Wielu szuka szczęścia ponad ludzką miarę, inni poniżej jej, lecz ono znajduje się obok człowieka.

Konfucjusz
Polska zawsze blisko
Poniedziałek, 21.08.2017 r.
Imieniny: Joanny i Franciszki


Wró?Strona g?ówna Drukuj

Zima, zima - wspomienia

Jerzy Świerczek 2012-02-08
zima1979_100.jpgZima, zima. Już tak bywa, ze żyjemy w takiej strefie klimatycznej gdzie rok kalendarzowy kończymy zimą i rozpoczynamy zimą - lub odwrotnie. podobno lepiej mają na drugiej półkuli, gdzie zimę mają wtedy, gdy my mamy lato. Jak jest w tym roku z zimą widzimy na fotografiach, które można w zobaczyć w telewizji, prasie z całej Polski – na północy mało na południu śniegu dużo. Więc nie ma co pisać o tegorocznej zimie 2011/12 bo ona jeszcze trwa.

Jednak chciałbym trochę opisać, jak przeżywaliśmy zimę, którą do tej chwili jeszcze nazywamy stulecia. Czyli z okresu 1978 na 1979. Tak się stało, że 20 dni grudnia 1978 przebywaliśmy w Moskwie. Jak to w Moskwie na wszystko można było liczyć. Początkowo było względnie ciepło – czyli do 20 stopni mrozu. Jednak 13 grudnia a to dzień Łucji – jedziemy z kuzynem coś kupić w postaci Mocкobcкя водка. Wychodzimy z ciepłego mieszkania a tu na ulicy mróz 36 stopni. Nos i policzki staja się jakby martwe, w płucach brak powietrza.

Dochodzimy do autobusu – przyjeżdża punktualnie, metro punktualnie – aby kupić już nie normalnie. Jest dzień, żeby kupić płyn procentowy trzeba zapłacić rubla kary i dodatkowo dwa produkty – po zgodzie na karę dostajemy to pierwsze i mały serek i słój 3 litrowy kiszonych ogórków i pomidorów. Kilka dni hartowania. Czas wracać. Powrót „Lotem” do domu. W Moskwie jeszcze – 18 po 2 godzinach lotu w Warszawie + 3. Jednym słowem jesteśmy zahartowani. Boże narodzenie normalnie – było czarno i na plusie. Zbliża się koniec roku. Przygotowania do zabawy sylwestrowej, którą nam organizuje zakład pracy, nowe kreacje i kilka butelek na rozweselenie humoru. Przedostatni dzień czyli 30 grudnia 1978 r. był w u nas na Kaszubach wyjątkowy – jak na zimową porę roku – ciepły. Jeszcze wieczorem termometry wskazywały +7° C. Zanosiło się na to, że Sylwester i Nowy Rok będą bezmroźne i bezśnieżne. Mieszkańcy musieli być więc mocno zdziwieni, kiedy rankiem następnego dnia zauważyli, że za oknami sypie śnieg, a termometry pokazują minus 8° C. Potem było gorzej. Ochładzało się coraz bardziej, wiał silny wiatr od wschodu, intensywnie sypał drobny, pylisty śnieg tworzą się zaspy. Temperatura szybko spadla do minus 25° C. Bardzo szybko drogi zostają zasypane. Zgodnie z umową chętni na zabawę czekamy u mnie w leśniczówce na przyjazd o godz. 16- tej na „żuka.” Godzina 18 czekamy. O 20 jest telefon – zabawy nie będzie bo na sali tanecznej zamarzły kaloryfery, orkiestra zakopała się w zaspie a „żuk” po nas nie dojedzie. Jest jednak propozycja, aby co mamy do rozgrzewki to wypić na miejscu i przyjąć życzenia od nadleśniczego. Nowy rok 1978. Nadal pada. Polskie Radio podaje - cała Polska zasypana i sparaliżowana.

„Zima stulecia” w 1979 r. – choć nie rekordowo mroźna – miała jednak pewną cechę szczególną. Były nią wyjątkowo obfite opady śniegu. W Warszawie, gdzie śniegu w zimie zazwyczaj bywa niewiele, warstwa białego puchu osiągnęła grubość przynajmniej 70 cm. Dla przywykłych do bardzo lekkich w poprzednich latach zim mieszkańców Polski, taka ilość śniegu, jaka spadła w ostatnim dniu 1978 r. i pierwszych dniach roku następnego, była zjawiskiem niezwykłym. Zima była bardzo śnieżna do marca, a temperatura wielokrotnie spadała do poziomu minus 20°. Kolo 10 stycznia szosa do Brus zasypana przez pola od przejazdu w Żabnie do samych Brus. Po przekopaniu przejazd w tunelu o ponad 2 metrowych ścianach. Pociąg do Kościerzyny przed Lubnią zakopał się. Stał w zaspie kilka dni. W czasie jak nie było przejazdu z Brus – towar dowożono do naszej pociągiem, który kursował tylko Brusy – Chojnice.

