągiew w wojennej potrzebie oraz na przeglądach czyli okazowaniach szlachty województwa lub ziemi w miejscach i terminach wyznaczonych przez sejmy. Obecność chorągwi ziemskiej zobowiązywała zgromadzoną szlachtę do przestrzegania porządku i dyscypliny, czego zresztą nie zawsze przestrzegano. Prezentowano ją wyłącznie w odpowiednim poczcie i przy asyście najważniejszych dostojników ziemskich. Chorążowie ziemscy wraz z chorągwiami uczestniczyli w pogrzebach królewskich, a w czasie elekcji nowego władcy trzymali chorągwie na polu elekcyjnym jako znak dla gromadzącej się pod nimi szlachty.

Po unii z Litwą, w XVI w. zmieniła swą formę także najważniejsza z chorągwi wojskowych – chorągiew królewska. Polskiego Orła Białego i litewską Pogoń zaczęto łączyć, najczęściej na tarczy czteropolowej, i ten herb umieszczać na płachcie chorągwi. Tak wyglądała chorągiew nadworna użyta na pogrzebie Zygmunta Starego w 1548 r. i chorągiew Zygmunta Augusta z 1553 r. Czasami postępowano nieco inaczej – Orzeł Biały umieszczony był na głównej stronie chorągwi, czyli tej która rozwijała się na prawo od drzewca, zaś Pogoń – na stronie odwrotnej. Takiej chorągwi użyto np. podczas pogrzebu Zygmunta Augusta w 1573 r. Na chorągwiach królewskich i państwowych z tarczą herbową Rzeczpospolitej najczęściej cała tarcza miała pola czerwone. Barwa płachty mogła być wtedy dowolna, np. biała, lub składać się z równoległych pasów białych i czerwonych, przykładowo w liczbie trzech. Po stronie swobodnej była ona wycinana w ozdobne trójkątne strefy, odpowiadające ilości pasów. Tam, gdzie mamy do czynienia z prywatną chorągwią królewską, np. podczas wjazdu weselnego do Krakowa Zygmunta III i Konstancji Habsburżanki w 1605 r., na tarczy herbowej, zwieńczonej zamkniętą koroną, umieszczano herb królewski w pełnej prezentacji heraldycznej, a więc np. z herbami Szwecji i godłem rodowym Wazów (Snopek) na środku tarczy herbowej Rzeczpospolitej oraz z orderem Złotego Runa wokół tarczy. Ta piękna, trójstrefowa chorągiew imponuje swymi rozmiarami. Obok chorągwi wspólnej, nadal w użyciu były także osobne chorągwie Polski i Litwy. Miały one nieco mniej oficjalny charakter. Chorągiew polska miała tradycyjny już motyw heraldyczny – Orła Białego na czerwonym polu. Jego stylizacja przez wieki nieco się zmieniała, od gotyckiej, poprzez renesansową, manierystyczną, barokową, aż do klasycystycznej.

Zmieniały się także rodowe herby królewskie, umieszczane na piersiach polskiego orła luzem lub w specjalnej tarczy. Widzimy tu np. Kły Batorych, Snopek Wazów, Janinę Sobieskich, herb saski Wettinów (czarno-złote pasy przecięte zieloną koroną rucianą) czy Ciołka Poniatowskich. Od początków XVII w. herbowy Orzeł otrzymał ostatecznie zamkniętą cesarską koronę, symbol pełnej suwerenności państwowej, w miejsce dawniejszej otwartej, gotyckiej korony królewskiej. Osobnych chorągwi z Orłem i Pogonią używano np. w czasie uroczystości koronacyjnych kolejnych królow elekcyjnych i podczas wypraw wojennych.

Z okresem pierwszej wojny północnej o Inflanty i panowanie na Bałtyku wiążą się początki polskiej floty wojennej i bandery morskiej. Pierwsza znana bandera polska pochodzi z okresu panowania Zygmunta Augusta, a dokładnie z 1562 r. W celu odróżnienia statków kaperskich w służbie króla polskiego od obcych użyto po prostu jednej z mniejszych prywatnych chorągwi królewskich z Orłem Białym z królewskim monogramem SA („Sigismundus Augustus”) na piersi. Za najstarszą banderę polską dawniejsza literatura, już od końca XVII w. uważała błędnie chorągiew z motywem ręki zbrojnej wychylonej z obłoku. Najprawdopodobniej proporzec ten, utworzony w oparciu o herb Pogoń Jagiellonów pełnił tylko funkcje znaku pomocniczego w XVI-wiecznej flocie polskiej. W XVII w. oprócz bandery z Orłem Białym ze Snopkiem Wazów na piersi używano także czasem innej jej formy - z pełną czteropolową tarczą herbową Rzeczpospolitej. To pod taką właśnie królewską banderą młoda flota polska pokonała armadę szwedzką w bitwie pod Oliwą w 1627 r.

