Do najpiękniejszych cnót człowieka należy zdolność przebaczania. Zemsta niszczy zarówno wroga, jak i nas samych, nas samych o tyle groźniej, że pustoszy naszą duszę, gdy wrogowi możemy odpłacić tylko szkodą cielesną. Przebaczanie nas pomnaża.Jan Parandowski
Polska zawsze blisko
Wtorek, 21.11.2017 r.
Imieniny: Janusza i Konrada


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Zamek Książ

Redakcja 2005-11-18
Pierwsza, historycznie udokumentowana wzmianka o warowni Książ podaje, że w latach 1288-91 warownię odnowił i rozbudował książę świdnicko-jaworski Bolko I, syn Bolesława Rogatki i wnuk Henryka Pobożnego. Zbudowana na miejscu zniszczonej w 1283 roku przez króla Przemysła II Otokara pierwotnie pełniła rolę strażnicy granicznej, usytuowanej przy szlaku handlowym wiodącym z Czech na Śląsk. Nosiła wówczas nazwę Furstenberg (Książęca Góra). Niedługo potem Bolko I przeniósł tu swój dwór z Lwówka i odtąd, zamek aż do roku 1392 pełnił funkcję centralnego (obok Świdnicy) ośrodka władzy monarszej. Wzniesioną przez dziadka twierdzę znacznie rozbudował jego wnuk, a siostrzeniec Kazimierza Wielkiego, Bolko Mały. Książę ten zmarł w 1368 roku nie doczekawszy się następcy i w wyniku umowy, zawartej z królem czeskim Karolem IV, dobra przeszły na własność króla Czech z klauzulą, iż dożywotnie prawo dysponowania majątkiem miała wdowa po Bolku, Agnieszka. W tym czasie nazwę zamku zmieniono na Furstenstein (Książęcy Kamień).

ksiaz_zamek.jpg

W 1392 roku zamek na mocy przeszedł we władanie króla czeskiego, Wacława II Luksemburczyka. Ten przekazał zamek na siedzibę starostów. Podczas wojen husyckich właściciele warowni, wzorem większości swoich sąsiadów, dorabiali sobie raubritterstwem. Jednym z takich rycerzy-rabusiów był Hermann von Czettritz, który w 1445 roku został właścicielem twierdzy, poślubiając córkę poprzedniego właściciela.
W 1463 zamek zajął król Czech Jerzy z Podiebradu i osadził na nim swojego powiernika Birco von Nassidel'a. Ten z kolei oddał Książ w dzierżawę bratom Schellendorf, znanym na Dolnym Śląsku bandytom. Ich „działalność” była na tyle dokuczliwa, że w 1475 król Węgier i Czech Maciej Korwin osobiście podjął się ekspedycji karnej, której nie zrealizował (najazd turecki na Węgry). Co się odwlecze… mówi stare przysłowie. W roku 1482 oddziały węgierskie i wrocławskie pod przywództwem Jerzego von Stein zajęły zbójecką siedzibę. W nagrodę Stein został starostą Furstensteinu. Stein rozpoczął rozbudowę Książa. W efekcie prowadzonych w latach 1483-90 prac powstało m.in. południowe skrzydło, zwane „Skrzydłem Macieja”.

Po śmierci Macieja Korwina w 1490 obiekt trafił w ręce króla czeskiego Władysława Jagiellończyka. Siedem lat później sprzedał on warownię za 10 tysięcy kop groszy praskich Janowi von Scheilenbergowi. Syn Jana, Jerzy oddał w 1503 dobra Piotrowi Haugwitzowi, w zamian otrzymując Głubczyce. W 1508 roku Książ odziedziczył Jan von Haugwitz i rok później odsprzedał go Konradowi Hobergowi (w 1714 rodzina zmieniła nazwisko na Hochberg). Od tej chwili, aż do roku 1941, zamek pełnił rolę głównej siedziby jednego z najbogatszych i najbardziej wpływowych rodów śląskich, a później niemieckich.