Aby zmobilizować do odśnieżania milicja wyciągała z gospody „Krokodyl” wszystkich mężczyzn, którzy nie byli w pracy i raczyli się ostatkami alkoholu w GS. W tych czasach był obowiązek pracy do 50 roku życia, każdy miał w D.O. wpis gdzie pracuje. Kilka dni i przy pomocy łopat udrożniono szosę, chociaż rano ponawiano, zadbano także o mijankach. Każdy zakład wykonywał plany gospodarcze dlatego drwale musieli pozyskiwać drewno. Żniwa w lesie to okres zimy, ale gdy pokrywa śniegu w lesie była równolegle ułożona na poziomie 80 – 90 cm to praca była bardzo utrudniona. Aby dojść do drzewa, które miało być ścięte trzeba było łopatą wykopać „studnię”, aby drwal doszedł do drzewa. Kilka sekund pracy pilarki, Gdy drzewo upadło w tumanie pyłu śniegowego to go nie „było” .Cała strzała utopiła się. Teraz trzeba było drzewo okrzesać wymanipulować. Co prawda, za trudności jeszcze stosowano dodatek śniegowy oraz podwyższono stawkę za pozyskanie o 50%. Do dowozu drwali na pozycję zrębową zaangażowałem wozaka, który zawoził na powierzchnię na godz. 8 i przywoził od 15 tej. Bo o 7 i 16 było ciemno. Drewno pozyskane, leżało do marca, bo nie było możliwości zrywki. Ale plan pozyskania wykonano, a za wywóz nie wypłacono nam premii.

zima1979_420.jpg

Zima obejmująca cały teren PRL była wielkim ciążeniem dla ludności i władz. W Bydgoskiem, Gdańskiem, Legnickiem, Poznańskiem i Toruńskiem ogłoszono stan klęski żywiołowej. Odnosiło się wrażenie, jakby wszystko stanęło, jednak nie tylko z powodu zasp, ale także, a może przede wszystkim, organizacyjnego blamażu i sprzętowego badziewia. Brak prądu zatrzymał tramwaje w zajezdniach. W Szczecinie wyjechało na trasę 50 autobusów PKS ze 193 planowanych. Dla PKP były to najgorsze dni od czasu wojny i powojennych migracji. Pozamarzały zwrotnice. Zmobilizowani pracownicy kolei, wspomagani przez liczne oddziały wojska, robili, co mogli. Od dowiezienia i rozładowania węglarek zależało życie miast. Pociągi miały wielogodzinne opóźnienia. Zima pokazała swą silę nie tylko ludziom, ale i zwierzętom tym domowym i dzikim. Myśliwi odśnieżali wrzosowiska, wywozili karmę do lasu. Ludzie koło domów wywieszali tłuszcz dla ptaków. Rzeki były zmarznięte na całej długości. Lód dochodził do grubości 80 cm i osłonięty taką sama grubą pierzynką. Zagrożone były mosty mobilizowano saperów do likwidacji zatorów.. W Chojnicach w blokach np. na osiedlu Zawadzkiego (Halera) i nie było wody zimnej ani ogrzewania. Prąd był często wyłączany. W kioskach Ruchu jak i drogeriach zabrakło świec. zniczy, Ludzie wykupili do podgrzewania wody z śniegu. W zasadzie nie było problemów z zapalaniem samochodów osobowych i nikt nie narzekał bo ich nie było. Skutek „zimy stulecia” dała się zaobserwować jesienią 1979 r. Był nią ... wyraźnie zwiększony przyrost naturalny Polaków. A gdyby teraz taka 100 letnia zima w XXI w. nastąpiła Polska ma 40 milionów obywateli jak w banku.

Wróć
Góra Facebook
Drukuj

TWOIM ZDANIEM
..z przyjemnością przeczytałam, lubię zimę taką prawdziwą mazurską z mrozem i śniegiem i ze słońcem...
~Reni a 2012-02-11 07:31
Czy Szanowna Administracja będzie tak uprzejma i udostępni spis ZNAKÓW NIEDOAZWOLONYCH? Pięć prób...
~Waldemar 2012-03-17 15:19
W kabarecie ktoś powiedział o naszej gotowości w przypadku takich zim Nam nie trzeba Bundewehry,...
~Waldemar 2012-03-17 15:23

Taka Warszawa w obiektywie J. Urbaniaka

a_to_polska_wlasnie.png
a-p-01.jpg

Album Jacka Frankowskiego

album_frankowskiego.png
zbic_szybe_330.jpg

A TO POLSKA WŁAŚNIE...(2)

obiektywem_lapinski_win2.jpga1046208.jpg

RADIO MAGIAN

czytajac1.jpg
radio_magian_330.jpg

Giżycki Fotoplastykon

fotoplastykon3_330.png
  fontanna2.jpg

Flagi i

baner_manufakturaflag.pl_330.png

www.Giżycko-Lötzen.pl

gizycko_lotzen330.jpg

Efekt Φ

laterna_nowa.jpg
03kamera_100.jpgNowa wystawa w Muzeum Historii Fotografii  4 grudnia 2013 – 30 marca...

Pokochaj Lubuskie

lubuskie_330_m.jpg

LICZY SIĘ KAŻDY DAR SERCA

marta_1_330_edyt.jpg
  Redakcja Albumu Polskiego zwraca się do wszystkich czytelników przyjaciół i ludzi dobrej woli z apelem o wsparcie dla Marty Smolińskiej wnuczki naszych przyjaciół.   Jeśli rozliczając swój PIT macie zamiar...
Redakcja - Kontakt - Napisali o nas - Nasze bannery
Copyright © 2002-2017 Wydawnictwo Internetowe Album PolskiWydawnictwo Internetowe ONPowered by Powered by DV
Wszystkie prawa zastrzeżone.