W związku z rozrostem terytorialnym Rzeczpospolitej i wcieleniem półdzikich wschodnich pustkowi, bardzo wzrosły potrzeby obronne. Z czasem znacznie rozrosła się zaciężna zawodowa komputowa armia, przeznaczona przede wszystkim do obrony stale zagrożonych kresów państwa i wzmacniana nowymi zaciągami z uchwalanych przez sejm podatków w razie nagłej potrzeby. Dowództwo nad tymi odddziałami i zwierzchnictwo nad wszystkimi rotami zaciężnymi powierzono w 1492 r. specjalnym urzędnikom zwanym hetmanami polnymi (z niem. „Hauptmann” – kapitan, rotmistrz). Od 1503 r. zwierzchnictwo nad nimi powierzono hetmanom wielkim. Uzyskali oni ponadto uprawnienia w zakresie organizowania pospolitego ruszenia. Analogiczne urzędy wojskowe powstały wkrótce i na Litwie. Ich samodzielność wojskowa i rola polityczna, majątki oraz autorytet wśród szlachty stopniowo rosły w miarę wzrostu liczebności tych formacji, kolejnych wojen i osłabienia władzy królewskiej oraz skuteczności sejmu. Wśród hetmanów koronnych i litewskich XVI i XVII stulecia widzimy całą plejadę wyśmienitych wodzów, strategów, dalekowzrocznych polityków: Jan Tarnowskiego, Jana Zamoyskiego, Stanisława Żółkiewskiego, Jana Karola Chodkiewicza, Stanisława Koniecpolskiego, Jerzego Lubomirskiego, Jana Sobieskiego i wielu innych. To właśnie zawodowe oddziały podległe hetmanom rozsławiły oręż polski wielkimi zwycięstwami pod Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem i Wiedniem. Była to przez kilka stuleci najważniejsza i najlepsza część naszej armii.

Chorągwie i proporce wojskowe hetmanów w swej symbolice nawiązywały albo do symboliki państwowej Polski (w armii koronnej) lub Litwy (w armii Wielkiego Księstwa), czasem z dodatkowymi motywami militarnymi, albo też wykorzystywały rodowe godła hetmanów. Z XVI-wiecznego opisu znamy główną chorągiew hetmana litewskiego. Posiadała ona cztery strefy i przedstawiała litewską Pogoń na tle lazurowym, na odwrocie zaś – postać św. Stanisława. Zachowało się, zarówno z okresu wcześniejszego, jak i późniejszego, kilka mniejszych chorągwi hetmańskich z ich godłami rodowymi, np. XVII-wieczna chorągiew hetmańska z herbem Potockich. Znaki rodowe umieszczano przede wszystkim na mniejszych chorągwiach i proporcach wodzowskich, dla głównych płacht rezerwując symbolikę państwową. Herby szlacheckie widnieją także na tzw. tarczach trofealnych upamiętniających najwybitniejszych wodzów.

Z instytucją hetmana wiążą się także nowe, charakterystyczne znaki wojskowe i symbole dowódcze. Najważniejszym symbolem władzy hetmanów nad armią były oczywiście buławy. Ozdobna buława z kolistą głowicą na prostym, niezbyt długim trzonku to nowożytne wcielenie odwiecznej broni człowieka – maczugi. Ceremonialną funkcję symbolu władzy ozdobne buławy pełniły już w głębokiej starożytności w Egipcie i Mezopotamii. Do szczególnego znaczenia symbol ten doszedł w kręgu indyjsko-persko-arabskim. Do nas buławy dotarły za pośrednictwem Turków Osmańskich, w których wojskowym imperium były popularnym symbolem władzy, rodzajem berła wysyłanym przez sułtana swoim lennikom, np. hospodarom mołdawskim i książętom siedmiogrodzkim. Pierwszą buławę miał, zgodnie z tradycją, przywieść do Polski król Stefan Batory, były książę węgierskiego Siedmiogrodu. Jako symbol władzy hetmańskiej nad wojskiem buławy rozpowszechniły się w Polsce od czasów właśnie Stefana Batorego. Występowały w różnej formie, początkowo wykonywane za granicą na sposób węgierski, następnie spotykamy buławy typu tureckiego i ormiańskiego roboty krajowej, a z rzadka – perskie, rosyjskie, a nawet tatarskie i kozackie. Buławy w czasie pokoju przechowywano w skórzanych futerałach w hetmańskich skarbcach. Na wojnie, podczas urzędowania „na pokojach” lub pod namiotem buława spoczywała na stoliczku na ozdobnej poduszce. Czasem na polu bitwy przy jej pomocy dawano sygnał do ataku i określano kierunek natarcia. Buławy typu ormiańskiego, wykonywane w XVII i XVIII w. przez ormiańskich złotników we Lwowie, kute z żelaza lecz nabijane złotem, turkusami (przynoszącymi podobno szczęście w boju) i rubinami, miały w trzonku ukryty dziryt, dający się na śrubie przytwierdzić do stopki trzonka. Uzbrojona tak buława mogła być użyta w boju w bliskim starciu. I bez tego dzirytu mogła być groźną bronią. Wiemy np., że hetman kozacki Piotr Konaszewicz-Sahajdaczny zwalił z konia wodza strzelców moskiewskich Buturlina, uderzając go w głowę buławą otrzymaną od królewicza Władysława Wazy. Buławy typu tureckiego z kolei pokryte były grubą, cyzelowaną we wzory roślinne i złoconą blachą srebrną, suto sadzoną turkusami i nefrytem. Te rosyjskie miały gruszkowatą, w środku przewężoną głowicę. Wszystkie były bogato zdobione. Niejeden hetman przekazał swą buławę jako wotum po zwycięstwie np. klasztorowi jasnogórskiemu.