Syn Konrada, Krzysztof Hoberg w latach 1548-58 przebudował gotycką warownię na renesansową rezydencję. Po spłacie długów lennych, cesarz Rudolf w 1605 roku oficjalnie potwierdził kupno Książa jako wolnej własności dziedzicznej Hoberga. Z tamtego okresu pochodzi pierwszy dokładny opis. Zamek górny składał się z kwadratowej wieży, do której przylegał budynek książęcy z dużą izbą gościnną i sypialnią. Na oddzielonym fosą od dziedzińca wyższego dziedzińcu dolnym mieściły się zabudowania gospodarcze: stajnie, browar, kuźnia, szopa i dwie łaźnie. Całość otoczona była wałami, murami i głęboką fosą. Zapoczątkowano wtedy rtworzenie ogrodów w stylu francuskim w części południowej założenia.

Podczas wojny trzydziestoletniej (1618-1648) budowla była wielokrotnie zdobywana i niszczona przez wojska saskie, szwedzkie i cesarskie. Przez pewien czas stanowiła kwaterę czesko-austriackiego generała von Wallensteina. Po ustaniu działań wojennych rozebrano urządzenia fortyfikacyjne twierdzy, a w ich miejscu założono ogrody. W tamtym czasie właścicielem Książa był Jan Henryk I, który podniósł rangę rodu przez uzyskanie tytułu barona, a później hrabiego dziedzicznego. W roku 1705 zamek na własność otrzymał Ernest Maximilian von Hochberg, za którego renesansowa dotąd rezydencja przekształcona została w prawdziwie bajkowy, barokowy pałac.

Od roku 1772, gdy właścicielem Książa był Jan Henryk V, rozpoczął się gwałtowny rozwój gospodarczy dóbr rodzinnych. Stało się tak w rezultacie nadania im statusu majoratu, wprowadzającego zakaz podziału majątku oraz przywilej dziedziczenia go zawsze przez najstarszego męskiego spadkobiercę. Z końcem XVIII wieku przyszła zapoczątkowana we Francji moda na romantyzm, która udzieliła się również kolejnemu właścicielowi Książa Janowi Henrykowi VI. W roku 1794 (1797) po drugiej stronie wąwozu rzeczki Pełczycy wzniósł on romantyczne ruiny, nazwane Starym Zamkiem. Wiek XIX przyniósł Hochbergom długo oczekiwany tytuł książęcy. Dzięki koligacjom weszli w posiadanie rozległych dóbr pszczyńskich i od tego czasu zaczęli się pisać książętami Hochberg von Pless. Na skutek rodzinno-małżeńskich powiązań i dzięki szczęśliwym dla nich dobrodziejstwom drapieżnego kapitalizmu Hochbergowie osiągnęli status gigantów finansjery niemieckiej, pod względem bogactwa zajmując trzecie miejsce w Niemczech, a siódme w Europie. Wspaniała rezydencja w Książu często podejmowała w swoich wnętrzach wielu znakomitych gości, m.in. przyszłego prezydenta USA Johna Quincy Adams'a i króla Prus Fryderyka Wilhelma III. Nieco później bawili tutaj: car Mikołaj, cesarz Franciszek Józef, Winston Churchill, czy maharadża Cooch-Bihar.

Rok 1891 przyniósł najgłośniejsze bez wątpienia małżeństwo w dziejach zamku. Henryk XV - ożenił się z Marią Teresą, zwaną księżną Daisy. Daisy, a właściwie Maria Teresa Oliwia Cornwallis West. urodziła się w 1873 roku, w niezbyt zamożnej ale szczycącej się znakomitym pochodzeniem rodzinie. Z jej przodków wywodziły się dwie królowe angielskie, natomiast brat Daisy był ojczymem Winstona Churchilla. Maria Teresa była kobietką pełną wdzięku i urody, a o jej względy zabiegała cała męska część Europy.

Po ceremonii ślubnej państwo młodzi wyjechali w podróż dookoła świata, z której Daisy przywiozła (kosztujący życie jednego z poławiaczy) sznur pereł o długości ponad 6 metrów. Pożycie małżeńskie układało się w początkowo znakomicie. Disy urodziła trzech synów, za których wdzięczny Henryk spełniał wszystkie zachcianki żony, pozwalając wydawać pieniądze na klejnoty i toalety. Sielanka nie trwała jednak wiecznie i w miarę jak synowie dorastali, rosła wzajemna obojętność, a potem niechęć książęcej pary.

Pozakończeniu pierwszej wojny światowej doszło do rozwodu. Henryk XV wyemigrował do Francji, zaś Daisy pozostała w Książu. Po zajęciu zamku przez hitlerowców w 1941 przeprowadziła się do willi parkowej w Wałbrzychu, gdzie zmarła 23 czerwca 1943 roku. Została pochowana w rodzinnym grobowcu na terenie Książa, lecz tuż przed zakończeniem wojny, z obawy przed profanacją jej szczątków, trumnę zakopano w nieznanym do dziś miejscu gdzieś na terenie zamkowego parku.

W latach dwudziestych pojawiły się problemy finansowe, które były przyczyną powolnego upadku potęgi rodziny von Hochberg. Krótko przed wybuchem II wojny światowej znaczna część majątku została przejęta za długi. Pierwszy syn Daisy i Henryka, Jan Henryk XVII wyemigrował w 1938 roku do Anglii, a gdy tamtejsza prasa zamieściła jego fotkę w wojskowym mundurze, Adolf Hitler uznał to za zdradę. Drugi syn Aleksander także znalazł się w Anglii, wstąpił do polskich sił zbrojnych i był oficerem łącznikowym w RAF-ie. Hitler uznał postępowanie Hochbergów za zdradę narodu niemieckiego i nakazał konfiskatę dóbr Hochbergów.

Po konfiskacie w Książu zagospodarowała się wrocławska Dyrekcja Kolei Państwowych, a następnie przechowywano tam zbiory Królewskiej Biblioteki Pruskiej z Berlina. W 1943 obiekt przejęła paramilitarna brygada specjalna organizacji Todt, która rozpoczęła działania adaptacyjne, niszcząc wszelkie elementy dekoracyjne i nadając pomieszczeniom surowy, koszarowy wygląd. Wywieziono wszystkie dobra, a skałę pod zamkiem poprzecinano licznymi tunelami, drążonymi przez więźniów przywiezionych tu z filii obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, najpierw przez jeńców radzieckich i Żydów austriackich, a po upadku powstania warszawskiego przez byłych powstańców.

Wroku 1943 z rozkazu gauleitera NSDAP Karla Hanke zamek wraz z przyległymi obszarami otoczono gęstymi zasiekami z drutu kolczastego i kordonem wartowników. Rozpoczęto tajemnicze prace. Sprowadzono 1000 robotników z paramilitarnej organizacji Todt, którzy zapoczątkowali przebudowę twierdzy na nową Kancelarię Rzeszy. (Albert Speer i Nicholaus von Below wspominali, że Książ stanie się jedną z kwater Adolfa Hitlera). Wkrótce ilość robotników wzrosła do 3000 osób, a całość prac przygotowawczych zaplanowano do 1950 roku. Operacja prowadzona była w ramach akcji Riese, zaś kompleks w Książu otrzymał nazwę kodową Brabant I. Być może powstać miała tutaj kwatera główna Hitlera, chroniąca go nie tylko przed nalotami bombowców, ale i przed bronią atomową - niemieccy dowódcy warowni wspominali, że przygotowują schron przed bardzo potężną bronią. W tym celu w ogromnej skale, na której stoi twierdza, wykuto sieć korytarzy, które do końca wojny osiągnęły długość prawie 900 metrów oraz głębokość do 50 metrów. Wydrążono też kilka pomieszczeń, a ze znajdującego się 15 metrów poniżej poziomu gruntu centralnego szybu transportowego poprowadzono betonowe korytarze do zamkowych piwnic i poprzez windy połączono z barokową częścią budowli. Na dziedzińcu wykuto w skale szyb z windą do transportu samochodów. Planowano także doprowadzić do zamku linię kolejową, co według niektórych - przynajmniej częściowo - zrealizowano.