Odpowiednikiem buławy hetmańskiej na niższych szczeblach dowódczych w ówczesnej armii polsko-litewskiej były oficerskie buzdygany, także wzorowane na egzemplarzach orientalnych, perskich i tureckich. Buzdygany miały gałkę nieco mniejszą, gruszkowatą, podłużnie karbowaną. Używali ich przede wszystkim pułkownicy i niżsi oficerowie. Podobnie jak buławy, były one oznaką władzy dowódczej, narzędziem sygnalizacyjno-rozkazodawczym na polu bitwy, a w razie potrzeby – ręczną bronią obuchową.

Obok buławy, choć rzadziej, w symbolice hetmańskiej używano także prostej, krótkiej laski wykonanej ze szlachetnego gatunku drewna, np. hebanu, czasem okutej na końcach lub złoconej. Nazywano ją regimentem. Tym razem wzorzec był zachodni – rzymski. Z takim regimentem w prawej ręce i przytroczoną buławą kazał się np. sportretować Jan Sobieski na obrazie „Zwycięstwo pod Chocimiem” w kościele w Olesku. Laski – regimentu używali także regimentarze oraz przywódcy konfederacji wojskowych. Łamano je przy rozwiązaniu konfederacji.

Wreszcie trzecia, chyba najbardziej interesująca oznaka władzy hetmańskiej to tzw. znak albo skrzydło hetmańskie. Jest to twór oryginalnie polski, nie znany innym armiom, choć w jego genezie da się oczywiście dopatrzyć orientalnych wzorców w postaci turecko-tatarskich buńczuków. Być może pewien wpływ miała tu także pradawna słowiańska tradycja stanic obozowych, przechowana pewnie gdzieś na ruskich kresach państwa? Z pewnością bezpośrednim wzorcem formy był ekwipunek ówczesnego ciężkozbrojnego jeźdźca - husarza. Oznaką obecności hetmana w obozie czy na polu bitwy było w XVII-XVIII w. skrzydło orle, strusie lub żurawie, osadzone na długiej żerdzi zwieńczonej kulą, na której kładziono hetmańską czapkę. Przy skrzydle wiązano czasem buńczuk z końskiego ogona, wstęgi biało-czerwone lub okrągłą poduszeczkę imitującą turban. W przypadku, gdy obok hetmana w armii pojawiał się także król jako naczelny wódz, towarzyszył mu analogiczny znak wodzowski, ale zakończony w inny sposób. Zamiast kuli na czapkę widzimy tu grot (u Jana III Sobieskiego) albo metalową lilię (u Augusta II). W 1 połowie XVIII w. spotykamy w ikonografii jeszcze jeden, nieco nowocześniejszy znak wodzowski. Była to długa kopia husarska z grotem i gałką przed uchwytem, pomalowana w pasy biało-niebieskie - barwy związane z ustanowionym wtedy orderem Orła Białego. Na kabłączku, widocznym pod grotem kopii, zawieszono biały buńczuk w metalowej gałce i skrzydło z czarnych strusich piór.

Polskie formacje zbrojne w XVI-XVIII w. używały także wielu innych znaków wojskowych pełniących po dawnemu funkcje symboliczne, ale i organizacyjne oraz sygnalizacyjne. Część z nich, jak najróżniejsze chorągwie, proporce i sztandary, wywodzi się od znanych nam już znaków średniowiecznego rycerstwa. Inne, jak buńczuki dowódców przybyły wraz z Turkami z dalekiego Orientu, ale dobrze zaklimatyzowały się w Polsce. Buńczuk to ogon koński zawieszony na wysokiej lasce jak chorągiew. Znak ten mógł przybierać różne formy, zależnie od godności dostojnika, przed którym go niesiono. Wielcy baszowie tureccy używali np. buńczuków ze złotą gałką i trzema ramionami, u których wisiały trzy bogato oprawne ogony końskie. Przed hetmanami wielkimi noszono czasem buńczuki dwuogonowe, zaś przed polnymi – jednoogonowe. Buńczuki oraz inne znaki wojskowe obcego, wschodniego pochodzenia najczęściej występowały oczywiście w oddziałach polskich umundurowanych i wyposażonych na obcą modłę, np. lekkiej jeździe tatarskiej czy wołoskiej.