Według innych, nie mniej prawdopodobnych teorii, historia o mającej tu powstać kwaterze fuhrera stanowiła tylko zasłonę maskującą, bądź prawdę ujawnioną tylko w małej części, a w rzeczywistości Książ miał spełniać funkcję centrum dowodzenia potężnego zespołu fabryk podziemnych i ośrodka badawczego nad bronią chemiczną, biologiczną, elektroniczną i pojazdami powietrznymi o napędzie antygrawitacyjnym (!). Gauleiter Prus wschodnich Erich Koch wspominał w swoich więziennych zapiskach, że Hitler w obecności Goeringa i Rosenberga przechwalał się doświadczeniami nad bronią bakteriologiczną. Goebels i Himmler rozprawiali natomiast o kilometrach wielopiętrowych lochów, w których prowadzone będą intensywne prace nad bronią bakteriologiczną oraz elektroniczną wysokich częstotliwości. Zamierzali przy jej pomocy wywoływać epidemie dziesiątkujące nie tylko żołnierzy wroga, ale też ludność cywilną oraz zwierzynę: skażać ziemię, powietrze i wodę, a jednocześnie wyhodować szczepionki chroniące Niemców przed będącymi jej wynikiem chorobami.

Pod koniec wojny wszelkie prace przerwano, a komando więźniów pracujących przy budowie zlikwidowano. Do dziś jednak nie wiadomo, co stało się z kilkoma tysiącami ludzi drążących tunele pod zamkiem.

Przed nadejściem wojsk sowieckich podziemne korytarze zaminowano. Jeszcze w 1947 roku niektóre odcinki tuneli były ogólnie dostępne, ale niedługo potem strefy wlotów zostały zasypane. Dzisiaj budzą one ogromne emocje. Niektórzy poszukiwacze skarbów uważają, że w ciągnących się pod zamkiem korytarzach ukryto depozyty bankowe, dzieła sztuki i kosztowności, zrabowane przez hitlerowców na terenie Śląska. Być może w podziemiach znajduje się też słynna Bursztynowa Komnata.

Nie wiemy czy rzeczywiście Książ miał się stać kolejną kwaterą Hitlera, czy może czymś zupełnie innym. Wiele przesłanek wskazuje, że tak właśnie miało być, jeżeli jest to prawda, to była by to najpiękniejsza ze wszystkich kwater.
Wiele wiemy już dziś o tunelach, które drążono w skale. Były one stosunkowo wysokie, kiedyś wsypano do nich prawie 1,5 metrową warstwę ziemi i pokryto ją betonowymi płytami, znaczy to, że podziemia były znacznie wyższe niż obecnie. Przed wejściem głównym powstał szyb o głębokości 50 metrów i szerokości 6 metrów. Prace prowadzono prawie do samej kapitulacji jednak końcowe ich stadium polegało prawdopodobnie na maskowaniu. Nie wiadomo dokładnie co maskowano, wiadomo natomiast, że nieliczni pozostali przy życiu więźniowie, podczas odwiedzin twierdzą, że nie do końca poznają podziemia, brakuje im niektórych chodników. Nad projektami podziemi pracowało 35 architektów, po efektach ich pracy nie ma najmniejszego śladu, żadnych dokumentów, żadnych rysunków. Poznane sztolnie znajdują się pod zamkowym dziedzińcem. korytarze o łącznej długości około 950 metrów prowadzą cztery wejścia.

Podobno wylot nieznanych podziemi znajduje się pod górą Wilk. Znajdują się tam obiekty z okresu budowy, szyb wentylacyjny, wybudowany po zewnętrznej stronie znanych korytarzy, obok znajduje się rondo, kończące dojazd do 2 obiektów, być może wejść do ciągów komunikacyjnych.

Interesujące są także okolice samego zamku. Widać tu liczne ślady nie do końca jasnych prac. Przykładowo obok parkingu, na wzgórzu wybudowano dwa duże zbiorniki na wodę, które zasilano w wodę ze studni głębinowej. Okolice parkingu zajmował podobóz, tuż za parkingiem zlokalizowano z kolei dużą przepompownię.
Jedną z ciekawszych budowli zlokalizowano przy kapliczce rodowej Hochbergów. Obok rozległych piwnic wybudowano komorę, do której prowadzą z powierzchni szyby, które sprawiają wrażenie instalacji wentylacyjnej. Z dna komory odchodzą dwie obetonowane studzienki, niestety zagruzowane.

Po drugiej stronie zamku znajdują się 3 sztolnie, w ich okolicy powstało kilka baraków magazynowych oraz fundamenty pod urządzenia, poniżej rozpoczęto budowę niewielkiej oczyszczalni ścieków.
Od lat pogłoski mówią o istnieniu podziemnego tunelu kolejowego. Wedle niesprawdzonych pogłosek, około kwietnia 1945 roku ze Świebodzic odjechał opancerzony pociąg - dwa wagony towarowe o nieznanym ładunku - zmierzając w kierunku Wałbrzycha. Nigdy tam nie dojechał. Być może wjechał do podziemnego tunelu biegnącego do zamku. Pewne relacje, niestety trudne do zweryfikowania podają, że tunel podziemny odchodzący od głównej trasy kolejowej istniał jeszcze w 1945 - 47 roku; starsi mieszkańcy Wałbrzycha też wspominają ten fakt, a na zdjęciach lotniczych z 1945 roku taki tunel jest widoczny.

Jeżeli jednak po wojnie taki tunel istniał, to jedynymi, którzy mogli go zasypać są Rosjanie. To oni prawie do 1950 roku rezydowali w zamku, wywożąc i niszcząc to co zostało po poprzednikach. Pozostaje jeszcze inne pytanie, dlaczego zasypali tunel, co takiego tam zastali, że postanowili go zamknąć? Odpowiedź może być bardzo prozaiczna, pogłoski mówiące o tajemniczym pociągu oprócz wersji o transporcie „złota Wrocławia” wspominały, że transport mógł zawierać amunicję z gazami bojowymi. Czy taka zawartość pociągu mogła skłonić zdobywców do zamaskowania tunelu?

Natomiast ślady mogące świadczyć o istnieniu tunelu odnaleziono. Od głównej linii odchodzi nasyp kolejowy, trudno widoczny, porośnięty gęstymi drzewami. Nasyp, po około 200 metrach wchodzi wprost w strome zbocze wzgórza. Wjazd taki byłby dostępny jedynie dla pociągów jadących od strony Wałbrzycha (trasa Berlin – Wałbrzych). Świadkowie wspominają, że Niemcy planowali doprowadzenie do zamku linii kolejowej, gdzie pociąg wjeżdżałby do wnętrza góry, Ponadto świadkowie twierdzą, że w podziemiach znajduje się hala pełniąca rolę dworca. Prawdopodobnie istniały dwie linie kolejki podziemnej, i dwa tunele, co z kolei potwierdzają inni świadkowie.

Z tajemnicami zamku wiąże się tajemnica Starego Książa.

Stary Książ

W pobliżu zamku Książ znajdują się ruiny znane pod nazwą Starego Książa. Droga z nowego zamku wiodąca bezpośrednio do starego to wąska dróżka wśród skał, prowadzi przez małe wzgórze i rzeczkę Pełcznicę, do ruin. Stary Książ to ruiny składające się z kilku ścian, resztek wież i małego krużganka prawdopodobnie o charakterze obronnym.
Przed ruinami teren sztucznie wyrównany, droga prowadząca do zamku w odległości około 200 metrów dochodzi do poprzecznej i w tym miejscu znajduje się brama wjazdowa zrobiona z betonowych elementów.