Aż do XVIII w. nie znane było w naszej armii jednolite umundurowanie, zaś w różnych wrogich wojskach walczyły, podobnie ubrane i wyposażone, oddziały cudzoziemskiego autoramentu, np. niemieckie, węgierskie czy kozackie. Stąd owe znaki potrzebne były do identyfikacji swoich od obcych na polu bitwy. Nie sposób tu wymienić wszystkich z nich, choć może warto wspomnieć o charakterystycznych, długich proporcach noszonych na kopiach przez towarzyszy husarskich. Najczęściej składały się one z pasów białych i czerwonych lub raczej karmazynowych, czasem ozdobionych dodatkowo np. krzyżami kawalerskimi. Zwykle te proporce osiągały imponującą długość. Popularne w symbolice wojskowej XVII w. krzyże kawalerskie nawiązują w swej treści, rzecz jasna, do średniowiecznych krzyżowców i idei Polski jako przedmurza chrześcijaństwa i katolicyzmu, ostatniego, niezachwianego bastionu obrony religii katolickiej od strony „bisurmanów” (Turków), „schizmatyków” (Moskali) oraz „heretyków” (np. Szwedów). Nierzadko umieszczano na chorągwiach i proporcach wojskowych także rozmaite łacińskie lub polskie napisy oraz motywy militarne, np. skrzyżowane szable, armaty z kulami, granaty… Na tę symbolikę wpływał miał oczywiście charakter poszczególnych broni i formacji.

W późniejszej polskiej tradycji wojskowej nie widać śladów regimentu czy skrzydła hetmańskiego. Trwalsza okazała się symbolika buław, które powróciły na naramiennikach księcia Józefa Poniatowskiego jako naczelnego wodza armii Księstwa Warszawskiego, a w postaci zbliżonej do pierwowzoru – jako oznaka naczelnego wodza, marszałka Józefa Piłsudskiego i jego następców. Wojsko Księstwa Warszawskiego składało przysięgę na buzdygan wodzowski Stefana Czarnieckiego. Kawaleria i artyleria z czasów II Rzeczypospolitej używała zaś buńczuków wzorowanych na tych XVII-wiecznych. Do znaku tego powraca się także współcześnie. Warto jeszcze w tym miejscu wspomnieć o ciekawej drodze, jaką przeszedł motyw stylizowanych skrzydeł husarskich, który w 1936 r. uzupełnił znak orła wojskowego oddziałów lotniczych. Trudno zgadnąć, czy w wyborze tym kierowano się skojarzeniem piór ptasich z lotnością, czy też z niszczycielską siłą szarży zakutej w żelazo legendarnej polskiej konnicy?

Wraz z decentalizacją aparatu władzy, coraz większą rolę odgrywały w Rzeczypospolitej, już nie pojedyncze oddziały czyli chorągwie, odpowiednik dawniejszych rot zaciężnej konnicy, ale całe prywatne armie wielkich magnatów, zwłaszcza kresowych – Radziwiłłów, Ostrogskich, Zasławskich, Wiśniowieckich… Wojska te uczestniczyły w domowych waśniach i przydawały splendoru w uroczystych wjazdach do stolicy i paradach wielkich panów, uczestniczyły w prywatnych ekspedycjach zagranicznych do Mołdawii czy Moskwy, ale także broniły latyfundiów i granic Rzeczypospolitej przed Tatarami i wspierały wojska hetmańskie w trudniejszych wojnach. Służyła w tych oddziałach zwłaszcza drobna szlachta polska, litewska i ruska, występując, rzecz jasna, w barwach i pod chorągwiami z herbami własnymi poszczególnych wielkich panów. Ich organizacja, wyposażenie i symbolika wojskowa wzorowała się na wojsku komputowym Rzeczpospolitej.

Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
a-p-01.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
zbic_szybe_330.jpg

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

RADIO MAGIAN

czytajac1.jpg
radio_magian_330.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  fontanna2.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

LICZY SIĘ KAŻDY DAR SERCA

marta_1_330_edyt.jpg
  Redakcja Albumu Polskiego zwraca się do wszystkich czytelników przyjaciół i ludzi dobrej woli z apelem o wsparcie dla Marty Smolińskiej wnuczki naszych przyjaciół.   Jeśli rozliczając swój PIT macie zamiar...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.