Ale nie to jest w nim takie interesujące. Przed wejściem od strony drogi dojazdowej, po lewej stronie, znajduje się mały obiekt wkomponowany w zbocze. Z zewnątrz imituje obudowaną kamieniami małą piwniczkę. Uwagę zwracają stalowe drzwi zamykające wejście. Wewnątrz okazuje się, że jest to obiekt betonowy składający się z 3 pomieszczeń na planie krzyża. Futryna drzwi wejściowych nosi ślady mocowania dodatkowych drzwi wewnętrznych, pomieszczenia po lewej i prawej od wejścia są o wymiarach 1x1 m i wysokości około 3m. W pomieszczeniu po lewej stronie pozostałości dziwnego stelaża stalowego, oraz wykusz w ścianie przypominający wnękę do klawiatury windowej. Pomieszczenie po prawej stronie ma identyczne wymiary, podobnie na ścianie wnęka pod klawiaturę, jedynie ze ściany wystają uchwyty jakby pod półki. Główne pomieszczenie o wymiarach 3x2, z jednej strony wyjście przez strop. Z zewnątrz widoczne wejście od góry. Na pobliskim pagórku zlokalizowano mały basenik betonowy o wymiarach 2x2, prawdopodobnie na sypki materiał albo do mieszania czegoś.

Najciekawszy w tym wypadku jest fakt, że oficjalnie przyjmuje się, iż budowniczym zamku był książę Bolek (numeru nie pamiętam). Ktoś zadał sobie sporo trudu, by pomieszczenie to upodobnić z zewnątrz do pozostałych ruin.

Pa zewnątrz ruin stoją 4 wieże (postumenty). 2 wysokie na około 5 m, zakończone stalowymi elementami, 2 mniejsze wysokości około 3 m, bez zwieńczeń. Na wyższych zachowane maskowanie (maskowanie zaprawą murarską, identyczne do spotykanych na bunkrach). Przed frontem zamku widoczne są także rury kamionkowe biegnące pionowo pod ziemię.


Same ruiny z widocznymi śladami wkomponowanych stalowych elementów, jak szyny stropowe, rury stalowe wewnątrz ruin, ściana z wejściem ze zdobieniami, ale z kolei schodki do wejścia wykończone metalowymi listwami. Na dziedzińcu wybetonowane fragmenty posadzki, w prawym rogu widoczne zarwane elementy stropu piwnicznego. Z baszty wejście do krużganka prawdopodobnie obronnego. Widoczny strop piwniczy może świadczyć o istnieniu dalszych podziemi.

Odchodząc od zamku drogą w kierunku rzeki Pełcznicy, przy moście, widoczna regulacja rzeki za pomocą betonowych płyt, na jej przeciwległym brzegu betonowy budynek, pochodzące z okresu budowy kompleksu.

Istnieją poglądy, że w podziemiach zlokalizowano tajne laboratoria. Niestety fakt ten jest niemożliwy do potwierdzenia. Istnieje także pewne prawdopodobieństwo połączenia podziemi tunelem z zamkiem Książ, ale niestety i tego nie można potwierdzić.
Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM
takich bzdur to swiat nie slyszal . te postumenty to filary pawilonu widokowego . i ty dobrze o...
~rysio 2009-02-19 16:01
prosimy udac sie do zamku stary ksiaz . tam wisi transparent ktorego haslo powinni wziasc do...
~rysio 2009-02-20 11:19
nie ma demokracji . prawda w oczy kole . komitet odbudowy zamku stary ksiaz / alte burg / .
~rysio 2009-02-19 16:08

Trzymajmy się zasad

rozpacz1.jpg

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
ap-31.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
plug_sniezny.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  0225809057_330.jpg

Rogale marcińskie

rogale_marcinskie_szpar  
Rogal świętomarciński - rogal z nadzieniem z białego maku tradycyjnie przygotowywany w

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.